Premiery kinowe weekendu 22-24.04.2016
Premiery kinowe weekendu 22-24.04.2016

Poszedłbym, odc. 120

 

Dzisiaj prawie same Nieposzedłbymy…

Premiery kinowe weekendu 22-24.04.2016

 

Cloverfield Lane 10 [10 Cloverfield Lane] (2016) Poszedłbym 

Cholera, przepadł mi wtorkowy pokaz przedpremierowy, byłbym mądrzejszy w kwestii oceny. A tak to nic nie wiem. Z własnej i nieprzymuszonej woli, bo domyślam się, że przed Cloverfield Lane 10 lepiej nic nie wiedzieć, w końcu to najbardziej tajemnicza seria w historii kina. Pojawia się bez zapowiedzi i atakuje i człowiek nawet nie wie, czy się sugerować tym Cloverfield czy nie, bo może to coś zupełnie innego.

Pierwszy Cloverfiled aka Projekt: Monster bardzo mi się podobał, zwiastun drugiego jak najbardziej zachęca do całości. Może to będzie to samo, może to będzie zupełnie coś innego – ach ten dreszczyk emocji. Mam nadzieję, że zostanie pozytywnie zaspokojony, no i że nie dowiem się o filmie niczego więcej do czasu odwiedzenia kina. A obawiam się, że to dopiero w przyszłym tygodniu :(.

Scena ciszy [The Look of Silence] (2014) Nie poszedłbym 

Zapłon kiniarzy/dystrybutorów/łotewer mnie czasem zadziwia. Oto film, który miał już swoją telewizyjną premierę na… TVN 7 właśnie wjeżdża do kina. Trochę się spóźnili z wprowadzeniem filmu do kin, tak ciut, ciut.

A sam film – nie wierzcie bardzo pozytywnym opiniom – nie jest najlepszy. To kontynuacja prawdopodobnie najlepszego w ogóle filmu 2013 roku Scena zbrodni [The Act of Killing]. A właściwie nie kontynuacja, a bardziej intymne spojrzenie na ludobójstwo w Indonezji oczyma jego pozostałych przy życiu ofiar. Niestety, przynajmniej na mnie, nie robi już takiego wrażenia jak Scena zbrodni. Wręcz przeciwnie, przypomina mi materiał, który został wycięty w montażu podczas montowania Sceny zbrodni. O samym filmie pisałem tak:

– Look of Silence 6/10
Kontynuacja głośnego dokumentu „The Act of Killing” o ludobójstwie komunistów na Indonezji zostawia z przekonaniem, że temat został już wyczerpany we wcześniejszym filmie.

Szefowa [The Boss] (2016) Nie poszedłbym 

Wiele złego można powiedzieć o zwiastunie tego filmu i praktycznie nic dobrego. Jedyne, co rzuca się w nim w oczy to golfy Melissy McCarthy powodujące uczucie WTF. Wypowiedziała się niby w ich temacie u Jimmy’ego Fallona, że to taki charakterystyczny ubiór mający podkreślić image/status bohaterki, ale skoro jedyne co podkreślają to skonfundowanie widza – powinno się je wypieprzyć. A zresztą i tak nie wierzę w te bajki o image’u, pewnie jej coś obwisło po odchudzaniu czy innej liposukcji, bo sprawia wrażenie, że nagle schudła o połowę. Znaczy Melissa.

Film jedynie za siedmiu fanów Melissy McCarthy. Komedia z gatunku: jeśli w zwiastunie nie zaśmiałeś się ani razu, to co dopiero w filmie.

