Premiery kinowe weekendu 21-23.07.2017. Dunkierka
Dunkierka, Dunkirk (2017), reż. Christopher Nolan.

Poszedłbym, odc. 185

Tymczasem nadchodzi urodzinowy weekend. Dajcie znać, jeśli chcecie dać mi jakiś ładny i drogi prezent, na pewno się dogadamy! 😛

Premiery kinowe weekendu 21-23.07.2017

Dunkierka, Dunkirk (2017) Poszedłbym 

Nie jestem fanem filmów Christophera Nolana, więc sam się sobie dziwię, że mam ochotę wybrać się na Dunkierkę bez żadnego kręcenia nosem. Kino wojenne, szczególnie takie wyglądające normalnie, to ostatni gatunek, jakiego spodziewałbym się po Nolanie, ale może to jest właśnie metoda na zaciekawienie mnie i zagonienie do kina. Liczę na to, że będzie „bez udziwnień”, a dobremu kinu wojennemu nie odmówię.

21 x Nowy Jork (2016) Nie poszedłbym 

Mam taką zasadę, że nie chodzę do kina na filmy, które trwają 70 minut. I nikt mnie nie przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe.

Alibi.com (2017) Nie poszedłbym 

W sumie to miałem dać Poszedłbyma, bo choć zwiastun wygląda marnie i na pewno dało się go zrobić bardziej zachęcająco, to jednak doceniam pomysły na fabuły, a ten jest fajny. Prosty, ale wystarczający.

Ostatecznie skończyło Nieposzedłbymem, bo raz przeważyły jajka, a dwa to jednak za dużo niepotrzebnej przesady jest tu w traktowaniu zwierząt.

Paryż może poczekać, Paris Can Wait (2016) Nie poszedłbym 

Dali by jakąś fajniejszą muzę, a nie to półjazzowe plumkanie charakterystyczne dla filmów o ludziach 50+ (że niby ustatkowani, doceniający wyrafinowane rzeczy, spokojniejsi) i bym się zastanawiał nad bladopomarańczowym Poszedłbymem. A tak to zostaje opcja „obejrzę w domu”, a nawet co do tego nie jestem przekonany. Słabo wstrzelili się z premierą filmu, w którym można pooglądać ładne widoczki Francji. W końcu to samo można teraz zrobić w domu oglądając Tour de France. I nie ma zagrożenia, że od nadmiaru smakowitego jedzenia język nam do tyłka ucieknie.

Kapitan Majtas: Pierwszy wielki film, Captain Underpants: The First Epic Movie (2017) Nie poszedłbym 

Jedne filmy przekreśla u mnie czas trwania, inne półjazzowe plumkanie, jeszcze inne tytuły. No nie poszedłbym na film o Kapitanie Majtasie.

Ale dzieciaki zdaje się można brać do kina, bo nie jest to ten rodzaj kiszkowej animacji robionej Commodore’em tylko po to, żeby dobrać się do portfeli Bogu ducha winnych kinomanów, którzy przeczytają na plakacie, że głosu użyczyła Agnieszka Chylińska i myślą, że to od razu oskarowy film.

Odpowiedź

  1. To dżezowe plumkanie to pewnie jakiś cwaniak z marketingu wymyślił. Daj Paryż w tytule i dżezik, zarobimy jak na „Midnight in Paris”!

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.
www.VD.pl