Włoskie kino nunsploitation, cz. 2

Z poprzedniej części dowiedzieliśmy się co to takiego nunsploitation (filmy o zakonnicach, ale inne niż „Sister Act„), dlaczego to we Włoszech powstało najwięcej tego typu filmów (bo tam w ogóle powstało najwięcej filmów dziwnych gatunków) i dlaczego przez moment właśnie ten gatunek stał się tak popularny (bo był tani, widzowie z ciekawością patrzyli na rozebrane zakonnice, no i po II Soborze Watykańskim nie groziła anatema za używanie kamery filmowej do takich celów). Nie dowiedzieliśmy się zaś tego, że nie należy się teraz codziennie spodziewać tutaj takich notek 😉 Ale od czasu do czasu jak najbardziej.

Po tym krótkim podsumowaniu poprzedniej części zapraszam na część następną. Przypominam, że napisaną na podstawie rozdziału z książki „Alternative Europe: Eurotrash and Exploitation Cinema Since 1945” napisanego przez Tamao Nakaharę.

Na rozkwit kina nunsploitation główny wpływ miało kilka trendów obecnych w kinie. Przede wszystkim seks-komedie, których akcja rozgrywała się w średniowieczu, prawdziwa historia zakonnicy z Monzy, a także film Kena Russella „Diabły” [„The Devils”], który wzbudził protesty na całym świecie będąc odebranym jako atak na kościół katolicki.

We Włoszech był on często mocno cenzurowany. Wśród wycinanych scen były, a to ci niespodzianka, te erotyczne (masturbacja i sceny lesbijskie), a także, a to ci niespodzianka, te pełne przemocy (tortury Świętej Inkwizycji). Grający w filmie Vanessa Redgrave i Oliver Reed zostali w Italii oskarżeni o szkalowanie panującej tu religii i dostali trzyletni zakaz pokazywania się na Półwyspie Apenińskim.

Włoskie „średniowieczno-renesansowe” seks-komedie zwane również „Decamerotico”, wywodzące się w linii prostej od erotycznych komedyjek, pełne były zakonnic. Serię zapoczątkował sukces filmów Mario Monicelliego – „Armia Brancaleone” [„L’armata Brancaleone”] z 1966 roku i „Brancaleone i Krzyżowcy” [„Brancaleone alle crociate”] z 1970

…a także trylogia Pasoliniego – „Dekameron” [„Il Decameron”] (1971), „Opowieści kanterberyjskie” [„I racconti di Canterbury”] (1972) oraz „Kwiat tysiąca i jednej nocy” [„Fiore delle mille e una notte”] (1974).

Między latami 1971-76 powstało wiele Decamerotików, które w swojej fabule wykorzystywały literackie inspiracje oraz zmiany, jakie przyniosła seksualna rewolucja. Były to filmy składające się z kilku krótkich historyjek, wśród których były również te poświęcone zakonnikom i zakonnicom oparte na literackich wzorcach. Jednym z najsłynniejszych takich wzorców była historia Masetta z „Dekameronu” Boccaccia, w której grupa zakonnic wykorzystała przystojnego ogrodnika. Innym źródłem inspiracji była twórczość renesansowego pisarza Pietro Aretino. Wśród filmów, które powielały fabularną strukturę literackich pierwowzorów wspomnieć wypada „Le notti peccaminose di Pietro l’Aretino” (1972), w którego jednym z epizodów pewien mnich zostaje wezwany na pomoc opętanej przez diabła zakonnicy. Udaje mu się uleczyć ją za pomocą seksualnego stosunku (spryciarz), a pozostałe zakonnice na wieść o udanej operacji też bardzo chcą zostać przez niego uleczone. W tym samym roku powstał również „La bella Antonia prima monica e poi dimonia” aka „Naughty Nun”

…który wprowadził do kina dłuższy niż „jednonowelkowy” metraż dla zakonnych opowiastek stając się bezpośrednim wzorcem dla pełnometrażowych nunsploitationów. W filmie tym postać grana przez Edwige Fenech (Ed Fenech – Mike Myers w „Inglourious Basterds„) postanawia zostać zakonnicą, gdy ojciec zabrania jej zamążpójścia. Habit zaś nie przeszkadza jej w romansowaniu.

