WFF 2013 – Niebiańska zmiana [Isteni Mûszak aka Heavenly Shift]

Podczas przedfestiwalowego przeglądania propozycji filmowych dostępnych na WFF-ie to chyba opis tego filmu zwrócił moją uwagę najbardziej. Wszelkie wątpliwości podczas seansu (światowej premiery podobno) rozwiał reżyser filmu, który przyznał, że inspirację znalazł przeglądając w Internecie doniesienia z Polski. Rozpoczął poszukiwania podobnych historii na rodzinnych Węgrzech i okazało się, że znalazł takie same przypadki.

Młody dezerter z wojny w Jugosławii znajduje schronienie na Wegrzech. Tu szybko zwraca uwagę obsady jednej z karetek, która przyjeżdża na wezwanie do sklepu, w którym pracuje nasz bohater. Proponują mu pracę, a gdy się zgadza, szybko okazuje się, że nowo poznani znajomi oprócz ratowania życia zajmują się również… „handlem skór”.

Temat poważny, ale wykonanie rodem z najlepszych szkół czarnej komedii. Kapitalny, krwawy i zabawny film, w którym aż kipi od nawiązań do filmów Tarantino (no ale powiedzcie, czy da się inaczej/lepiej nakręcić scenę wyjmowania czegoś z bagażnika? No właśnie) (PS. reżysera już zdaje się nazywają „węgierskim Tarantino”). Jego bohaterowie, mimo tego czym się zajmują, szybko budzą sympatię, a dzielnie towarzyszą im kolejne przerysowane postaci z drugiego planu. I choć zdaję sobie sprawę, że inną opinię na ich temat mogą mieć osoby, które dotknął w Polsce ten niecny proceder, to wydaje mi się, że „Heavenly Shift” nie obraża nikogo, ani też nie traktuje nikogo bez szacunku i empatii. Choć do niektórych rzeczy potrzebny jest dystans.
– Jak się poznaliście?
– Przyjechali na wezwanie do mojej chorej teściowej. Bardzo wiele im zawdzięczam.

Oglądając film (pełnometrażowego debiutanta) smutno mi się tylko zrobiło na myśl o polskim kinie, w którym ze świecą szukać równie krwawego, zabawnego i pełnego dystansu (a także nawiązań do „Amerykańskiego wojownika”) filmu. Naprawdę w 40-milionowym kraju nie ma dobrych piłkarzy i reżyserów, którzy kochają lekkie kino z dużym jajem?

„Heavenly Shift” dodajcie sobie do kajecików z filmami, które chcecie obejrzeć. Warto. 8/10

(1610)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.