Premiery kinowe weekendu 07-09.04.2017. Małżeńskie porachunki i in.
Marcin Dorociński oraz dwie panie w filmie Małżeńskie porachunki.

Poszedłbym, odc. 170

Trzeba powiedzieć sobie jasno, kwiecień pod względem premier kinowych zapowiada się cienko. Co za tym idzie za tydzień w ogóle nie będzie Poszedłbyma!, bo dystrybutorzy w świąteczny weekend nie odważyli się wprowadzić do kina ani jednego filmu. To chyba wydarzenie bez precedensu, o ile mnie pamięć nie zawodzi. Pokłosiem liczba premier w następnym tygodniu – czternaście! (liczbowo: 14!).

Premiery kinowe weekendu 07-09.04.2017

Małżeńskie porachunki [Draberne fra Nibe] (2017) Poszedłbym 

Odstawmy Marcina Dorocińskiego na bok, bo nie on tu stanowi główny clou dla Poszedłbyma, a zajmijmy się osobą, dla której warto Małżeńskie porachunki zobaczyć. Ole Bornedal wypłynął na szerokie wody kina Nocnym strażnikiem, a potem poleciał do Stanów nakręcić swój film jeszcze raz. Nocna straż była równie dobra, o ile nawet nie lepsza niż oryginał i wydawało się, że teraz to już z górki. Kolejne romanse Bornedala z Hollywoodem kończyły się jednak tak sobie, o wiele ciekawiej było w rodzinnej Danii, gdzie kontynuował swoją wizję przewrotnego kina i zabawy gatunkami.

Małżeńskie porachunki wyglądają właśnie na taki film i to wystarczy, żebym miał ochotę go zobaczyć. Za Dorocińskim nie przepadam, ale nie ulega wątpliwości, że ciekawym będzie przekonać się, jak sobie poradził w zagranicznej roli. Wygląda na to, że casting trafiony.

Carrie Pilby (2016) Nie poszedłbym… 

…ale obejrzałbym w domu. Myślę, że Carrie Pilby (w tytułowej roli angielska Magdalena BerusBel Powley) to idealny przykład takiego filmu, do którego obejrzenia dom wystarczy w zupełności. I, bądźmy szczerzy, co Carrie Pilby robi w kinach tego nie wiem. No ale kwiecień premierowo zawsze jest kiepski (skończyły się Oscary, letnich blockbusterów poza Szybkimi i wściekłymi jeszcze nie ma), więc i Carrie Pilby na ekranach. Broń Boże, nie mówię, że to zły film, bo to zapewne film sympatyczny, ale na szczycie Box Office’u go nie znajdziecie.

Matka [Ema] (2016) Nie poszedłbym 

I jeszcze jedna produkcja przeznaczona do użytku domowego. Właściwie to jedynie tyle miałem do powiedzenia.

Matka opiekująca się leżącym w śpiączce synem zostaje powiernicą tajemnic i problemów odwiedzających go znajomych. (Opis dystr.)

Pakt krwi [Arsenal] (2017) Nie poszedłbym 

Ostateczny cios w serce powagi filmów trafiających do polskich kin. Nick Cage rządzi w Internecie, ale wpuszczanie do kina produkcji C-klasy z Cage’em podbitym jeszcze Johnem Cussackiem to szczyt perwersji. Nie jestem w stanie uwierzyć w to, że dystrybutor zarobi na Arsenal więcej niż zarobiłby na bardzo dobrym filmie z Azji. Choć może się nie znam. Co zresztą całkiem możliwe :).

Dobra, to teraz obejrzę zwiastun, bo nic o tym filmie nie wiem poza tym, że chyba już dawno po sieci fruwa ;). Jeszcze lepiej, Cage i Cussack to tu może z dziesięć minut w sumie zagrają. Swoją drogą myślę, że Cage to sobie jaja robi. Idzie na plan takiego Arsenalu i myśli: dobra, zagram najgorzej jak tylko się da, ciekawe czy się zorientują.

2 odpowiedzi

  1. Dorociński ma na koncie kilka zagranicznych ról i w sumie najciekawszy z tych filmów z poza naszego kraju jest Anthropoid. Dobra czesko – angielska produkcja o zamachu czeskiego ruchu oporu w Czechosłowacji w czasie II wojny światowej na Reinhardzie Heydrichu. Gra drugoplanową rolę, członka oporu podejrzewanego o zdradę. Nawet za granicą Polaków obsadzają w filmach historycznych w rolach negatywnych:-) W rolach głównych Jamie Dornan (świetna rola, co nie dziwne jak zna się go z The Fall a nie z Greya) i Cillian Murphy.

  2. Co do Arsenału z Cagem to nic nie skłoni mnie bym ten film obejrzał, mimo tego że lubię Cage’a. Odpuszczę by się nie zniechęcić do niego. Tak dużo gra że wybieram z nim filmy zapowiadające się na lepsze i odpuściłem ostatnio np. USS Indianapolis: Men of Courage, ale za to widziałem film Paula Schradera Dog Eat Dog i komedie Army of One. Oba przyzwoite/dobre filmy z dobrymi rolami Cage’a. W Army of One szarżuje na całego, ale idealnie pasuje tutaj jego styl słynny gry gdyż film opowiada o gościu, który uważa że Jezus zlecił mu misję dopadnięcia Bin Ladena, bo ma Bóg dość nieporadności rządu USA. No i gość samotnie wybiera się do Afganistanu, film oparty na faktach, i dawno się tak nie uśmiałem jak na tym filmie. Zagrał Cage tutaj najlepszą rolę od czasu Złego porucznika.

    Dog Eat Dog podobno jest bardzo pocięty, nie do końca to taki film jaki wymarzył sobie reżyser, ale i tak to całkiem przyzwoity film scenarzysty najlepszych filmów Scorsese i Cage gra tutaj spokojnie, bez szarży, choć lepszy jest od niego Dafoe.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.
www.VD.pl