Siedmiu wspaniałych zwiastun The Magnificent Seven trailer
Siedmiu wspaniałych (2016), reż. Antoine Fuqua.

Siedmiu wspaniałych – zwiastun, który mi się nie podoba

Poszło bardzo szybko. Ledwo wczoraj pokazały się bodaj pierwsze cztery zdjęcia z kręconego właśnie remake’u Siedmiu wspaniałych oraz nic nie mówiący teaser i wydawało się, że rzucili jakimś ochłapem na podrażnienie apetytu widza póki nic więcej nie mają, a tu proszę, mają dużo więcej – materiał na przynajmniej solidny teaser trailer, z którego można już wywnioskować dużo więcej. I, cóż, nie są to wnioski zbytnio pozytywne. Ale może zacznijmy od sedna, bo może nic więcej Was nie obchodzi.

Siedmiu wspaniałych – zwiastun remake’u

Dlaczego zwiastun remake’u Siedmiu wspaniałych mi się nie podoba?

Umówmy się na początku, zwiastun remake’u Siedmiu wspaniałych nie jest zły. Przeciwnie, jest bardzo ciekawy i chce się obejrzeć całość. Za kamerą stoi jeden z moich ulubionych reżyserów Antoine Fuqua – kiedyś ulubiony, ale mu przeszła forma i wciąż jej szuka – za scenariusz odpowiada Nic Pizzolatto, czyli koleżka od True Detective, a przed kamerą to już w ogóle świetny wybór aktorski, przynajmniej w większości ról. Warto między innymi zauważyć ponowne spotkanie się w filmie Fuquy Denzela Washingtona i Ethana Hawke’a, którzy już zapracowali na sukces znakomitego Dnia próby. To czemu, do jasnej cholery, narzekam? Bo to fajny zwiastun westernu, który mógłby się nazywać Zemsta kowbojów czy Kule śmierci, ale nie Siedmiu wspaniałych.

Wiem, wiem, nikt poważny nie nazwałby swojego westernu per Zemsta kowbojów, tak na szybko rzuciłem :P.

Zdaję sobie sprawę, że robienie remake’u 1:1 nie ma większego sensu, ale chyba wolałbym, żeby już tak było, szczególnie że w oryginalnych Siedmiu wspaniałych nie trzeba nic zmieniać. Nawet jeśli jest w nim trochę naiwności, bo jest. Na sam pomysł zrobienia remake’u się nie oburzam, bo od oryginału minęło już tyle lat, że czas najwyższy, żeby ktoś spróbował – nie to co z np. wskrzeszaniem Spidermana co pół roku – a mimo to nie jestem przekonany.

Strasznie to poważne jakieś, mroczne prawie. Sarsgaard w roli czarnego charaktera w ogóle nie ma luzu i, kurde, diaboliczny chyba będzie tak na poważnie, poważnie. Do tego jakieś karabiny maszynowe, żeby było efektownie, no i najważniejsze, żadna muzyka nie zastąpi oryginalnej, a bez niej Siedmiu wspaniałych nie będzie Siedmioma wspaniałymi, to na pewno. No i cóż? Nie ma się co dziwić, że wyjdzie z tego taka nowoczesna wersja Siedmiu wspaniałych, bo czemu miałoby być inaczej. Ale ja wolałbym takich beztroskich Siedmiu wspaniałych jak w oryginale. Za poważne to wszystko. I za politycznie poprawne – nawet postać kobiecą odpowiednio podrasowali pod dzisiejsze czasy, bo w oryginale ograniczała się do robienia prania w rzece.

Ale że Chris Pratt nie dożyje do końca filmu – tego się nie spodziewałem ;). Wygląda też na to, że nowoczesna kobitka spiknie się na końcu z Indianinem. Rewolucyjne! :).

4 odpowiedzi

  1. Początek jakiś taki „mroczny i realistyczny” jakby Nolan to robił albo i gorzej, potem jakieś zagrywki w stylu Tarantino, oczywiście mamy też realizację hasła „kowboje wszystkich ras i nacji łączcie się” i ogólnie kupa. Z miejsca dołącza do tabunu „kolejnych niepotrzebnych remaków”.

  2. polarbear_pl

    Za to wobsadzie jest Vinnie Jones to może nie będzie tak poważnie. w poytywnym sensie. No i Pratt tez raczej gwarantuje jakieś poziom humoru. Ja pozostanę optymistą, tym bardziej że oryginalny amerykański remake siedmiu samurajów (remake remake’a?) pamiętam jak przez mgłę. Ale racja, że film mając taką ekipę powinien obronić się bez potrzeby powoływania się na oryginał.

  3. Quentin

    Remake^2 :) Polecam powtórkę z oryginału, wytrzymała próbę czasu lepiej niż można by się tego spodziewać. Choć w sumie westerny raczej nie mają z tym problemu.

  4. Hehe, no tym razem mam odczucia o 180 stopni inne – nie widze tam nic mrocznego, a wlasnie sporo luzu i przymruzenie oka:) Zaryzykuje nawet stwierdzenie, ze trailery wygladaja tak, jakby ziomkowie Ayer i Fuqua konsultowali swoje nowe filmy przez telefon, jeden Samobojcow, drugi Siodemke.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.