Smaczki, odc. 3 – Ted

Było w Tedzie (recka po weekendzie) wiele smaczków. Tak wiele, że wszystkich nie ma co wymieniać (pomijam, że pewnie sam wszystkich nie wyłapałem). Ja skupię się na jednym, moim zdecydowanie ulubionym:

Banał MODE ON. Jak to pisał Czechow – jeśli w pierwszym akcie na ścianie wisi plakat Indiany Jonesa („Świątynia Zagłady”), to pod koniec sztuki musi wypalić. Banał MODE OFF. No i Indiana Jones wypalił (tam Indy łapał swój kapelusz jak Ted uszko). Szkoda tylko, że do sceny dodali charakterystyczną muzykę Johna Williamsa, bo bez niej za wyłapanie tego smaczka można by było sobie dodać o wiele więcej punktów do fajności.

I tylko jeden problem mam. Byłem przekonany, że smaczkowy motyw jest z „Poszukiwaczy zaginionej Arki” i początku ze zdradliwym Alfredem Moliną, ale tam Indy sięgnął po bicz. Na IMDb piszą, że to z „Ostatniej krucjaty”, ale przejrzałem ją z grubsza całą i nie znalazłem. W ten oto sposób oryginalnej sceny nie dorzucę, choć chciałem. No chyba, że znajdzie się dobra dusza, która Indy’ego zna lepiej ode mnie.

EDIT – Oryginał ze „Świątyni zagłady”:

A IMDb się nie zna:

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.