Premiery kinowe weekendu 26-28.08.2016
Premiery kinowe weekendu 26-28.08.2016

Poszedłbym, odc. 138

Pisząc dzisiejszy Poszedłbym stwierdzam, że spodobało mi się ustawianie kilku Poszedłbymów wprzód. Trochę więcej roboty i święty spokój na dłuższy czas. Muszę to powtórzyć.

Premiery kinowe weekendu 26-28.08.2016

Mechanik: Konfrontacja [Mechanic: Resurrection] (2016) Poszedłbym 

Miotam się między Poszedłbymem, a Nieposzedłbymem, bo nie przepadam za napompowanym i sztucznym Jasonem Stathamem. Typowa naparzanka w jego wydaniu nadaje się bardziej na mniejszy ekran niż do kina, z tego względu bliżej Nieposzedłbyma, ale z drugiej strony zwiastun nikogo nie oszukuje wmawiając, że zobaczymy nie wiadomo co. I z tego względu, jeśli ktoś ma ochotę na naparzankę to czemu nie. Nie pamiętam dokładnie jedynki, ale o ile nie pieprzą mi się filmy – co łatwe, bo Statham gra cały czas w jednym filmie – to pozytywnie zaskoczyła mnie brutalnością. To może i dwójka da radę.

Przekonam się na DVD, bo ten Poszedłbym to tak na zasygnalizowanie, że może się nadać do kinowego odmóżdżenia.

Czerwony kapitan [Červený kapitán] (2016) Poszedłbym 

Zwiastun wygląda nawet obiecująco dopóki nie uświadomisz sobie, że Maciej Stuhr dubbinguje samego siebie. I jak ma dobrze brzmieć polski dubbing w filmach, skoro nawet aktor dubbingujący samego siebie nie brzmi dobrze?

Na szczęście inni brzmią jeszcze gorzej ;). Tak czy siak powinno się to moim skromnym zdaniem wyświetlać w oryginale z napisami. I tyle filozofii. Natomiast sam film, już pomijając kwestie dubbingowe, wygląda ciekawie. Taki słowacki Stieg Larsson z fajnym klimatem minionych epok. Często takie europejskie thrillery wychodzą bardzo pozytywnie i tu nie powinno być inaczej.

Pożegnanie [Departure] (2015) Nie poszedłbym 

Chłopak stoi w oknie i zasysa twarz odkurzaczem (metafora? :P), smętna goła matka siedzi po ciemku w wannie, jesienne liście spadają masłem na dół. No nie jest to film, na który dałoby się mnie wyciągnąć do kina. Powitajmy jednak kolejny film LGBT goszczący na naszych ekranach i dodajmy, że pewnie zły nie będzie, ale tylko dla amatorów takiego nostalgicznego kina o dojrzewaniu.

Beatrice i jej dorastający syn przyjeżdżają z Anglii na południe Francji, aby posprzątać letni dom, który wystawili na sprzedaż. Podczas gdy matka próbuje pogodzić się z rozpadem swojego małżeństwa, Elliot poznaje w wiosce zbuntowanego, zamkniętego w sobie chłopaka. Zafascynowany młodym Francuzem spędza z nim coraz więcej czasu. Jednocześnie stopniowo oddala się od Beatrice, z którą kiedyś był w stanie rozmawiać o wszystkim. (Opis dystr.)

Jak Bóg da [Se Dio Vuole] (2014) Poszedłbym 

Film wydaje się mieć tylko jeden feler – jest z 2014 roku. A dokładniej rzecz ujmując z 2015, jeśli wierzyć dacie światowej premiery. No trochę łyso iść do kina na film sprzed ponad roku. Tak czy siak lekką sympatią darzę włoskie komedie, a ta wygląda dokładnie na taką, jaka powinna być lekka komedia. Żadne cuda na kiju – prosty problem, milion komplikacji w drodze do rozwiązania. Obejrzałbym.

Tommaso to ceniony rzymski kardiochirurg. I ateista. Gdy jego syn zapowiada, że ma rodzinie coś ważnego do powiedzenia, ojciec jest przekonany, iż jego latorośl ma zamiar wyznać im, że jest gejem. W końcu przychodzi dzień „coming outu” i Andrea wyznaje: „Postanowiłem zostać… księdzem”. (Opis dystr.)

Neonowy byk [Boi Neon] (2015) Nie poszedłbym 

No cóż, miałem Neonowego byka na wstępnej liście do obejrzenia podczas poprzedniego Warszawskiego Festiwalu Filmowego i ostatecznie się na niego nie wybrałem. Trudno więc teraz udawać, że bym poszedł, szczególnie że bym nie poszedł. Nie zmienia tego fakt wygrania przez Neonowego byka powyższego festiwalu. Aczkolwiek obejrzałbym.

Obejrzałbym, bo teraz po obejrzeniu dokumentalnego serialu Fearless wiem dużo więcej o brazylijskim rodeo ;). To bardzo ciekawe i niespodziewane, że wśród najlepszych amerykańskich zawodowych kowbojów zajmujących się ujeżdżaniem byków jest bardzo dużo Brazylijczyków. Ba, zdominowali ten sport w ostatnich latach! Taki Silvano Alves wygrał trzy razy tytuł mistrza świata w przeciągu ostatnich kilku lat.

W Neonowym byku mniej rodeo, a więcej wieczornego szycia ubrań, bo jego główny bohater marzy o zostaniu projektantem mody. Tak czy siak za wolne to kino, żeby skusiło mnie do seansu pozafestiwalowego.

Tłumacz [Il traduttore[ (2015) Nie poszedłbym 

Film z gatunku: było już takich tysiąc, tysiąc pierwszy nie będzie się wyróżniał niczym na tle poprzedników.

Zacytowałbym opis dystrybutora, ale jest stanowczo za długi jak na film, który wygląda na standardowy dramat obyczajowy z pożądaniem w tle.

Nowe przygody Aladyna [Les nouvelles aventures d’Aladin] (2015) Poszedłbym 

Ej, zabawnie wygląda ten zwiastun. Już miałem napisane, że Nie poszedłbym, ale zmieniam. Pamiętam, że się uśmiałem na którymś tam z Asteriksów z podobnym tłumaczeniem i tu, mimo początkowego negatywnego nastawienia łotefak, doszedłem do wniosku, że jest bardzo OK. Bez tego tłumaczenia chyba nie byłoby o czym gadać. Zresztą, obczajcie po prostu zwiastun.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.