Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
Kinowe premiery weekendu 18-20.03.2016
Kinowe premiery weekendu 18-20.03.2016, m.in. Psy mafii [Triple 9]

Poszedłbym, odc. 115

Dobra, jest progres. _Tylko_ osiem premier… Na szczęście za tydzień święta i liczba premier zostanie zredukowana w pobliże zera. Cieszmy się kochać święta!

Kinowe premiery weekendu 18-20.03.2016

 

Psy mafii [Triple 9] (2016) Poszedłbym 

Pierwszy zwiastun był wydarzeniem. Niespodziewany, zaskakujący (mało kto słyszał o takim filmie), brutalny, pełen znanych nazwisk (Chiwetel Ejiofor, Casey Affleck, Anthony Mackie, Woody Harrelson, Aaron Paul, Kate Winslet, Gal Gadot, Norman Reedus)… WOW, na ten film trzeba się wybrać! Natomiast drugi zwiastun już troszkę ostudził oczekiwania, ale też nie miał tej potężnej broni w postaci zaskoczenia. (Nie wiem, który wkleję niżej, ten, który pierwszy znajdę z polskimi napisami).

Powinno być bardzo dobrze, o ile ktoś nie oczekuje niczego więcej poza mocne policyjne kino, w którym fabuła pewnie jest tylko po to, żeby nie przeszkadzać. Nie jest to na szczęście to policyjne bostońskie smęcenie, którego nie lubię, tylko podróż bardziej w stronę Dnia próby. Fejkowy ruski akcent Kate Winslet mnie nie przekonuje, Aarona Paula w rolach innych niż Jesse nie lubię (lubię nie lubię, aktorem jest kiepskim), cała reszta fajna.

Z drugiej strony zwiastuny Sabotage z Arniem też były fajne…

Dama w vanie [The Lady in the Van] (2015) Nie poszedłbym 

Premiera z gatunku spóźnionych o 22 dechy wydanie DVD, choć wydaje mi się, że zwykłego widza to nic nie obchodzi i nie wiem po co o tym piszę. Większość ludzi ogląda to, co dają w kinie i nie śledzi nic więcej jak te zjeby od blogów… Yyy…

Klasyczna wersja Nieposzedłbyma z zastrzeżeniem, że zobaczyłbym bym w domu. Nie zauważam w zwiastunie niczego magicznego, choć zapewne nie będzie to też stracone 90 parę minut. Seans kinowy właściwie chyba tylko dla miłośników Maggie Smith, którą przymierzano do Oscara za tę rolę, ale nie dano nawet nominacji, no i dla tych brytyjskofilów, których ostatnio rozpleniło się nad wyraz dużo.

Strzelam, że lepiej obejrzeć podobny tematycznie Z honorami [With Honors] z Joe Pescim. Nie znacie? To, kurde, poznajcie!

Tata kontra tata [Daddy’s Home] (2015) Nie poszedłbym 

Klasyczna komedia z gatunku: nie no, ja już takie coś kiedyś widziałem, niemożliwe, żeby nikt wcześniej na to nie wpadł. Wpadł nie wpadł, tak to wygląda, że prosty punkt wyjścia do całego filmu jest zarazem świeży, jak i na tyle banalny, że nikomu wcześniej nie chciało się go wymyślić.

Podstawowym problemem z Tata kontra tata wydają się być dzieci. O ile duet Ferrell-Wahlberg sprawdził się w pastiszu kina policyjnego, jakim była Policja zastępcza, to tutaj ich wysiłki siłą rzeczy będą musiały być przytłumione przez obostrzenia kina familijnego (z drugiej strony dobrze, bo nie powinno być klozetowego humoru i Ferrella w samych gaciach). I to sprawi, że Tata kontra tata można luknąć, ale na spokojnie w domu. Kino zostało wymyślone do wyższych celów, a Ferrellowi brak tego czegoś co miał Steve Martin, który nawet z banalnego Spokojnie, tatuśku zrobiło wielkie kino.

