24: Legacy 1x12. Finał pierwszego sezonu 24: Legacy
24: Legacy 1x12. R.I.P. marki 24?

24: Legacy 1×12. Oglądamy na żywo

Czy to już ostatnie-ostatnie spotkanie z marką 24? Od finału pierwszego sezonu 24: Legacy minęło grubo ponad 24 godziny (nomen omen), a nigdzie nie wpadłem ani na żaden szokujący spoiler, ani choćby pół informacji o tym, co się tam wydarzyło w tym finale. Czyli albo nie wydarzyło się nic, albo nikogo nie obchodzi, co się tam wydarzyło. Co i rusz wpadam na informacje, że American Gods jest fajne, Fargo s3 jest fajne, choć tych seriali nawet jeszcze nie ma w telewizji. A o 24: Legacy cisza i spokój. Wygląda na to, że klasycznie się samozaorał, no ale skończyć trzeba, skoro przetrwałem jedenaście godzin.

24: Legacy 1×12. Finał

– O kurde, zajebisty odcinek! Ani na sekundę nie zwalniają tempa!

– A nie, to było „W poprzednich odcinkach”…

– Chowanie się w szafach i spiżarkach albo pod łóżkiem zawsze mnie rozwala. Nie no, wiadomo, przestępcy tam nie zajrzą, prędzej obstawią jakieś bardziej oczywiste miejsce, jak wnętrze kibla czy coś.

– Tony, wkraczam! – Poczekaj jeszcze trzynaście minut, nie spiesz się!

– Wkroczył fest. Wniosek: łatwiej trafić z pistoletu przez okno niż za pomocą laserowego celownika. Swoją drogą zawsze mnie zastanawiały te laserowe celowniki, że one takie nieruchome kropeczki zawsze zostawiają. Mnie by się pewnie ręce tak trzęsły, że cud, gdyby kropeczka choć na chwilę musnęła cel.

– Eric trafia nawet gdy nie celuje. Co ciekawe, ludzie Tony’ego też nie celują, ale nie trafiają.

– Bez dziewczyny, to wszystko nigdy nie miało miejsca! – Hej, Eric, tu senator John Donovan. Pamiętasz ten zajebisty telefon Samsunga, który masz przyczepiony do ręki. Wiem, że do ciebie strzelają, ale weź walnij jakąś fotkę dziewczynce, albo jeszcze lepiej filmik. Dzięki, stary.

– MMA Tony vs Eric wyszło widowiskowo. Kolejność według postaci, których losem bardziej się przejmuję.

– Gdzie jest dziewczyna? – Schowałem ją tak, że jej nigdy nie znajdziesz! – Aha, to pewnie jest w spiżarce.

– To egzekucja Rebeki! Wcale nie jest powiedziane, że to informacja dla głupiego widza. Niewykluczone, że Eric poinformował o tym CTU, bo samo by się nie domyśliło.

– Ej, stary, my tu odcinamy głowę niewiernej, co odwalasz? – Kontynuujcie, muszę telefon odebrać, to ważne.

– Myślę, że na miejscu Naseriego bym zaryzykował, w końcu raczej wiadomo, że Eric nie zrobi Arze krzywdy. Generalnie to pewnie wyszłoby jej to na dobre, bo by ją jakimś programem ochrony świadków objęli czy coś, a z ojcem nigdy nie byłaby bezpieczna. No ale nie mam córki, więc się nie znam.

– Denerwujecie się losem Rebeki? Bo ja wcale.

Strzał w kamerzystę – kolejny plus odcinka po walce MMA.

– Dobra, jasne, która telewizja pokazałaby w wiadomościach bez cenzury taką akcję, jaką odwalił Naseri?

– Co za zajebisty plan! Jak będzie miał możliwość, to Eric zabije Naseriego i Bin Khalida. Przemyślane.

– Dobra, chyba nie ogarniam jednak tego zajebistego planu. Po co Carter jedzie spotkać się z Naserim? SAM! Odstawiają Arę do ambasady, Naseri porzuca byle gdzie Rebekę, koniec pieśni. Zaraz się dowiem, więc niepotrzebnie pytam, ale chciałem się podzielić swoim skonfundowaniem.

– Musisz mi udowodnić, że Ara jest bezpieczna! – Andy wyśle ci link, zobaczysz na żywo jak wprowadzają ją do ambasady Jordanii. – Hmm, to po co się właściwie z tobą umawiałem? No nic, jak już jesteś, to dostaniesz Rebekę.

– Szkoda tego poparzonego. Zapowiadał się na ciekawego badgaja, a skończył jako dziwny dziadek.

– No tak, Andy nie miał problemu, żeby przesłać Naseriemu dostęp do satelity, ale transmisję z uwolnienia Ary, to już musi pokazać mu Carter. Pokazać… Powiedzieć Andy’emu, żeby przeslał link.

