Poszedłbym? Odc. 29

Dzisiaj szybciorem. Bo tak.
 

Hercules – Poszedłbym

Lubię The Rocka, głównie dlatego, że posiada odpowiedni dystans do siebie i ról, które tworzy, a także poczucie humoru. W połączeniu z warunkami fizycznymi otrzymujemy pakiet idealny do grania ról takich jak Herkules. W wersji strasznie poważnej ów film byłby pewnie nie do strawienia, ale zwiastuny zapowiadają, że poważnie nie będzie. Będzie w sam raz i właśnie taki też powinien być ten „Hercules”.

Napisałbym jeszcze, że ta wersja na pewno będzie lepsza od ostatniego „dzieła” Renny’ego Harlina o tym samym bohaterze, ale o to nie jest trudno. W końcu tamten „Hercules” to na razie najgorszy film, jaki widziałem w tym roku. Myślę, że filmowi z The Rockiem to nie grozi ani przez chwilę.
 

Król w Nowym Jorku – Nie poszedłbym

No cóż, ze starych filmów to do kina poszedłbym chyba tylko na „Predatora”. Charlie Chaplin mi wybaczy.
 

Szef – Nie poszedłbym

Prawie zawsze zdarza się tak, że wyjątkowo dobry zwiastun zapowiada przeciętny film. Czasem jest na odwrót – kiepski zwiastun, a tu film o wiele lepszy. Jeśli tak jest w tym przypadku (opcja numer 2), to jest jeszcze jakaś szansa dla „Szefa”. Bo jego zwiastun całkowicie odebrał mi ochotę na seans. Potwierdzając to, co sądzę o Jonie Favreau – uważam, że nie ma poczucia humoru. Inaczej: myśli, że je ma. Nie uwiodły mnie też przewijające się przez zwiastun znane gęby, bo jak znam życie w filmie wystąpią trzy sekundy.

A skoro wszystko przemawia na nie, no to nie.
 

Nasrine – Nie poszedłbym

Na żółto, bo w warunkach domowych na pewno rzucę okiem. Fabuła zachęcająca:

Z powodu problemów z policją w rodzinnym Teheranie młoda muzułmanka Nasrine wyjeżdża do Anglii, gdzie będzie musiała walczyć z uprzedzeniami i stereotypami. (Opis dystr.) 

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.
www.VD.pl