Amerykańska sielanka [American Pastoral] (2016), reż. Ewan McGregor.
Amerykańska sielanka [American Pastoral] (2016), reż. Ewan McGregor.

Amerykańska sielanka. Recenzja filmu American Pastoral

Jak to pisałem wczoraj w Poszedłbymie: Amerykańska sielanka to film, o którym nie wiedziałem zupełnie nic, a gdy się w końcu dowiedziałem, to słyszałem o nim codziennie. Chwyciłem więc byka za rogi, mimo średnio dobrych przeczuć, które okazały się słuszne. Recenzja filmu Amerykańska sielanka.

O czym jest film Amerykańska sielanka

Nathan Zuckerman (David Strathairn) wraca po latach w rodzinne strony, by wziąć udział w zlocie zorganizowanym z okazji 40-lecia swojej klasy. Plącząc się bez celu wśród starych znajomych, wpada na Jerry’ego Levova, brata chluby miasteczka i okolic – Swede’a (Ewan McGregor). W swoich młodych latach Swede był bohaterem wojennym, świetnym sportowcem i synem właściciela fabryki rękawiczek. Jednym słowem skazanym na sukces koleżką, w którego wszyscy patrzyli jak na słońce. Szokiem dla Nathana jest wiadomość o śmierci Suede’a – pogrzeb ma się odbyć kolejnego dnia. Jerry z kolei jest zszokowany tym, że stary kolega nie zna okoliczności śmierci Suede’a. Zaciekawiony Nathan namawia go do opowieści i przenoszą się hen do lat 60. ubiegłego wieku. Suede, zgodnie z oczekiwaniami, odniósł ogromny sukces i przejął fabrykę po swoim ojcu. Do tego ożenił się z miejscową królową piękności (Jennifer Connelly), z którą mają śliczną, choć jąkającą się córkę Merry (Dakota Fanning). Merry dorasta i coraz częściej nie zgadza się z polityką swojego kraju, zaangażowaniem w wojnę w Wietnamie i słodkim życiem amerykańskich elit upasionych na prospericie sielankowych powojennych lat 50. W dziewczynie rośnie bunt, który szuka ujścia. Pewnego dnia w rodzinnym miasteczku państwa Levov wysadzony w powietrze zostaje budynek poczty, w którym ginie jej właściciel. Do posiadłości Levovów wkracza FBI i oznajmia, że główną podejrzaną o dokonanie zamachu jest Merry.

Recenzja filmu Amerykańska sielanka

Amerykańska sielanka do samego końca miała dla mnie zachowane niespodzianki. Tą ostatnią było nazwisko reżysera filmu – Ewana McGregora. I trzeba przyznać, że Amerykańska sielanka wygląda dokładnie tak jak bardzo duża liczba filmów kręconych przez znanych aktorów. Niby wszystko w nich jest w porządku, a się nie kleją i nie obchodzą. Nawet jeśli są ciekawe, to poprowadzone w taki sposób, że masz dość. W połowie Amerykańskiej sielanki miałem jej już dość, taka była do znudzenia poprawna. Byle tylko czegoś nie zepsuć.

A szkoda, bo podejmowana przez film tematyka jest bardzo interesująca. Tym bardziej szkoda musi być autorowi powieści, na podstawie której powstała – Philipowi Rothowi – że akurat McGregor się za nią wziął, a nie jakiś zdolny reżyser-reżyser. Dla Obi Wana Kenobiego to pełnometrażowy debiut (wcześniej nakręcił jedną z nowelek w antologii Opowieści z metra) i można po nim wydać wyrok, że powinien zostać przy aktorstwie. Nie, że nakręcił gniota, bo nie nakręcił, ale takie poprawno-nudne filmy nakręcić może ktokolwiek. A kto wie, gdy ten ktokolwiek dostanie budżet McGregora, to może zrobi coś lepszego.

Zgodnie z tytułem, Amerykańska sielanka to film typowo amerykański i przesiąknięty Ameryką. Amerykańskie przedmieścia, on utytułowany licealny sportowiec (nawiasem mówiąc McGregor w ogóle na takiego nie wygląda), ona królowa piękności, mają ranczo, krówki, dziecko jak przystało na bogatą amerykańską rodzinę po tatusiu przemysłowcu. Żyją sobie w tym poukładanym i zamkniętym świecie ludzi sukcesu, ale to już końcówka sielanki, bo na scenę powoli wkraczają hippisi i za chwilę skończy się świat wielkich samochodów, pankejków na śniadanie i żon czekających w kuchni na męża, żeby po powrocie z pracy odwiesił kapelusz na kołek. Sielanka w filmie Amerykańska sielanka zostaje zniszczona z przytupem, ale co z tego, skoro ogląda się to z obojętnością. Czuć z ekranu wielką literaturą, ale wielkim filmem niestety już nie. Wymuskane to takie i dopracowane do znudzenia, a mimo to McGregorowi nie udało się przenieść na ekran dawno minionych lat i równie dobrze akcja filmu mogłaby się dziać w latach dziewięćdziesiątych. Do tego wszystkiego aktorsko też bez szału, a co za tym idzie seans Amerykańskiej sielanki to strata czasu.

(2192)

Jak to pisałem wczoraj w Poszedłbymie: Amerykańska sielanka to film, o którym nie wiedziałem zupełnie nic, a gdy się w końcu dowiedziałem, to słyszałem o nim codziennie. Chwyciłem więc byka za rogi, mimo średnio dobrych przeczuć, które okazały się słuszne. Recenzja filmu Amerykańska sielanka. O czym jest film Amerykańska sielanka Nathan Zuckerman (David Strathairn) wraca po latach w rodzinne strony, by wziąć udział w zlocie zorganizowanym z okazji 40-lecia swojej klasy. Plącząc się bez celu wśród starych znajomych, wpada na Jerry'ego Levova, brata chluby miasteczka i okolic - Swede'a (Ewan McGregor). W swoich młodych latach Swede był bohaterem wojennym, świetnym…

Czas na ocenę:

Ocena: 5

5

wg Q-skali

Podsumowanie: Lata 60. ubiegłego wieku. Córka bogatego właściciela fabryki zostaje oskarżona o zamach bombowy na budynek poczty. Jak to pisał klasyk: bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.