Luck

Już jutro Finałowy Dzień. Najbardziej oczywiście czekam na „Survivora„. Na „Dextera” czekam też, ale bardziej z powodu kolejnej możliwości do ponarzekania sobie i powypisywania kolejnych głupot, których nie powinno zabraknąć (jestem widzem małej wiary). Natomiast „Homeland” sobie zostawię na później, bo tu muszę więcej odcinków ciurkiem obejrzeć (a jest w ogóle finał?). Tymczasem w oczekiwaniu na jutro zapoznałem się z pilotem nowego serialu HBO z Weroniką Rosati w roli głównej. Towarzyszą jej tu Dustin Hoffman, Nick Nolte, Dennis Farina i jeszcze kilka mało znanych nazwisk.

Jeśli ktoś myśli, że serial wyreżyserowany przez Michaela Manna (choć pewnie standardowo tylko dał swoje nazwisko do pilota) i z taką obsadą jest słaby to jest dziwny. Oczywiście, że taki serial słaby czy nawet zły być nie może. Inna sprawa, czy daje nadzieję na niezapomniane wieczory, gdy już ruszy w końcu stycznia? No tutaj już nie jest tak jednoznacznie i z pewnością pilot nie wystarczy do odpowiedzi na tak postawione pytanie.

Co na pewno. Świetna obsada (żartowałem z tą Rosati 😛 choć mignęła na końcu w zapowiedzi kolejnych odcinków), świetnie wciela się tu w swoje role. Świetne zdjęcia, muzyka i cała reszta filmowej sztuki również jest tu na wysokim poziomie. Nie czuć ściemy (choć trochę grinboksów czuć), a klimat wyścigów konnych opanowuje ekran bardzo szybko w związku z czym my, widzowie, przenosimy się w sam jego środek i czujemy, że tak to właśnie w rzeczywistości wygląda.

Bo to serial o wyścigach konnych? Dałem znak zapytania, bo z zajawek wynika raczej, że to serial o hazardzie we wszelkich jego postaciach. Ale pilot na pewno jest o wyścigach konnych. I tu pojawia się zasadniczy problem – jeśli nie wiecie niczego o zakładach konnych to, sorry, będziecie musieli sami pogrzebać za nauką, bo serial nie nauczy Was ich podstaw – od razu rzuca na głęboką wodę. Jest dla zaawansowanych wyścigokoniarzy. Bohaterowie posługują się specyficznym żargonem, którego nie rozumieją nawet anglojęzyczni widzowie (kuknijcie na IMDb, to zobaczycie), a większość akcji krąży wokół wyścigów i zakładów. Bohaterowie owym żargonem komentują wyścigi i zakłady nie zastanawiając się nad tym, czy ktoś rozumie co mówią czy nie.

W pilocie dzieje się też za dużo. Równorzędnych postaci jest tu co najmniej kilkanaście i każda ma równo przydzielony czas antenowy. Wynika z tego wiele wątków, które pojawiają się bez jakiegokolwiek wprowadzenia. Nie wątpię, że w dalszej części serialu wszystko zostanie jakoś tam wytłumaczone i na dobre poznamy whoiswho, ale po pilocie nie będziecie wiele mądrzejsi niż przed nim.

Zatem – trzeba poczekać. Na razie jest nadzieja na coś fajnego przy założeniu, że czas do premiery ewentualni widzowie spędzą na zagłębieniu się w wyścigowokonnej tematyce. Ja na początek próbuję na chłopski rozum ogarnąć zakład grupki kolesi. Chyba mi się to udało, choć jedna rzecz do końca mi nie pasuje – dlaczego możliwe wygrane były wyświetlone na ekranach w nie_wiem_jak_nazwać_to_pomieszczenie_gdzie_się_obstawia. Jak rozumiem tylko oni mieli szansę na wypłatę i tylko dla nich ta informacja była wyświetlona? A nie, zaraz… To było dla wszystkich, którzy mieli szansę na szóstkę, a wysokość wygranej zależała od tego, ile osób stawiało na którego konia? Miałoby sens pod warunkiem, że żaden z koni nie byłby faworytem, a każdy przed gonitwą miał równe szanse (EDIT: nie no, nie miałoby sensu, bo przecież ROT13 wrqra xbń bqcnqł v antyr an vaartb olłn gn znxflznyan fgnjxn jltenarw KONIEC EDITA). Chyba. AAAAAA. Jak jest ktoś mądrzejszy ode mnie to chętnie go w komentarzach wysłucham.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.