Genialnie usadzili dziwnego dziadka. Nie dość, że z pistoletem pod ręką, to jeszcze z doskonałym widokiem na ewentualne cele. A margines błędu był niewielki zważywszy to, że był przykuty kajdankami do rurki.

– No i nadal nie wiem, po co im był potrzebny Eric na miejscu uwolnienia Rebeki. Pewnie po odcinku będę musiał przewinąć i sprawdzić scenę, w której Flash tłumaczy szczegóły planu.

– Biedny ten Bauer Bis. Przesiedział na razie w helikopterze bez słowa.

– Rebecca już drugi raz w ciągu dwóch godzin się wykrwawia.

– Dwanaście godzin później? W sumie ma sens, w końcu to 24 godziny. Nie czepiałbym się. Plus Rebecca cichy zegar dostała, nie pamiętam dobrze, ale chyba niezbyt często się to drzewiej w stosunku do innych poległych zdarzało.

– Ale, ale, węszę tu jakąś ustawkę z Rebeccą. Czuję zmartwychwstanie.

– I jeszcze Major Dada i jego przyznanie się do winy pewnie nagrają, jak szaleć to szaleć.

– Eeee, Major Dad sam się chce oddać w ręce policji? Wolałbym, gdyby naga Rebecca wyskoczyła z łóżka z dyktafonem i krzyknęła: MAM CIĘ!

– No, mówiłem od razu, żeby zawieźć żonę Cartera do CTU. Plus nr jeden, że byłaby bezpieczna, plus nr dwa, że nie byłoby tego durnego wątku z afrogangusami.

– Żona Cartera niepotrzebnie zbiera się do płaczu. Co z tego, skoro Eric zostanie w CTU, jak i tak nie zrobią drugiego sezonu.

– Nie ma to jak zakończyć sezon z przytupem! Taką np. małżeńską rozmową i tulaskiem.

– Pozostawili rozgrzebanych tych wątków, jakby ktokolwiek chciał oglądać kolejny sezon. Marne było, marnie się skończyło. Nie chce mi się przewijać, żeby sprawdzić szczegóły tego durnego planu z wymianą Ary na Rebeccę. R.I.P 24, to chyba oficjalna wiadomość.

4 odpowiedzi

  1. -co do przewijania czasu, to już było w ‚Live Another Day’
    -zapomniałeś o Masuce, który nadal smacznie śpi pod stołem
    -fatalny sezon i paradoksalnie nie za sprawą głównego bohatera, a scenarzystów, których chyba wypożyczyli z Prison Break

  2. Cichy zegar miała chyba każda ważniejsza postać w poprzednich seriach. Nie jestem pewien jedynie tego sympatycznego informatyka, którego kuzynkę poznaliśmy w 24 Legacy i Almeidy w 5 serii, ale nie chce mi się sprawdzać.

    Obiło mi się o uszy że podobno FOX nie chce pozbywać się serialu i planuje kolejną serię mimo bardzo małej oglądalności, która na dodatek spadała z odcinek na odcinek. Tak bardzo hitu potrzebuje FOX, że nie zdziwię się jak przywrócą np. Firefly w przyszłości (chyba nawet już jakies plotki się pojawiły jakiś czas temu) albo inne swoje bardziej popularne seriale nawet jak widowni za dużej nie miały. Mimo tego że w FOX są świadomi zapewne tego, iż serial starych fanów nie zadowolił, a nowych raczej nie zyskał, to tak bardzo potrzebują hitu, że nie mówią nie kolejnej serii. Nie zdziwię się jak po Archiwum X, Prison Break i 24 godzinach inne swoje seriale co dawno umarły też wygrzebią.

    A tak ogólnie co do Legacy to można podsumować tak, iż ten powrót franczyzy okazał się zwyczajnie średn/słabyi. Eric Carter to nie jest Jack Bauer, ale też trzeba powiedzieć, że ekipa serialu nie ułatwia zadania aktorowi by widownia polubiła nowego bohatera, bo nie dali mu okazji specjalnie się wykazać w całym sezonie. W 1 i 2 odcinku Carter bierze udział w akcji, ale w większości odcinków pozostałe postacie co się pojawiają odwalają za niego całą robotę (w finale to nawet terrorysta przed kamerami odwalił robotę całą za Cartera:-). Rola Cartera ogranicza się w Legacy w większości odcinków do siedzenia na dupie. Jest skuty, przesłuchiwany, albo przemieszcza się z miejsca na miejsce co trwa cały odcinek i tak w prawie każdym. Aktor fajny, ale nie dali mu okazji się wykazać by zaskarbił sobie fanów ani nowych widzów. Oczywiście Bauerowi też często zdarzało się, że przez cały odcinek nic nie robił, ale sezony były 24 odcinkowe, a w przypadku Legacy mamy 12 odcinków i prawie w każdym Carter nic nie robi tylko siedzi albo gdzieś jedzie.

