Archiwum roczne: 2014

WFF 2014 – Dzień sądu [The Judgement aka Sadilishteto]

WFF 2014 - Dzień sądu [The Judgement aka Sadilishteto]

Sceptycznie przyjmuję filmy, przed którymi pojawia się osobiście dyrektor festiwalu i opowiada o tym, że bardzo chciał sprowadzić ten czy ów film do Warszawy, bo go już oglądał i mu się podobał. Oczywiście nic się nie da zrobić, bo już się siedzi na widowni i nie pozostaje nic innego jak zobaczyć, cóż to zachwyciło pana Laudyna. W zeszłym roku tak ...

Czytaj dalej »

Poszedłbym, odc. 41

Poszedłbym, odc. 41

Spokojnie, nie zapomniałem. Dracula Historia Nieznana – Nie poszedłbym Jedyny film, jaki w tegoweekendowym repertuarze wygląda choć trochę na blockbuster. Z tego wzgledu kino powinno być dla niego stworzone. Ale nie oszukujmy się, jeśli w głównej roli występuje Luke Evans to jest to co najwyżej blockbusterek. Filmów o Draculi było już milion pińcet, ten jak sądzę nie wyróżni się niczym. ...

Czytaj dalej »

WFF 2014 – Prezydent [The President]

WFF 2014 - Prezydent [The President]

Wojna to zło. Śmierć, głód, strach, niepewność jutra. Giną niewinni, cierpią dzieci, często nie zostaje nic innego, jak tylko wyć z bezsilności i wierzyć w to, że wybuchy kiedyś ucichną i znów będzie można normalnie żyć. Wszystko fajnie, ale „Prezydent” nie miał być filmem o wojnie! Miał być filmem o przewrocie dokonanym w jednym z fikcyjnych kaukaskich krajów, w wyniku ...

Czytaj dalej »

WFF 2014 – Parking [Cark Park aka Parkoló]

WFF 2014 - Parking [Cark Park aka Parkoló]

Nie wiem co biorą twórcy opisów festiwalowych filmów, ale zrobienie z „Parkingu” „zwariowanej komedii” zakrawa na absurd. Nieco mniejszym jest zaś wspomnienie o walce z przebiegłym kotem, która z zapowiadanych w opisie rozmiarów kurczy się do dwóch scen. No ale dobra, to festiwal, więc pewnie i opisy muszą mieć festiwalowy posmak kina niedostępnego gdzie indziej. Węgierski „Parking” to taka trochę ...

Czytaj dalej »

WFF 2014 – Nokturn [Nocturne]

WFF 2014 - Nokturn [Nocturne]

Trzeba to chyba głośno napisać, że poziom filmów tegorocznego festiwalu jest raczej przeciętny. Wróć, poziom filmów, jakie widziałem do tej pory na festiwalu jest raczej przeciętny. Nie ma co prawda żadnych prawdziwych wpadek, ale 75% moich ocen oscyluje wokół 6 i 7. Teraz znów będzie o filmie z pogranicza 6 i 7, który powinien się cieszyć, że widziałem go w ...

Czytaj dalej »

WFF 2014 – Co robimy w ukryciu [What We Do in the Shadows]

WFF 2014 - Co robimy w ukryciu [What We Do in the Shadows]

Obiecałem sobie rok temu, że aktywnie spędzę okres pomiędzy festiwalami na głębsze śledzenie filmowego rynku. Żeby do następnego festiwalu przystępować z jako taką wiedzą pozwalającą mi na bardziej świadomy wybór repertuaru. Ale to nie sposób! A już na pewno nie w sytuacji, gdy to czyste hobby i nic więcej. Żeby choć moja opinia interesowała tysiące to bym się przyłożył, ale ...

Czytaj dalej »

WFF 2014 – Amma & Appa [Amma & Appa]

WFF 2014 - Amma & Appa [Amma & Appa]

Dobra, tak tłukę te recenzje przeciętnych festiwalowych filmów, a przecież byłem też na seansach bardzo fajnych, ocierających się o maksymalną ocenę. Niestety, było ich dużo mniej. Jednym z nich była wizyta na filmie z tytułu wpisu. Film samograj, który naprawdę ciężko było spieprzyć. I rzeczywiście, dwójka studentów szkoły filmowej nie zdołała niczego zepsuć, choć – z drugiej strony – wystarczyło ...

Czytaj dalej »

WFF 2014 – Konsekwencje [Consequences aka Silsile]

WFF 2014 - Konsekwencje [Consequences aka Silsile]

Największym twistem w trakcie całego seansu było początkowe wystąpienie reżysera filmu Ozana Açiktana, który nagle z tureckiego przeszedł na polski i oznajmił, że studiował w Łodzi. Dziwny wstęp. I nie wiem, czy to siła sugestii, czy może stan faktyczny, ale zaczął się film i od razu pomyślałem „aha, widać, że studiował w Polsce”. Na ekranie ekskluzywny klub nocny, ekskluzywni, wymuskani ...

Czytaj dalej »

WFF 2014 – Feliks i Meira [Felix and Meira aka Félix et Meira]

WFF 2014 - Feliks i Meira [Felix and Meira aka Félix et Meira]

„Feliks i Meira” to wcale nie tak częsty przykład filmu… takiego, jak miał być. Ile już widzieliśmy komedii, które nie były komediami, horrorów, które nie były horrorami itp.? A romans wyreżyserowany przez Maxime’a Giroux jest co prawda filmem nudnym, ale właśnie dokładnie takim, jaki miał być. Bo „nudny” to opinia subiektywna. Nie ma żadnej miary nudności, na którą można by ...

Czytaj dalej »

WFF 2014 – Szef, anatomia przestępstwa [El Patrón, radiografia de un crimen aka The Boss, Anatomy of a Crime]

WFF 2014 - Szef, anatomia przestępstwa [El Patrón, radiografia de un crimen aka The Boss, Anatomy of a Crime]

Mam ostatnio (taa, ostatnio ) jakąś taką przypadłość, że często widzę w filmach, które mi się podobały jakieś małe problemy. Weźmy np. opisywane tu ostatnio „Anioły dnia powszedniego„. Film spoko, ale uważam, że tytułowe anioły za dużo gadały zamiast wziąć się za pomoc. Naczekały się do ostatniej chwili i zdziwienie, że się nie udało. Podobny „mały problem” widzę w „Szefie…”, ...

Czytaj dalej »
www.VD.pl