24: Legacy 1x08 recap
Padłeś. Powstań. Powerade.

24: Legacy 1×08. Oglądamy na żywo

– Sprawa jest prosta. Albo myślniki do 24: Legacy albo w ogóle żadnej notki. Żaden to szantaż, jedynie spokojnie wyłuszczona sytuacja, w jakiej obecnie znajduje się Q-Blog. Można narzekać, ale warto pamiętać, że Q chce dla Was dobrze, tylko niektórych rzeczy nie jest w stanie przeskoczyć. Ale się stara, mógłby se obejrzeć jakiś film więcej, ale zamiast tego stuka regularne notki.

Wzruszyliście się?

24: Legacy 1×08. Wydarzenia rozgrywają się w czasie rzeczywistym

– Żal mi w sumie tych uśpionych komórek. Jak zniszczą pendrive’a, to tak do końca życia będą biedni uśpieni się przygotowywać i w końcu umrą. Jest w tym jakaś ironia losu i zaduma nad ludzkim życiem.

– Jak ja nienawidzę greenscreenów… Oddałbym wiele za to, żeby takie pierdoły mi nie przeszkadzały.

24: Legacy 1x078

– Jadalla w spodniach rurkach jest strasznie przerażającym terrorystą.

– Nie ma to jak przemyślany plan ataku na furgonetkę. Wiadomo, po co podjeżdżać bliżej i trafić z kałacha. Lepiej zacząć strzelać z daleka, w nic nie trafić i odkryć swoją pozycję i niecne zamiary.

– Cios hakiem wyszedł widowiskowo, więcej takich.

– Przyjmuję zakłady czy w tym odcinku zaczną przesłuchiwać Major Dada, czy dopiero w następnym. Tony Almeida się nie spieszy, pewnie myśli, że będą 24 odcinki jak zawsze.

– Misterny plan Cartera wcale nie okazał się taki misterny. 1:0 dla terrorystów. Swoją drogą ciekaw jestem, gdzie Andy przemycił tego wirusa. Z Gmaila ściągnął, kiedy nikt nie patrzył? Ale przecież cały czas ktoś patrzył. Inna sprawa, że terrorystom zależało na odpaleniu wira, więc no problem. Ale gdyby im nie zależało? Z ciekawości się zastanawiam, nie ze złośliwości. Jak przemycić wirusa na komputerze, na którym wszystko co robisz jest dokładnie obserwowane?

Nóż w udzie, kolejna udana zagrywka po ciosie hakiem. No to z grubsza wiadomo, w jaką stronę powinien iść remake 24. Nie możesz wymyślić nic oryginalnego – daj widzom krew. Nic tylko czekać na kawalerię w postaci ekipy brata Cartera. To powinna być epicka strzelanina. Choć nie wiem, czy w dobrym sensie.

– Nie ma to jak związać Cartera w pobliżu arsenału.

– Zdecydowanie brakuje w tym sezonie jakiegoś prezydenta. Od razu człowiek myśli, że sprawa jest poważniejsza.

– Brat Cartera umie lepiej w przesłuchania.

– O Jezu, litości, ta przemowa do brosów „widzicie, to jest terrorysta, chcą pozabijać Amerykanów, musimy im przeszkodzić”. Też bym się nie dał przekonać.

– Nie no, totalnie nie grają te umoralniające przemowy. W sumie sam nie wiem, z czego to wynika. Trąci fałszem i napisanym scenariuszem, chyba tak po prostu. I ten potakujący gruby. Idźcie się już strzelać.

– Pachnie niesubordynacją Bauera Bis, przecie nie da tak po prostu wysadzić rakietą swojego kochanka. W końcu coś, za co mógłby otrzymać medal Jacka Bauera. O ile of koz się na to zdecyduje.

– A to ci zwrot akcji. Miał być Kret w CTU, a tu pachnie Kretem u Jadalli.

– Co on bredzi ten Jadalla? Jaki atak, jakiego ten kraj nie widział nigdy wcześniej? Co on wcześniejszych sezonów 24 nie oglądał?

– AAAA, widzieliście to wejście barata Cartera?! Kurde, mógłby normalnie wejść, a nie tym śmiechowym krokiem, który ma wskazywać na badassa, ale nie wskazuje.

– Dupa, nie było niesubordynacji. Medal Jacka Bauera wciąż nie dla Bauer Bisa.

– Chyba wszyscy solidnie się uśmiejemy, gdy okaże się, że to był już cały udział Tony’ego Almeidy w tym sezonie.

– No i tyle. Zostajemy z pytaniem: kim jest Naseri i co zwojuje przez cztery odcinki? o ile w ogóle coś.

3 odpowiedzi

  1. Wzruszyłem się. Jeatem fanem myślników. Jak dotąd najlepsze myślniki były w Dexter s09.

  2. -emoterrorysta w rurkach, so terrifying, much scare
    -przemowa do nygusów from the hood to był niezły (jak to młodzi nazywają) cringe fest
    -Bauera bis osobiście określam mianem gaygent, ogólnie to on raczej wygląda na Doyle’a bis (to ten typ z sezonu 6, którego ojczulek Bauera oślepił)
    -dzisiaj sobie uzmysłowiłem, że będzie 12 odcinków, a nie 24
    -kolejny sezon obejrzę tylko jeśli Kefir się pojawi

  3. Premiera Legacy to była największa oglądalność w historii serialu. Nigdy 24 godziny za czasów Sutherlanda nie miała oglądalności tak wysokiej jak widownia pilota spinoffa czyli 17.58, ale dla FOX to była klapa (rozumiem jak FOX porównał z widownią Super Bowl po której serial leciał), ale przy następnych odcinkach widownia coraz bardziej leci i nawet pojawienie się Almeidy nie pomogło.

    Epizod szósty miał 3.80, następny 3.90, a dzisiejszy 3.30 czyli najniższą od premiery i najniższą od poczatku serialu. Nawet poprzedni powrót w 2014 roku serialu miał większą widownię czyli w okolicach 5, 6 milionów co było jak na ten serial nawet dużo. Wiadomo że za kilka dni jak pojawią się pełne dane może się ta liczba zwiększyć, ale nie sądzę by aż tak bardzo. Jeśli najwyższą w historii serialu oglądalność w czasie premiery uważał FOX za porażkę to jak określą wynik tak..

    Jedno dobre co z tej porażki stacji może przyjść to tyle, że jeśli FOX dalej będzie chciał wyciągać kasę z 24 to będą próbowali Sutherlanda namawiać na powrót. Nie wierzę by w FOXie nikt przy tak małej widowni nie myślał o tym, że serial jak ma wrócić trzeci raz to tylko i wyłącznie z Bauerem, bo inaczej im się zwyczajnie nie opłaca czyli to co widzowie wiedzą od dawna, ze bez Bauera serial nie istnieje. Nie sądzę by rozpatrywali w ogóle kolejny powrót przy tak małej widowni i coraz bardziej zmniejszającej się. Chociaż to FOX czyli stacja która potrzebuje hitu, jest tak zdesperowana, że przywraca swoje dawne hity do ramówki (nawet zaczęli o Firefly przebąkiwać obiło mi się o uszy niedawno).

    A w dzisiejszym odcinku to jakaś tradycja się robi, bo jak w poprzednich odcinkach Carter gdzieś się przemieszczał, jechał to dzisiaj prawie cały przesiedział:-) Trochę żartuję, ale zaczyna to wkurzać, bo nawet jakbym chciał zobaczyć głównego bohatera w akcji to jak co do czego inni za niego robotę odwalaj a on siedzi i bąki zbija:-)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.