A Girl Walks Home Alone at Night
Zabawny opis zdjęcia przebywa aktualnie ze mną na urlopie.

Poszedłbym, odc. 84

Dzień dobry, jest 27 lipca 2015 roku, godzina 17:48. Jeśli do momentu czytania przez Was tych słów coś się w kinowym repertuarze zmieniło to sorry ;).

Fantastyczna Czwórka [The Fantastic Four] (2015) Poszedłbym 

Jestem jedną z niewielu żyjących osób, której podobały się dwie ostatnie części Fantastycznej Czwórki. OK, nie był to szczyt marzeń kinomana, ale w pełni wpisywały się w to, co rozumiem pod określeniem „komiksowe kino”. Niestety, dzisiaj „komiksowe kino” oznacza mhrok i powagę, nawet jeśli mhrocznie i poważnie ma być w filmie o człowieku gumie, człowieku kamieniu, człowieku pochodni i niewidzialnej kobiecie (też człowiek). Moim zdaniem może być trudno.

Jeszcze jednym wyznacznikiem dzisiejszego „komiksowego kina” jest to, żeby potem dało się jeden film połączyć z drugim i zrobić trzeci z całą ekipą. O ile dobrze rozkminiam, po to po raz trzeci ożywią Spider-Mana i po to nowa F4. Trochę się to już robi nudne. A na dodatek mhroczne i poważne.

Widowisko w sam raz do kina powinno z tego wyjść, ale nie liczę na cuda. Szczególnie w sytuacji, gdy castingowcy dali sporą plamę i zatrudnili ciekawych aktorów, ale zdecydowanie nie do tego filmu.

Nieracjonalny mężczyzna [Irrational Man] (2015) Nie poszedłbym 

Napisać o Woodym Allenie, że jest twórcą, który od lat odcina kupony od swojego nazwiska byłoby lekkim nadużyciem. Owszem, coraz częściej sprawia takie właśnie wrażenie, ale nadal jest w stanie wyreżyserować film, który potrafi urzec (nawet, jeśli do głowy przychodzi mi tylko O północy w Paryżu), czyli oznacza to, że całkiem się nie wypalił. Nie ma co jednak ukrywać, że w tym szaleństwie kręcenia filmu za filmem nie ma już innej metody poza: a nuż coś fajnego wyjdzie.

Problemu nie mają dystrybutorzy, którzy na plakacie napiszą, że „film Woody’ego Allena” i idą da kasy. Ale ty, drogi widzu, bądź czujny, bo nie dość, że to już nie oznacza, że czeka na ciebie dobry film, ale jeszcze coraz częściej oznacza, że to wcale nie jest film Woody’ego Allena. Choć nie w tym akurat przypadku.

Nieracjonalny mężczyzna będzie totalną stratą czasu – tak jak zwiastun tego filmu jest totalnie nijaki.

O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu [A Girl Walks Home Alone at Night] (2014) Poszedłbym 

Zostawiłbym zielonego Poszedłbyma, ale zdaję sobie sprawę, że nie jest to film dla wszystkich. Przygoda z nim może się skończył na wiele różnych sposobów, choć jedno akurat jest pewne. Warto go zobaczyć ze względu na jego całkowitą niepowtarzalność.

Więcej o filmie w MOJEJ RECENZJI.

PS. Szkoda, że polski zwiastun spieprzyli piosenką totalnie nie w klimacie filmu (choć z soundtracka). O wiele lepiej brzmi oryginalny zwiastun:

Czego dusza zapragnie [Absolutely Anything] (2015) Nie poszedłbym 

Ciężko o lepszy dowód na to, że życie często jest strasznie – przepraszam za język, ale takie jest – chujowe. Np. twoja prawdopodobnie ostatnia rola w życiu to dubbing psa… R.I.P. Robin Williams.

Oglądając zwiastun Czego dusza zapragnie, człowiek automatycznie zastanawia się, jakim cudem autorem jego scenariusza i reżyserem jest Terry Jones z Monty Pythonów. I trudno znaleźć odpowiedź pomiędzy gadającym psem, a kupą spłukującą się na baczność w kibelku. Marnego obrazu całości dopełnia Simon Pegg, który prawdopodobnie nigdy nie sprawdzi się jako aktor, na którego pojedynczych barkach tkwi udźwignięcie całego filmu.

Lepiej obejrzeć Bedazzled. Pomysł na film ten sam, ale z pewnością dużo lepsze wykonanie.

Ze mną nie zginiesz [Loin des hommes] (2014) Nie poszedłbym 

Znajoma, wielka fanka okołoalgierskich klimatów (pozdrawiam :) ) powiedziała mi kiedyś, że trzy razy zasnęła na tym filmie. Strach się bać, ile razy zaśnie niefan okołoalgierskich klimatów

Daru jest nauczycielem w szkole podstawowej gdzieś w Górach Atlasu. Żyje samotnie, bez wygód, choć nie narzeka na swój los. Okolica nie jest spokojna – toczą się zaciekłe walki między wojskami francuskimi a rebeliantami. Daru trafia na jednego z nich – zostaje mu powierzona misja odprowadzenia go pod sąd w Tinguit, gdzie odpowie na zarzut morderstwa. Spotkanie dwóch różnych światów: potomka europejskich osadników i autochtona, który na ziemi przodków nie może już czuć się jak u siebie, zrodzi nietypowe pokrewieństwo przekonań i swego rodzaju przyjaźń. (Opis dystr.)

Barbie: Rockowa księżniczka [Barbie in Rock’n Royals] (2015) Nie poszedłbym 

Serio, potrzebuje ktoś uzasadnienia?

Jak kiedyś będę Ministrem Kultury to zabronię wyświetlania w kinach animowanych filmów zrobionych w dwa dni na pececie.

2 odpowiedzi

  1. wczoraj widziałem Far from men (Ze mną nie zginiesz) – rzeczywiście spokojne kino, przedreptany film drogi, fajna kamera i scenografia gór Maroka, można odpocząć przy oglądaniu. Motyw nauczyciela Daru troche rozciągnieto z 10str. pierwowzóru opowiadania Alberta Camusa (http://filozofia.3bird.net/download/filozofia/egzystencjalizm/filozofia-albert-camus-gosc.pdf), stąd może to znużenie i skłonność do zasypiania. Obejrzeć wolno, lepsze od Timbuktu, gorsze od Mandarynek.

  2. Quentin

    Po dzisiejszym „Z for Zachariah” chwilowo mam dość spokojnych filmów. Pewnie kiedyś spróbuję, ale jednak jest parę tytułów, które chciałbym zobaczyć bardziej.

    Tylko czemu, skoro są, ciągle mam problem z tym „co by tu obejrzeć”? :)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.