    Jak jeszcze pierwsze dwa odcinki dawały promyk nadziei na dobrą rozrywkę to od trzeciego epizodu z każdym następnym jest coraz gorzej. Oczywiście po 9 sezonach 24 godzin z Sutherlandem nie da się nic nowego i oryginalnego wymyślić tylko można przetwarzać motywy, które wcześniej były już, ale widać po odcinkach, że nawet scenarzystom specjalnie myśleć się też nie chciało. Inna sprawa iż nie czuć też tego aby akcja toczyła się w czasie rzeczywistym. Jest kilka scen gdy widać że robią widzów w bambuko jak np. w końcówce jednego odcinka pali się boisko a w następnym już po 5 minutach jest ugaszone boisko, pełno radiowozów, policji, CTU, stanowisko dowodzenia i mógłbym podać więcej przykładów. W klasycznym serialu pewnie też takie oszukiwanie było, ale chyba nie na taką skalę jak w 24 – Legacy.

    W sumie to najsłabsza seria 24 godzin z Sutherlandem jest lepsza od serii z Carterem pod każdym względem, bo Legacy w ogóle nie budzi emocji, zero napięcia tak naprawdę. Ale zaznaczam ponownie, że to nie wina nowego bohatera tylko scenarzystów, którzy nie postarali się za bardzo. Zresztą CTU też w Legacy jakieś takie nieporadne bardzo, np. jak mają ważną osobę przesłuchać to wolą wynająć na umowę zlecenie kogoś by za nich wyciągnął informacje. Gdzie te czasy gdy CTU miało odpowiednich ludzi od brudnej roboty:-)

    Myślałem że jak pojawi się Tony Almeida w drugiej połowie sezonu to serial się poprawi, ale niestety nie. Inna sprawa jak potraktowano tą postać, bo pewnie tak jak ja wielu fanów 24 godzin miało nadzieje, że jakoś połączą historię Almeidy z Bauerem, np w ostatniej scenie w finale Legacy Tony pojedzie do Rosji (wiadomo po co, zwłaszcza że był parominutowy epizod po poprzedniej serii z Almeidą w roli głównej, który mógł sugerować taki rozwój wydarzeń), a przynajmniej ładnie zakończą historię Almeidy w 24 godzinach, ale nic z tego. Tony robi w Legacy za gościa od czarnej roboty, za najemnika. Ekipa scenarzystów pewnie sobie pomyślała, że fajnie będzie przywrócić Almeide, bo fani go uwielbiają, ale równie dobrze mogli w tej roli obsadzić jakiegoś anonima, którego nikt nie zna. Zresztą widzowie nowi, którzy nie oglądali 24 godzin to tak właśnie odebrali Almeidę w Legacy z tego co wiem – jako nic nie znaczącą postać, jakiś najemnik i tyle, a nie jeden z najciekawszych bohaterów serialu.

    Jedyne co dobrego może wyniknąć z emisji 24 Legacy to może tyle, że zainteresuje nowych widzów klasyczny serial, który deklasuje Legacy w każdym elemencie. A oprócz tego wydaje mi się, że zdali sobie chyba sprawę decydenci z FOX i wiedzą w stacji już to co fani 24 godzin wiedzą od dawna, że bez Bauera nie ma sensu przywracać serialu do życia. Pewnie będą Kieferowi Sutherlandowi proponować każdą kasę za powrót, ale mają mocno utrudnione zadanie, bo jest zajęty jako prezydent USA w innym serialu, który szybko się nie skończy zapewne.

  3. Zapomniałem dodać że Legacy to wyjątkowy sezon z jednego powodu – bardzo małej śmiertelności wśród pozytywnych postaci, tylko jedna osoba zgineła co na ten serial jest niespotykane. W sumie to ogladając finał do prawie samego końca byłem pewien, że nikt nie zginie i to będzie sezon bez śmierci żadnej ważnej postaci po stronie dobrych, ale akurat się pomyliłem w tym przypadku. Choć cieszę się że Tony skończył jedynie ze złamaną ręką i nie zginął, bo bym się mocno wnerwił używając łagodnych słów.

  4. Quentin

    @PLuToN
    Podobno Masuka obudzi się na wyspie w pierwszej scenie pierwszego odcinka kontynuacji Lost 😉

    @michax
    Też o Firefly słyszałem, może w końcu bym obejrzał. Kiedyś zacząłem, ale skończyło się na pilocie. Standardowy przykład na serial, który lata temu był w telewizji czymś, ale gdyby taki sam pojawił się teraz, to nikt by na niego nie zwrócił uwagi. Innymi słowy zestarzał się jak większość seriali, a ja tego nie potrafię przeskoczyć i choćby nie wiem o czym był, to widzę staroć.

    Czytam dzisiaj od rana o nowym Z Archiwum X i w sumie nie mam nic przeciwko dalszemu ciągnięciu 24, ale rany, niech jakiegoś zdolnego scenarzystę do tego wezmą, a nie tak po linii najmniejszego oporu.

    Za to co zrobili z postacią Almeidy aktor powinien szukać sprawiedliwości w Strasburgu! :)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.