Archiwum miesięczne: Październik 2012

WFF – Martwy i szczęśliwy [El muerto y ser feliz]

WFF - Martwy i szczęśliwy [El muerto y ser feliz]

W miarę mało słabych filmów sobie wybrałem z festiwalowego repertuaru – ten jest już ostatnim. Słabym filmem. Choć może „słaby film” to złe określenie w stosunku do niego. Bo słabe filmy to fimy źle nakręcone, nudne, nie mające niczego ciekawego do opowiedzenia – filmy, które zapomina się już w trakcie seansu. A w „Martwym i szczęśliwym” zdecydowanie „coś jest”. Nie ...

Czytaj dalej »

WFF – Zabić czas [Killing Time]

WFF - Zabić czas [Killing Time]

Napisałem po seansie na Q-Fejsie, że 8 ale w tym +1 do 7 za dobre chęci. Minęło parę dni i myślę, że jednak samo 7, bo zdecydowanie nie był to tak dobry film, jak inne, którym postawiłem ósemkę. Rumuńska wariacja na temat filmów Quentina Tarantino. Już brzmi ciekawie, nie? No i rzeczywiście jest ciekawie, ale tylko do połowy filmu. Dwóch ...

Czytaj dalej »

WFF – Plaża DC [La Playa DC]

WFF - Plaża DC [La Playa DC]

Przeskoczmy na jakiś czas parę dobrych filmów i zatrzymajmy się przy filmie niedobrym. Najgorszym, jaki do tej pory widziałem na festiwalu. Filmem, którego najbardziej obawiałem się spośród wybranych, a który mimo przeczucia wybrałem. Głównie dlatego, że jego opis na stronie WFF sugerował jakieś ciekawe wykorzystanie ścieżki dźwiękowej. No wchu ciekawe się to wykorzystanie okazało – ścieżka dźwiękowa była. Ww. opis ...

Czytaj dalej »

WFF – Obóz 14 – Strefa totalnej kontroli [Camp 14 – Total Control Zone]

WFF - Obóz 14 - Strefa totalnej kontroli [Camp 14 - Total Control Zone]

Pora trochę ponadrabiać zaległości. Oceny na bieżąco macie na Q-Fejsie, ale stanowczo brakuje dwóch słów o filmach™. I myślę, że wyjątkowo będą to dwa słowa… Pierwszy dzień festiwalu, pierwszy mój film na WFF ever. Niemiecki dokument o obozach pracy w Korei Północnej. Głównym bohaterem filmu jest urodzony w takim obozie chłopak, któremu po wielu latach niewoli udaje się zbiec. Opowiada ...

Czytaj dalej »

WFF – Kapitan z Nakary [The Captain of Nakara]

WFF - Kapitan z Nakary [The Captain of Nakara]

Sztuka streszczania fabuły filmów ginie w narodzie. Albo i nigdy nie ożyła… Jakby nie było – opis „Kapitana…” na stronie WFF jest niepowtarzalny. Opowiada cały film od początku do sceny na napisach końcowych. I trochę z powodu tego opisu wpakowałem siebie i Aśkę jak śliwkę w kompot, bo tego, co na końcu opisu spodziewałem się co najwyżej w 30 minucie ...

Czytaj dalej »

WFF – Ace Attorney

WFF - Ace Attorney

Miałem w planach na bieżąco pisać o oglądanych na WFF filmach, ale wiecie jak to jest – chcesz rozśmieszyć Pana Boga to powiedz mu o swoich planach… W każdym bądź razie historię sparaliżowanego Bazyla opowiem innym razem, jak pierdzioch wyzdrowieje i wróci do domu, a na razie choć trochę nadrobię WFF-owe zaległości. Bardzo trochę. „Ace Attorney” to jedyny film na ...

Czytaj dalej »

WFF – Stoichkov

WFF - Stoichkov

„Jestem pewien, że Itso zrobił karierę, bo dostawał ode mnie po uchu. No i miał talent. Nie można dać cieśli piłki i lać go regularnie po łbie. Nie zostanie dobrym piłkarzem”. Trochę siedzę już w stolicy, ale jakoś do tej pory – bez żadnego konkretnego powodu – omijałem Warszawski Festiwal Filmowy. W tym roku – bez żadnego konkretnego powodu – ...

Czytaj dalej »

Uprowadzona 2 [Taken 2]

Uprowadzona 2 [Taken 2]

Idzie weekend, będziecie pewnie do kina lecieć, a może jeszcze nie zdążyliście wydać kasy na drugą część „Uprowadzonej”. Jeśli tak to ratujcie swoje pieniądze i nie wybierajcie się na tę sensacyjną szmirę. Dajcie lepiej tę kasę mnie. Też będziecie do tyłu, ale przynajmniej sprawicie radość fajnemu mnie, a nie krwiopijcom producentowi, dystrybutorowi i studio filmowemu. Dla pełnej jasności – pierwszą ...

Czytaj dalej »

Serialowo, s05e06

Serialowo, s05e06

Chyba nigdy nie przekonam się do letniego sezonu serialowego. Seriale to się na jesień zaczynają i tyle. Koniec kropka. Człowiek się przez lato męczył (z małymi wyjątkami ;P), coś tam oglądał, a tu ledwo październik, a choć wydaje się, że nic nie ogląda, to szybciorem lista do opisania pęcznieje. A skoro spęczniała, to może w Dwóch Słowach™ o kilku serialach. ...

Czytaj dalej »

It’s the Black Madonna! Czyli o Bitwie pod Wiedniem

It's the Black Madonna! Czyli o Bitwie pod Wiedniem

Jest z „Bitwą pod Wiedniem” wiele problemów, ale największym – i zarazem sprawiającym, że film bez wątpienia czeka krytyka równa wielkości tej kacwawowej – jest to, że nie jest to kinowa superprodukcja. I oceniając film trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę na ten prosty fakt. Oczywiście, już widać po recenzjach, nikt tego nie zauważa i jeździ po filmie jakby to co ...

Czytaj dalej »
www.VD.pl