NFQ 2013 – Pierwsza porcja nominacji

Obiecałem, że NFQ powróci w tym roku i słowa dotrzymuję.

Co to w ogóle jest NFQ? Dwa lata temu stwierdziłem, że na początku roku wszyscy rozdają swoje nagrody tylko nie ja. Gdzie nie kliknąłem to nagrody, podsumowania roku, relacje z dawania nagród et cerata. Nawet jakiś komitet blogowy się zawiązał do przyznawania nagród, ale mnie w nim nie było. Bo jestem aspołeczny (wersja optymistyczna; pesymistyczna jest taka, że jestem narcyzem). Postanowiłem też rozdawać nagrody i tak zrodziła się idea NFQ – Nagrody Filmowej Quentina. Przez cały 2011 dawałem nominacje w różnych dziwnych kategoriach, by na początku 2012 nie wręczyć ani jednego Złotego Awarda (oficjalna nazwa NFQ). Powód był prozaicznie prosty. Nie znalazłem żadnego grafika, rzeźbiarza, artysty, genialnego samouka, który by mi przygotował stosowną statuetkę. Tak mnie to zniechęciło, że NFQ upadło bez rozdania ani jednej statuetki.

A teraz powraca. Statuetki nadal nie mam, ale pomyślałem, że NFQ mogą być jedynymi na świecie nagrodami, przy których otrzymanie nominacji już jest nagrodą. Same plusy. Nie muszę się męczyć z wyborem najlepszego z najlepszych i nie potrzebuję statuetki Złotego Awarda. Bo choć sam dałbym radę wybrać to pierwsze, to drugiego w stanie zrobić nie jestem, bo umiejętności projektowania złotych statuetek nie posiadam.

Zatem zaczynamy pierwszą porcję nominacji do NFQ 2013. Jest na Q-Blogu zakładka NFQ to sobie ją możecie kliknąć i w pierwszym wpisie zobaczyć ococho. Choć w zasadzie nie cho o nic – żadnych z góry założonych kategorii nie mam. Wymyślam je na bieżąco nie przejmując się o to, że niektóre zgapiam skądinąd (np. MTV-owska najlepsza scena śmierci).

Nominację do NFQ w kategorii „Najlepszy czarny charakter” otrzymuje James Franco za rolę w filmie „Amerykańska zbrodnia” [„An American Crime”]


nfq001

Nominację do NFQ w kategorii „Najgłupsza scena filmowa” otrzymuje kraksa z filmu „Wyścig z czasem” [„In Time”]


nfq002

Nominację do NFQ w kategorii „Największe filmowe zaskoczenie” (kategoria obejmuje sceny i wszystko inne, co spodowało na mojej twarzy wytrzeszcz oczu i westchnięcie: „O kurde!”) otrzymuje scena z filmu „Kronika opętania” [„The Possession”], przy której wytrzeszczyłem gały i powiedziałem: „O kurde, skrzyneczka gada po polsku!”


nfq003

Nominację w tej samej kategorii otrzymuje też pewien aktor z filmu Hitchcock, na którego patrzyłem i patrzyłem i nie kumałem, aż w końcu skumałem, wytrzeszczyłem gały i westchnąłem: „O kurde, to Michael Wincott!”

Nominację do NFQ w kategorii „Najgorszy polski akcent filmowy” otrzymuje piosenka o grzybkach z filmu „Kronika opętania” [„The Possession”]


nfq004

Nominację do NFQ w kategorii „Najgłupsza broń filmowa” otrzymuje Zanbatou z filmu Rurouni Kenshin


nfq005

Nominację do NFQ w kategorii „Najfajniejsza broń filmowa” otrzymuje katana z odwróconym ostrzem z filmu Rurouni Kenshin


nfq006

Nominację do NFQ w kategorii „Najlepsza muzyka filmowa” otrzymuje muzyka z filmu Rurouni Kenshin

Nominację do NFQ w kategorii „Najbardziej zmarnowany aktor” otrzymuje Scott Adkins, którego udział zmarnowano w filmie „Wróg numer jeden” [„Zero Dark Thirty”]

Nominację do NFQ w kategorii „Najlepszy oneliner/grypsik/tekścik/dialożek” otrzymują:
– oneliner Jessiki Chastain w filmie „Wróg numer jeden” [„Zero Dark Thirty”]

– oneliner nie wiem kogo z filmu Crawlspace

– tekścik Toma Cruise’a z filmu „Jack Reacher: Jednym strzałem” [„Jack Reacher”]

Nominację do NFQ w kategorii „Najlepszy tekst przed zabiciem kogoś” otrzymuje Werner Herzog za tekst z filmu „Jack Reacher: Jednym strzałem” [„Jack Reacher”]

Nominację do NFQ w kategorii „Nagroda specjalna im. gambita”… W tym miejscu wytłumaczę może o co chodzi. Gambit słusznie zauważył, że bohaterowie filmów często mają pod ręką jakąś ciekawą historyjkę do opowiedzenia a propos czegoś tam. Wyciagają ją z rękawa i nagle opowiadają jak to w XVI wieku gdzieś tam, ktoś tam, coś tam… Zatem nominację otrzymuje Abraham Lincoln w kreacji Daniela Day Lewisa, który w Lincolnie pobił chyba rekord świata w ilości takich historyjek a propos. Było ich co najmniej kilka.

To było zaraz po Rewolucji. Ethan Allen pojechał do Londynu w misji dyplomatycznej. Anglicy szydzili, jacy to jesteśmy prości i niewychowani i tak dalej, aż jednego dnia został zaproszony przez wielkiego lorda. Podano obiad, napoje, czas płynął i pan Allen potrzebował pójść do wygódki. Wskazano mu kierunek i udał się tam z wielką ulgą. Pan Allen zauważył, że jedyną dekoracją w klozecie był portret Jerzego Waszyngtona. Zrobił co miał do zrobienia i wrócił do salonu. Gospodarz był zawiedziony, kiedy nie wspomniał nic o portrecie. W końcu spytał, czy zauważył portret Waszyngtona. Owszem, zauważył. Więc co myśli o jego umiejscowieniu, czy wydało mu się właściwe? Allen odpowiedział, że tak. Gospodarz był zdumiony. Właściwe? Portret Waszyngtona w klozecie? Tak, powiedział Allen, bardzo się tam przyda. Cały świat wie, że nic tak nie przyspiesza u Anglików srania, jak widok Jerzego Waszyngtona. Kocham tę historyjkę. (tłum. schickelgruber) 

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.