Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!

WFF 2013 – Czyściec [Purgatorio, un viaje al corazón de la frontera]

Lubię dokumenty. A najbardziej w nich lubię to dokumentalne relacjonowanie faktów i przedstawienie pewnej historii prawdziwej, która nie powstała w umyśle scenarzysty, ale zdarzyła się naprawdę. Lubię dzięki dokumentom poznawać historie, które mnie ominęły całkowicie, dotarły do mnie szczątkowo, bądź którymi się interesuję i mogę zgłębić interesujący temat. Nieco mniej przychylnym okiem patrzę jednak na te dokumenty, które zamiast być tylko dokumentem próbują jeszcze wnieść ten gatunek na inny poziom poprzez ambicję reżysera każącego mu wygłaszać jakieś metafizyczne tyrady. „Purgatorio” to dokument drugiego typu.

Wraz z reżyserem wychowanym po obu stronach granicy meksykańsko-amerykańskiej wyruszamy na tę właśnie granicę, by poznać świat po obu stronach muru. Ten beznadziejny, szary i nieprzyjazny po stronie meksykańskiej i ten po drugiej stronie kręcący się od początku do końca wokół problemu nielegalnych imigrantów i powstrzymania ich przed wtargnięciem na terytorium mlekiem i miodem płynącej Ameryki.

Nie jest to przyjemny film, a reżyser robi wszystko, żeby go nam obrzydzić. Wystarczająco ponura rzeczywistość meksykańskiej frontiery pokazana została tu w sposób maksymalnie turpistyczny, przez co ma się wrażenie, że Meksyk to podwórko diabła. Ponurym obrazom towarzyszą z offu przemyślenia reżysera, który problemowi granic próbuje nadać wymiar filozoficzny nudząc przy okazji widza, czyli mnie. Zdecydowanie ciekawsze są te fragmenty filmu, w którym kamera robi za to pozytywistyczne lustro na środku ulicy. Choć mogłaby się jednak odwrócić przed naturalistycznymi scenami ze schroniska dla bezpańskich psów – najtrudniejszemu do oglądania fragmentowi filmu.

Nie ma tu miejsca na nic wesołego, choć trudno wbrew własnej woli nie uśmiechnąć się słuchając np. amerykańskiego rednecka, który całe swoje życie podporządkował „sprzątaniu granicy”. Szukaniu znaków pozostawionych według niego przez osoby zajmujące się nielegalnym przerzutem imigrantów i roztaczaniu opowieści o tym, jak to brudasy z południa zabierają pracę jego rodakom.

Długo (minutę) się zastanawiałem czy 6, czy 7, ale ostatecznie 7/10

(1606)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.