Dexter, 8×11

Wczesnym rankiem obejrzałem Breaking Bad – to standardowo bardzo zła wiadomość dla „Dextera”, bo po seansie arcydzieła serialowego, jakim jest BB – słabości „Dextera” są jeszcze słabsze. Bzdury jeszcze bzdurniejsze, a facepalmy jeszcze facepalmowniejsze. „To paskudna robota, ale ktoś to musi zrobić” chciałoby się powiedzieć o oglądaniu „Dextera”. A nie oglądać trudno – zostały już tylko dwa odcinki. A potem spinoff „Debra”, który będzie jeszcze gorszy, jeśli w ogóle powstanie.

Mimo to, to właśnie „Dexter” łapie się na moje myślniki, a o BB w zasadzie milczę. Tłumaczyłem już dlaczego tak się dzieje – stopklatka na stuknięcie myślnika, to w przypadku Deksa często wybawienie, oddech od morza bzdur i bzdurek. BB żal zatrzymywać choćby na siusiu. Każdym odcinkiem miażdży konkurencję i tylko o tym trzeba by pisać w kółko i w kółko. A przy okazji robi to w sposób najprostszy z możliwych – bez twistów, bez zaskoczeń, a jedynie konsekwentnie prowadząc historię swoich bohaterów. Tylko tyle i aż tyle. „Dexter” robi dokładnie na odwrót zamydlając oczy bzdurami i mnogością wątków. Paradoks genialności BB polega  na tym, że tak naprawdę nie dzieje się tam nic niespodziewanego. Dzisiejszy odcinek potoczył się tak jak myślałem, że się potoczy (w podstawowych sprawach, aż taki zaje nie jestem, żeby wszystko rozpisać przed odcinkiem :) ), a szczena i tak opadła. Stan, którego w „Dexterze” nie wywołałby nawet powrót Rity, która z uśmiechem orzekłaby, że żyje i chce jechać z Deksem do Wenezueli.

Dobra, oglądajmy póki czas. Zerwijmy ten plaster.

A nie, jeszcze pytanko z innej beczki. Sokolooki Osho wypatrzył w zwiastunie The Art of Steal” takie coś:

Ktoś wie, gdzie to było kręcone?

A teraz Dex.

– Zawsze mnie fascynowało jak w serialach bardzo prosto zmyć krew pod bieżącą wodą. No i chyba ciekawe, że nikt nigdy odpływu nie sprawdza na obecność krwi. W tym przypadku akurat nic by to nie dało, więc to tylko taka luźna myśl nie a propos.

– Szybciej by mu poszło kasowanie fajli shift + delete 😉

– Ekscytujące. Dwa odcinki do końca megahiperduperpopularnego serialu, a my oglądamy, jak bohaterowie się pakują. To prawie jak trzeci „Matrix” – połowę filmu czekali na peronie na pociąg.

Z drugiej strony bracia Lumiere zrobiliby z tego klasykę.

– Czyżby to już? Sceną odcinka miałby byc Dex błyskawicznie minimalizujący okno przeglądarki za każdym razem, gdy ktoś naciska klamkę?

– Wyjazd do Argentyny, pożegnania, pakowanie, sprzedaż łodzi… Za dużo to czasu Deksowi zajmie, zróbmy tak, że Saxon sam do niego przyszedł. Tak, tak zróbmy.

– „Quinn jest taki romantyczny” tak się pewnie nazywa ten track z OST w scenie z pierścionkiem.

– Mamy cała masę skanów dokumentów podpisanych przez Saxona, który nie zostawia przecież po sobie żadnych śladów. Na chybił trafił wybierzmy ten stary szpital, który trzeba.

– Minutowa scena przejścia w milczeniu przez korytarz! Jak w „Breaking Bad”!

– Dex znalazł właściwy budynek, znalezienie właściwego laptopa to przy tym już bułka z masłem.

– Debra też powinna pojechać do Argentyny skoro nadal ma zamiar tak przeszkadzać w śledztwie Deputi Marszala. Dex czmychnie, a ją wsadzą i tak się to skończy. Spoko, spoko, wiadomo, że tak nie skończy. To juz prędzej osobiście zastrzeli Deputiego.

– Też się zastanawiacie, czy Angel zdjął kapelusz w kościele?

– Fajne jest to, że każdy tak absolutnie normalnie przyjmuje nagły wyjazd Deksa w pizdu. Harry byłby z niego dumny przecież.

– Ostatnio te filmiki z zabójstwami miały 4 giga. Nie wiem czy Kontakt 24 takie przyjmie 😛

– Ciekawe czy Dex kupił bilet do Argentyny dla Harry’ego.

– Quinn to raczej do końca serialu nie dożyje. W sumie zaraz będzie wiadomo coś więcej. Jeśli podzieli się z innymi odkryciem, że Saxon to syn Vogel to może może…

– Jest szansa.

– Wspomnijcie jeszcze ze dwa razy o huraganie, może Dex się w końcu skapnie, że powinna go zainteresować ta informacja.

– Zakałapućkałem się. Jeśli Saxon wie, że Dexter wyjeżdża, to wystarczyło nic nie robić przez dwa dni i już. A jeśli nie wie, to Dex nie byłby taki przekonany co do tego, że Saxon musi go zabić akurat tego wieczora.

– PIKABOO!

Zrobiłem to słabe foto facepalmowej sceny tylko po to, żeby mi się miniaturka zaindeksowała na Q-Fejsie.

EDIT: A i tak się nie zaindeksowała.

– Zepsujmy ten serial jeszcze bardziej, niech Dexter już nie zabija. „Obcięli ci włosy razem z jajami”, Kwinto!

– Nie, nie kupił Harry’emu biletu.

– Deputi nie tylko wyglądał na buraka. Ileż napięcia jest w tych scenach!

– Na wznak padła, co na to pan Wołodyjowski? 

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.