Żołnierze - bohaterowie filmu Karbala
Karbala (2015), reż. Krzysztof Łukaszewicz

Poszedłbym, odc. 88

Tegotygodniowy Poszedłbym dzień wcześniej, bo wieczorem idę zobaczyć, co też wyszło polskiemu kinu z Karbali. Jutro więc dam znać. Co też wyszło. Z Karbali.

Do utraty sił [Southpaw] (2015) Poszedłbym 

Zdradzę teraz kolejne kulisy Q-Bloga. Jest środa, właśnie piszę Poszedłbyma, a potem napiszę… reckę Do utraty sił.

Zamiast więc się teraz rozpisywać, TUTAJ zalinkuję ww. reckę, którą zresztą przeczytaliście już wczoraj (PRAWDA?!?!?) a niżej wkleję jakiś jej najważniejszy fragment. Taki sprytny jestem.

Jednak nie, zdecydowałem, że cała recka jest ważna :P.

Karbala (2015) Poszedłbym 

A właściwie to Poszedłem/Pójdę, choć gdybym nie poszedł to i tak bym poszedł… (EDIT: No i poszedłem – RECENZJĘ znajdziecie TUTAJ – KONIEC EDITA)

„Polskie kino wojenne” nie budzi pozytywnych skojarzeń. Przede wszystkim mamy za małe budżety, żeby zrobić coś porządnie. A potem to już lawina rośnie. Nie masz kasy na to, co byś chciał, to robisz po łebkach to, co możesz, naginasz wszystko łącznie ze scenariuszem, żeby ci wystarczyło tej kasy, co ją w Ameryce dają w takiej ilości na kino niskobudżetowe. A potem widzowi pozostaje napisać: chcieli dobrze, a wyszło jak zawsze.

No ale zwiastun wygląda solidnie, a to wystarczy, żeby mieć ochotę zobaczyć całość. Jest w nim trochę mankamentów – z grubsza lepiej, żeby się nie odzywali tylko strzelali cały czas – i trudno liczyć na szumnie zapowiadany „polski Black Hawk Down” (wkurza mnie to już, wszystko jest polskim czymś tam; czy Amerykanie zrobili kiedyś „amerykańskie Pokłosie”?; swoje filmy robią i my też róbmy). Raczej będzie to wojna na naszą, polską skalę, ale potencjał jest.

Szkoda tylko, że wszędzie gdzie się da mówią o tym, jak cała ta historia się skończy. Nie wiem po co. Nie każdy ją zna.

Nigdy nie jest za późno [Ricki and the Flash] (2015) Poszedłbym 

Na papierze wszystko wygląda okazale. Reżyseria Jonathan Demme, scenariusz Diablo Cody, w roli głównej Meryl Streep. Poszedłbym, ach poszedłbym! No nie do końca tak bym poszedł.

A nie do końca dlatego, że choć z pewnością będzie to przyzwoity film, to jednak mam wrażenie, że nie ma do zaoferowania zbyt wiele poza standardową historią, którą widzieliśmy już choćby nie tak dawno temu w męskiej wersji w Idolu [Danny Collins]. Nie trzeba być specjalnie kumatym, żeby odkryć, że Streep wzięła scenariusz tego filmu nie dlatego, że ją zachwycił i powalił na kolana, ale dlatego, że rola podstarzałej mamy rockmanki to wyzwanie właśnie dla niej i kolejna szansa na to, żeby pokręcić się wokół Oscara. Meryl sobie pogra, widz będzie pewnie zadowolony, ale szybko o Nigdy nie jest za późno zapomni.

PS. Oczywiście Meryl mogła też skusić się na udział w tym filmie dla Mamie Gummer. Jej nazwisko nic nie mówi, ale to córka Meryl na początku aktorskiej kariery.

Wizyta [The Visit] (2015) Nie poszedłbym 

Macie już dość M. Nighta Shyamalana, który po świetnym początku zdążył obrzydzić do siebie widza kinowego, a niedawno wziął się za obrzydzanie widza telewizyjnego (Wayward Pines)? Macie już dość found footage’u, który swój potencjał stracił po pięciu kolejnych filmach tego gatunku z rzędu, a mimo to powstały setki następnych? Jesteście sadomasochistami?

Jeśli na wszystkie powyższe pytania odpowiedzieliście „Tak”, to idźcie z wizytą do kina na Wizytę. W przeciwnym wypadku zajmijcie się czymś bardziej pożytecznym.

PS. Ale zostawię żółty kolor, bo nie widzę na razie żadnego narzekania na ten film. Wręcz przeciwnie, choć opinii jest zbyt mało, żeby można było wysnuwać jakieś wnioski.

Prawie jak matka [Que Horas Ela Volta?] (2015) Nie poszedłbym 

Nagradzane na festiwalach w Berlinie i Sundance kameralne filmy o podziałach społecznych w Brazylii, która ma jednak chyba większe problemy niż te klas od średniej w górę – spokojnie można sobie obejrzeć w domu.

Nie macie wrażenia, że mogli wybrać nieco ładniejszą aktorkę do roli dziewczyny, która najprawdopodobniej rozbudzi pożądanie u całej męskiej części rodziny?

Val pracuje jako gosposia bogatej rodziny w Sao Paulo. Pewnego dnia przyjeżdża do niej córka wychowywana do tej pory przez krewnych. (Opis dystr.)

Paryska dziwka i książę [Connasse, princesse des coeurs] (2015) Nie poszedłbym 

Ile razy zaśmialiście się na zwiastunie tej ekstremalnie śmiesznej komedii? A nie, zaraz, przecież go jeszcze nie widzieliście. Proszę:

No więc ja nie zaśmiałem się ani razu. Wydaje mi się, że nawet chamstwo trzeba umieć pokazać ze smakiem.

PS. Nie wiem, jak z tym fenomenem francuskich kin zapowiadanym na początku zwiastuna, ale wyguglowałem niewiele ponad milionową publiczność. U nas byłby sukces, ale we Francji to chyba średni wynik, choć rozumiem, że to i tak dużo jak na film, który z wyglądu nie kosztował zbyt wiele.

Płomień [A Blast] (2014) Nie poszedłbym 

Normalny grecki film? Co poszło nie tak?

Gatunek: Thriller. Recenzja z Filmwebu: Celem „A Blast” Syllasa Tzoumerkasa jest przekazanie stanu ducha dominującego wśród Greków w wyniku zapaści ekonomicznej, jaka dopadła kraj nie tak dawno temu.

Czyli dokładnie tak jak w zwiastunie. Muzyka sugeruje nie wiadomo jak szybką akcję, a na ekranie nic się nie dzieje.

Hugo i łowcy duchów [Gespensterjäger] (2015) Nie poszedłbym 

Jeśli animki to Pixar, może Disney (to chyba to samo zresztą), a nie jakieś europejskie animowane bzdury. Współczuję rodzicom.

A nie, zaraz, to aktorski film jest! I wcale nie wygląda źle. Ja oczywiście bym nie poszedł, ale widywałem już dużo więcej gorszych familijnych bzdur, którymi starają się nas karmić kina.

3 odpowiedzi

  1. Nareszcie zapowiada się coś zrobionego porządnie – nawiązując do powyższej zapowiedzi Karbali, a ten film ma jak największe szanse aby zaistnieć i poza granicami jako przedstawiciel tego gatunku, w naszej produkcji. Idę dziś do kina.

  2. Quentin

    Byłem wczoraj, za chwilę recka. Jest dobrze ;).

  3. „Karbala”, bardzo dobry film. Dawno nie wpadłem na polski film o takiej tematyce.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.