Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!
Amy Schumer i Bill Hader w filmie Wykolejona
Lepiej się napijmy, bo w ten weekend w kinach słabo.

Poszedłbym, odc. 82

Przyznam szczerze, że nie wiem, co będzie z cyklem Poszedłbym :(. Bo trochę teraz pourlopuję ;P. Ale póki co jeszcze nie urlopuję i zapraszam na odcinek numer 82.

Papierowe miasta [Paper Towns] (2015) Nie poszedłbym 

Zabawna sprawa. Do momentu pierwszego obejrzenia zwiastuna Paper Towns nigdy nie słyszałem o Carze Delevingne. Tzn. pewnie mignęło mi to nazwisko/twarz parę razy, ale niczego mi nie mówiło. A potem już wpadałem na nią co chwila i ze zdumieniem odkrywałem, że jest bardziej niż znana. Hmm, nie wiem, co w tym zabawnego jednak. Łotewer, dalej jestem zdumiony, bo mi się Cara wyjątkowo nie podoba i nie wiem, skąd ta sława. No ale to subiektywne.

O zwiastunie Papierowych miast nie można powiedzieć niczego złego, ale też nie można powiedzieć niczego dobrego. Ot, kolejny film o miłości. Zawsze z podejrzliwością patrzę na takie, które nie wyróżniają się zupełnie niczym. Ileż już było takich filmów o szarym chłopaczku zakochanych w wystrzałowej (?) sąsiadce? Multum. Potem się poznawali, ona okazywało się, że jest całkiem normalna i też ma swoje strachy, a on, że jest cool i ma swój samochód. Potem jakieś nieszczęście i już 3/4 filmu.

Zadowolenie z seansu Paper Town zależeć pewnie będzie nie od samego filmu tylko od nas. Czy się utożsamiamy z bohaterami, czy ich lubimy, czy taka prosta historia coś w naszej duszy zagra. Dlatego trudno mi mówić za innych, ale mówiąc za siebie – czuję, że nie będzie to więcej niż przeciętny film. Mimo głównego bohatera, o którym mówią… Q. No i oczywiście cień nadziei w Gwiazd naszych wina, po którym też nie spodziewałem się cudów, a potem 10/10.

Wykolejona [Trainwreck] (2015) Nie poszedłbym 

Analogiczna sytuacja do Paper Town. Nazwisko Amy Schumer nic mi nie mówi, sama Amy też średnio mi się podoba i znów się dziwię, że Judd Apatow zrobił film z takim dla mnie nonejmem. Choć to oczywiście nie nonejm, a przynajmniej jeśli chodzi o amerykańską scenę komediową. Jaka scena komediowa, takie gwiazdy – chciałoby się powiedzieć.

Nie podoba mi się strona, w którą powędrowała kariera Judda Apatowa. Po świetnym początku (nie wiem czemu, ale ciągle myślę, że Supersamiec jest jego filmem) potem okazało się, że wcale nie jest wyjątkowo i, co gorsza, być może pierwsze filmy (głównie Wpadka, choć i do 40-letniego prawiczka się przekonałem) wyszły mu przypadkiem. Wykolejona wygląda na kolejny z listy filmów bez pomysłu, który może będzie śmieszny, ale może wcale nie będzie. Moim zdaniem seans kinowy to rosyjska ruletka. W trailerze nie widzę tej lekkości i „flowu” niezbędnych do tego, by nie przejmować się fabułą tylko dobrze się bawić.

Szubienica [The Gallows] (2015) Nie poszedłbym 

Cóż, warto było obejrzeć ten zwiastun dla bardzo fajnego coveru Nirvany. No i po to, żeby upewnić się, że wizyta w kinie będzie zupełnie zbędna.

Szubienica w Multikinie.

Nawet facebookowa reklama Multikina nie pozostawia wątpliwości, co do jakości filmu. Dzięki za szczerość.

Nie mam nic przeciwko eksploatowaniu pewnych motywów, gatunków czy historii do granic możliwości. O ile znajdzie się jakiś malutki haczyk, który sprawia, że całość wyróżni się na tle innych, podobnych filmów. W Szubienicy tego haczyka (pętelki szubienicy) nie ma. Jest wszystko to, co i wszędzie, podlane sosem, którego nie lubię – zbyt nadprzyrodzonych mocy. Scena z kolesiem odrzucanym od drabiny mnie wyjątkowo śmieszy i zniechęca. A chyba nie powinna.

Moim zdaniem lepiej zobaczyć klasyczną chińską latającą gilotynę 😉

Imperium robotów. Bunt człowieka [Robot Overlords] (2014) Nie poszedłbym 

Uwaga, uwaga! W kinie zwiastun Imperiów robotów prezentuje się wcale nieźle, a nazwiska Gillian Anderson i Bena Kingsleya mogą zachęcać dodatkowo. Ale to słaby film, który z pewnością Was zawiedzie, a efektami specjalnymi rodem z polskich filmów rozśmieszy. Przynajmniej jeśli macie więcej niż piętnaście lat.

Jeśli zaś chodzi o wiek poniżej piętnastu lat to ekspertem nie jestem i nie wiem, bo Imperiów robotów to właśnie film dla dzieci i może im się spodoba. Choć tak na czuja wydaje mi się, że margines błędu jest bardzo wąski – trzeba trafić na ten okres w życiu dziecka, w którym jest już za stare na kreskówki, a kiedy nie zdążyło jeszcze z kumplami odkryć na komputerze filmów dla dorosłych.

Kocham Cię, tylko daj mi spokój! [Une heure de tranquillité] (2014) Nie poszedłbym 

Sprawa wydaje się być banalnie prosta – nie widzę na plakacie tego filmu standardowej informacji, że w samej Francji obejrzało go sto milionów Francuzów, więc werdykt jest oczywisty. A nie obejrzało go aż tyle, bo mimo oparcia na popularnej sztuce teatralnej, film nie okazał się we Francji sukcesem. U nas też się nie okaże.

Prezentowany przez Claviera humor to czysty De Funes, ale po pierwsze Clavier nie jest De Funesem, a po drugie bardzo nie lubię tego typu humoru. I dlatego typowej francuskiej komedii mówię: nie.

Przełamując fale [Breaking the Waves] (1996)

Nie zostawiam werdyktu, bo niesprawiedliwe byłoby napisanie czerwoną czcionką, że nie poszedłbym. Nie pójdę, bo uważam, że nie każdą klasykę trzeba koniecznie po latach oglądać w kinie. Szczególnie w sytuacji, gdy oglądanie filmów w domu weszło już na taki level, że w zupełności wystarczy właśnie tam zająć się zaległościami z przeszłości. Takimi jak ten film Larsa von Triera.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.