Trzecim, wspomnianym wyżej, źródłem natchnienia dla kina nunsploitation był siedemnastowieczny skandal z udziałem pewnej zakonnicy z Monzy. Opisywany był on w literaturze („I promessisposi” Alessandra Manzoniego), a także w powojennym kinie („La Monaca di Monza” (1947) Raffaella Paciniego). Zmuszona do wstąpienia do zakonu Virginia de Leyva przez dwa lata żyła w sekrecie w szczęśliwym małżeństwie i doczekała się dwójki dzieci. Gdy sprawa wyszła na jaw oboje z mężem posunęli się do gróźb i morderstwa, co nie pozwoliło jednak uniknąć procesu. Inkwizycja skazała zakonnicę na dożywocie (trzynaście lat, jak się później okazało) w odosobnieniu (zamurowali ją w małej celi, a co się będą). Historia ta przypomniana w latach 60. dzięki publikacjom Maria Mazzucchielliego stała się kanwą dla wielu filmów, w tym również tych z gatunku nunsploitation. To m.in. „La monaca di Monza” aka „The Awful Story of the Nun of Monza” (1969) Eriprando Viscontiego

…wspomniany wczoraj film Matteiego („La vera storia della monaca di Monza„) oraz, co za niespodzianka, „La monaca di Monza” aka „Devils of Monza” (1987) Luciana Odorisio.

Inspiracje te doprowadziły do powstania włoskiego kina spod znaku nunsploitation, które do granic przesady opowiadały o erotycznie wyzwolonych i morderczych zakonnicach. Filmy te najczęściej były kalką jeden drugiego i drugi pierwszego.

Standardowy film nunsploitation rozpoczynał się od krótkiej opowieści dotyczącej tego, w jaki sposób główna bohaterka zdecydowała o zostaniu zakonnicą. Często źródłem tej decyzji był gwałt („La monaca del peccato” aka „Convent of Sinners” (1986) Joe D’Amato)

…lub posiadanie kochanka skutkujące wysłaniem grzesznej panny do klasztoru przez jej rodziców w celu nieplamienia rodowego nazwiska („Storia di una monaca di clausura” aka „Diary of a Cloistered Nun” (1973) Domenica Paolelli). W klasztorze nasza bohaterka spotykała inne dziewczyny umieszczone tu wbrew swojej woli. Aby rozładować seksualne napięcie siostrzyczki często się masturbowały („Za murami klasztoru” [„Interno di un convento”] (1977) – uwaga, polski akcent! Waleriana Borowczyka)

…zostawały kochankami („Immagini di un convento” aka „Images in a Convent” (1979) – znów Joe D’Amato, czyli kolega bardziej płodny niż Bollywood), przemycały kochanków do klasztoru („Klątwa San Valentino” [„Le scomunicate di San Valentino”] (1974) Sergia Grieco)

…albo popadały w seksualno-religijną ekstazę („Flavia, la monaca musulmana” aka „Flavia: Heretic Priestess” (1974) Gianfranca Mingozziego).

Czasem siostrzyczki wyładowywały też swoje frustracje na rywalkach do miana zostania następną siostrą przełożoną („Le monache di Sant’Arcangelo” aka „Innocents from Hell” (1973) Domenica Paolelli)

…lub do tego, która z nich zostanie kochanką (ww. „La monaca del peccato”). Niektóre zakonnice nie cofały się przed niczym, by tylko zdobyć władzę w hierarchii klasztornej. Stosowały czary (wspomniane wczoraj „L’altro inferno„) lub mordowały „Mordercza zakonnica” [„Suor Omicidi”] (1979) Giulia Berrutiego.

Aby zachować spokój i porządek, krnąbrne zakonnice bywały zwykle karane biczowaniem nagich piersi (ww. „Storia di…” (1973)). Najczęstszym zaś zakończeniem filmów nunsploitation było rozpowszechnienie się poza murami klasztoru wieści o tym, że zamienił się on w burdel, dom wariatów lub świątynię szatana. Wtedy na miejscu pojawiali się hierarchowie kościoła i zaprowadzali porządek wodą święconą.

Filmy nunsploitation obiecywały widzowi, że pokażą mu prawdę, jaka kryje się za klasztornymi murami. Kamera eksplorowała zakazane miejsca, by ukazać szokujące epizody z klasztornego życia. Masturbujące się zakonnice! Zakonnice śpiące ze sobą! (żeby tylko śpiące). Zarzynające dzieci i podpalające księży zakonnice opętane przez diabła! itd. Itp. Tytuły tych filmów często sugerowały, co czeka widza podczas seansu. Same filmy często rozpoczynały się od oświadczenia, znów wzorowanego na literaturze lub na bliższych czasowo filmach mondo, które nie pozostawiało wątpliwości, że wszystko co pokazane na ekranie jest wiarygodne i w rzeczywistości się wydarzyło.

CDN

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.