Serialowo, s04e13

Czas honoru, 4×13

Sądząc ze zdrowego rozsądku, braku zapowiedzi na końcu i numeracji był to finał sezonu. Nie szukałem dokładniej, ale po obejrzeniu odcinka zaczynam się zastanawiać czy rzeczywiście. No ale chyba nie ma wątpliwości.

Jeśli tak to był to finał bardzo słaby niestety. Cały sezon jak to CH – sympatyczny – kilkanaście razy już to samo o nim pisałem. Finałowi brakło jednak powera i jakiegoś pomysłu. Całość została przerwana w zasadzie w trakcie i praktycznie żaden wątek się nie pokończył. Jestem niezadowolony.

Wszystko wina Quentina Tarantino, że żadnego filmu nie nakręcił. Rok temu były „Bękarty…” to i scenarzyści CH wiedzieli jak skończyć s3.

Zapowiada się dłuższa epopeja, bo oglądalność jest (chyba), plejada gwiazd jest (jak na nasze warunki) – nic nie wskazuje na to, aby kolejny sezon rozgrywał się po wojnie. A i ja żadnych przecieków nie mam (choć jak miałem to i tak psu na dupę się zdały 😉 ).

***

Survivor, 23×10

Chyba pierwszy raz w historii „Survivora” dali ciała z zapowiedzią przyszłego odcinka. Zdradzili w niej, że Ozzy wygrał czelendż z dwoma kolegami i dalej zostanie na wygnaniu. przez co w konkurencji nie było żadnego napięcia. „Trzeba było nie oglądać zapowiedzi”. Zawsze oglądam i jakoś nie cierpiałem do tej pory.

Ozzy jest w znakomitej pozycji na Wyspie Wygnańców. To duży handikap. Nie musi się martwić, że ktoś go wywali, nie musi knuć i spiskować, nie musi kombinować. Wystarczy, że wygra kolejne czelendże. I choć po ewentualnym powrocie do gry będzie automatycznie na wylocie, to przecież dalej może wygrywać czalendże i dojść do końca. A jest w stanie to zrobić. A sędziów na końcu będzie więcej z jego plemienia…

Swoją drogą ciekaw jestem skąd ozzy ma harpun. To chyba za duże ułatwienie sprawy, bo wydawało mi się, że wygnańcy raczej nie pływali do tej pory w luksusach takich jak harpun.

Sam odcinek nudnawy przez rozkład sił. Nic dziwnego, że go przyspieszyli i dali dwa tribale. I dobrze. Nie ma co na siłę przedłużać jak to bywa w wielu serialach.

***

Dexter, 6×08

– A jednak, Travis nie widział Dexa w lusterku. Mają nas za idiotów, to pewne. Zresztą co za różnica, Travis i tak omija łukiem komisariaty policji. Nawiasem mówiąc fajna akcja w muzeum, gdzie Dex zasłaniał się dłonią i robił się przez to niewidzialny. Tak, wiem o co biega, ale śmiesznie to wyglądało. No ale skoro nie miał Magicznej Plakietki (C)…
– Zawsze mnie zastanawia, że przy yellow line za każdym razem swoje odznaki muszą krawężnikom pokazać. Ilu ich tam jest tych krawężników, że jeszcze nigdy nie trafili na kolesi, którzy by znali creme de la creme majamskiej policji?
– O, metka, której jeszcze nikt nie zauważył. Odetnijmy ją. Odcięcia też na pewno nikt nie zauważy.
– Laguerta w tym sezonie to jak Kaczyński jest. Pełna opozycja :) Inna sprawa, że komuś dupę zaczęła kryć, więc w końcu może się do czegoś przyda temu serialowi.
– Gdyby co pięć minut nie powtarzali, że miasto jest w panice to nikt by się nie skapnął nawet. A już na pewno nie widz.

Po przerwie na jeden odcinek zapychacza (kto wie, kto wie, może jednak ciut konsekwencji z tego wypadu będzie; może nawet cliffhangerowo sezonowy) serial wrócił na tory i jest już lepiej. Coraz odważniej kroczą po tej cienkiej linii po przekroczeniu której nikt nie uwierzy, że Geller nie żyje, ale chyba jeszcze jej nie przekroczyli.

Ale ogólnie nie ma się czym podniecać skoro już pewne, że Dex będzie miał jeszcze dwa sezony. Mam jednak nadzieję, że jeszcze nas czymś do końca tego sezonu zaskoczą, bo zaczął się przecież bardzo fajnie.

***

The Walking Dead, 2×06

– Seriale kończyłyby się po 4 odcinkach, gdyby bohaterowie mówili sobie o wszystkim.
– Ciekawe co powstrzymuje ich przed zabraniem wszystkich lekarstw z apteki za jednym zamachem.

Dalej nic się nie dzieje, ale skłamałbym, gdybym napisał, że się nudzę.

***

Homeland, 1×07

Przede mną dzisiejszy odcinek, ale nie pisałem jeszcze o zeszłotygodniowym więc gwoli ścisłości napiszę, że w końcu akcja troszeczkę ruszyła do przodu i doczekaliśmy się na Twist, na który na szczęście nie trzeba było czekać do końca sezonu. Ale co za tym idzie mam nadzieję, że to nie ostatni Twist w tym serialu i liczę na coś fajniejszego. Bo ten, który był w 1×07 mimo wszystko spodziewany (nie na zasadzie, że „ha, wiedziałem!”, ale na zasadzie, że mogło być tylko albo tak albo siak, czyli 50% szans na trafienie).

Choć oczywiście nic nie jest przesądzone, bo różne wolty jeszcze zrobić można. No ale dzisiaj przynajmniej można liczyć na akcję.

„Hej, Carrie. Pierdol się!” było przednie.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.