Niewygodna prawda [Truth] (2015) Nie poszedłbym 

„Mocniejszy niż Spotlight i Big Short”. Yhy, z pewnością. Równie dobrze mogliby tu zresztą wpisać jakieś inne randomowe tytuły. Gdyby był mocniejszy niż dwa wskazane w zwiastunie tytuły, to by o nim mogli też dopisać, że zdobywca iluś tam Oscarów, wszak to film z zeszłego roku. Słyszeliście, żeby ktoś, kiedyś się nim ekscytował i by podbijał amerykański box office? Nie słyszeliście, bo nie podbijał. Nie wiem nawet czy zarobił na siebie i przepadł próbując odbić się jakoś dzięki wydaniu DVD. Ot standardowy kinowy flop.

Nie znaczy to oczywiście, że to zły film, bo sprzedane bilety itp. to tylko cyferki, którym do końca nie ma co wierzyć. O wiele bardziej przeciwko filmowi świadczy fakt, że praktycznie przepadł niezauważony wzbudzając jedynie trochę, trochę mieszanych uczuć wśród prawdziwych bohaterów, o których jest ta historia. No i ten zwiastun. Serio, zachęca Was do obejrzenia? Nie ma w nim niczego ciekawego poza znanymi aktorami.

Letnie przesilenie (2014) Nie poszedłbym 

Tyle pochwał w cytatach z recenzji i tyle czasu czekał na kinową premierę? No coś tu nie gra i musi włączyć się dzwoneczek ostrzegawczy. Dzyń, dzyń.

Zwiastun nie wygląda źle, ale tyle już było przeróżnych filmów o wojnie, że jeśli już coś miałoby mnie skłonić do wybrania się do kina na właśnie taki film o wojnie, to musi mieć w sobie coś oryginalnego, jakiś haczyk, który ciągnie do kina i zachęca do obejrzenia. A tutaj nic takiego nie widzę. Ot enty dramat wojenny o dojrzewaniu, ciężkim życiu pod butem okupanta i dobrym Niemcu, który pewnie nie wszystkim się spodoba.

Ale na pewno gdzieś, kiedyś to obejrzę.

Ratchet i Clank [Ratchet and Clank] (2016) Nie poszedłbym 

Nie lubię animek ©Quentin

Wydaje mi się, że powyższe animki stoją gdzieś w środku drogi między naprawdę fajnymi animkami (rzadkość), a animkami poniżej wszelkiej krytyki (większość). Gdybym miał zgadywać to powiedziałbym, że dzieci będą zadowolone (a to najważniejsze, jeśli chodzi o animki), ale nie widzę tu niczego dla mnie, co na przykład łatwo mogłem znaleźć w takim „Zwierzogrodzie” i co czyniło go filmem dla wszystkich, nawet dla Q.

Udar słoneczny [Sołniecznyj udar] (2014) Nie poszedłbym 

Trzy godziny filmu i tylko minuta zwiastuna? Dzyń, dzyń! :)

Nikita Michałkow teoretycznie kusi, kusi też zapowiadana w opisie filmu spektakularnie zrealizowana opowieść. Kłopot w tym, że w zwiastunie nie widać tej spektakularności, a raczej widać jakieś nieudane próby pachnące greenscreenem i telewizją.

Głównym bohaterem obrazu jest kapitan armii carskiej, który podczas rejsu parowcem po Wołdze przeżywa największa przygodę swojego życia. Granicząca z obłędem miłość do nieznajomej przeplata się ze smutną i ponurą rzeczywistością wojskowego obozu w Odessie. (Opis dystr.)

Ruscy potrafią opowiadać o wielkich miłościach na tle wydarzeń historycznych, ale tu czuję kino spóźnione o 30 lat niestety.

Łowcy miodu (2015) Nie poszedłbym 

Nieufnie trzeba patrzeć na polski film, „który wykorzystuje najnowsze zdobycze techniki do ukazania życia pszczół”, bądź co bądź polskie kino wciąż nie nauczyło się wykorzystywać starych zdobyczy techniki vide dźwięk.

Ale porzuciłem obiekcje, obejrzałem zwiastun i zostałem zaciekawiony. Chętnie rzucę na to okiem w jakiejś telewizji.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.