Powstanie polska wersja Losta

Dobrze mieć czasem dziewczynę w prasie kolorowej. Asiek spotkała się dzisiaj w Arkadii z Andrzejem Wajdą i przyniosła sensacyjne wiadomości. Miałem nikomu nie mówić, bo trzyma je do następnego wydania „Flesza”, ale w końcu prawie nikt tego bloga nie czyta, więc nic się chyba nie stanie, gdy się wysypię przed czasem.

Rozmowa dotyczyła kręconego właśnie „Wałęsy”, ale Wajda zapytany o dalsze plany zdradził, że już od dłuższego czasu chodziło mu po głowie spróbowanie swoich sił w kinie rozrywkowym. Zmęczony martyrologią postanowił rozejrzeć się za jakimś mało ambitnym projektem, który jemu i widzom sprawiłby niezobowiązującą frajdę i mógł być oglądany przy wyłączeniu szarych komórek. Jednym z rozważanych przez reżysera scenariuszy była komedia o perypetiach niemieckiego majora, który 1 września 1939 roku o świcie przypadkiem znajduje się na Westerplatte. Przebrany za polskiego szeregowca udając niemowę wplątuje się w wir zabawnych sytuacji. Projekt był już w fazie rozmów ze scenarzystą filmu Piotrem Czają (autorem scenariusza do „Kac Wawa”), gdy do reżysera zgłosiła się jedna z polskich telewizji z propozycją objęcia reżyserskiego stołka przy jej najnowszym projekcie. Wajda długo się wahał, ale Agnieszka Holland przekonała go do tego, że kręcenie serialu jest zajęciem godnym takiej sławy.

Zakupiony od ABC format jest właśnie w fazie przystosowywania go do polskich warunków. Wciąż nie wiadomo, czy główną osią dramaturgiczną będzie katastrofa samolotu (ze względów oczywistych). Problematyczna jest także katastrofa kolejowa, nie tylko ze względu na to, że na wyspę trudno dojechać pociągiem. Wiadomo natomiast, że zdjęcia rozpoczną się już jesienią tego roku na Wolinie.

Andrzej Wajda nie zdradził, kogo z polskich aktorów zobaczymy w serialu. Napomknął jedynie, że Józef (polski odpowiednik Sawyera) będzie byłym cinkciarzem, a Walerij (Sayid) dezerterem z białorusińskiej armii. Jedna z poważniejszych zmian w stosunku do oryginału dotyczy natomiast Vincenta – w polskim „Loście” (nad tytułem wciąż pracują najlepsi polscy tłumacze) Vincent będzie kotem.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.