Zabójczyni [Nie Yin Niang] (2015) Nie poszedłbym 

No i cóż ja biedny mam Wam powiedzieć? Oto film przez wielu uważany za najlepszy azjatycki film ubiegłego roku. Film nagradzany, film chwalony, film stawiany na piedestale i uznawany za wielkie kino. Film nudny.

Szczegóły w mojej RECENZJI.

Powrót [The Daughter] (2015) Nie poszedłbym 

Powrót można już było oglądać w Polsce na ostatnim WFF-ie (w ostatniej chwili wykreśliłem ze swojej listy). Teraz można zobaczyć go raz jeszcze i… czekajcie, obadam zwiastun.

No dobra, ale czego spodziewaliście się po uwspółcześnionej adaptacji dramatu Ibsena? :). Uśmiecham się sugerując, że to strata czasu, ale nie do końca, bo na pewno filmy takie jak Powrót mają swoich amatorów. Kilku na krzyż, ale mają. Ja bym się prawdopodobnie zanudził w kinie, call me prosty. Wygląda na film, w którym przez połowę czasu trwania wszyscy chodzą z miną: coś wiem, ale nie powiem; a jak już zaczynają mówić to nikogo to nie interesuje.

Ale może nie, bo opinie o nim właściwie w większości są dobre.

Cały ten cukier [That Sugar Film] (2014) Nie poszedłbym 

To raczej na pewno nie będzie zły film, wręcz przeciwnie, może być całkiem sympatyczny, bo i temat ciekawy i podejście do niego rozrywkowe (choć zdaje się końcowe wnioski mniej optymistyczne niż w Super Size Me OIDP). Tylko nie wiem po co sprowadzać dokument z 2014 roku, kiedy na świecie jest tak wiele nowszych dokumentów, które śmiało można by sprowadzić do kin bez ryzyka, że kto zainteresowany jeszcze takiego filmu nie widział.

Lubię dokumenty, Cały ten cukier na pewno wart jest uwagi niezależnie od tego czy ruszają Was takie rzeczy jak odkrycie, że cukier jest niezdrowy czy nie, ale jak dla mnie to nie jest film do kina. A odkrywania starszych filmów, które jeszcze nie zawitały na nasz ekran nie uważam za grę wartą świeczki. Przynajmniej w przypadku, gdy nie mówimy o jakimś arcydziele kina.

Złoty koń [Aukso žirgas] (2014) Nie poszedłbym 

Sprawa prosta – nie lubię animków, kiepska produkcja europejska, obliczona tylko na to, że starych do kina zaciągną pociechy. Taka kreska to już pińdziesiont lat temu była niemodna.

180 sekund [180 segundos] (2012) Nie poszedłbym 

Narzekałem na sprowadzanie do kin filmów z 2014 roku to co dopiero powiedzieć o sprowadzeniu filmu z 2012 roku?

W mieście pełnym korupcji grupa profesjonalnych złodziei przygotowuje ostatni napad, który ma trwać trzy minuty. (Opis dystr.)

Jedno jest z grubsza pewne – to będzie lepszy film niż jego ocena na Filmwebie (3,1). Zwiastun zapowiada jakiegoś kolumbijskiego Tarantino za kamerą, ale to za mało, żeby ryzykować wyjście do kina. Nie pomaga świadomość, że reżyser filmu nie zrobił kariery i potem nakręcił w kraju na razie jeszcze tylko jeden film.

2 odpowiedzi

  1. Bez rewelacji te najbliższe premiery. W kwietniu będzie się działo: Batman i Superman, Kapitan Ameryka, Łowca i królowa lodu będzie w czym wybierać. Te obecne dramaty są takie sobie.

  2. Quentin

    Cały marzec jest filmowo do kitu, nie tylko oferta kinowa.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.