Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!

na żywo – Retransmisja z Oscarów hihi

15:55 – O, jest coś, z czym się w końcu nie zgadzam. Muzyka za „The Social Network”. Pamiętam, jak oglądałem film (zresztą nawet pisałem o tym w recce chyba), to miałem wrażenie, że muzyka jest do jakiegoś innego filmu. Na ekranie nic się nie działo, a muzyka jak z thrillera sensacyjnego.

Tylko, że nie wiem, komu dałbym tego Oscara. Inne nominowane ścieżki były dobre, ale z zajawek podczas ceremonii nie wynikało nic ponadczasowego – ot muzyka charakterystyczna dla jej poszczególnych twórców. Co za tym idzie – chyba każda z czterech ścieżek nie zdziwiłaby mnie, gdyby została nagrodzona. A ta piąta mnie dziwi.

15:36 – No i w końcu wręczyli statuetkę Bale’owi, więc tak – w drugoplanowych Oscarach również żadnych sensacji i niespodzianek. Choć po obejrzeniu The Fighter sam bym na Oscara dla Melissy Leo nie wpadł. Przy okazji aktorskich Oscarów po raz setny potwierdza się to, że dobrą rolę tworzy dobry scenariusz. Zły film z dobrego scenariusza można zrobić, ale ze złego scenariusza dobrego filmu nigdy nie będzie. To samo w przypadku ról filmowych. Gdyby rolę Melissy zagrała Meryl Streep – też by miała Oscara. Jodie Foster – też. Agnieszka Orzechowska – yyyy… :)

Tak piję do Melissy, bo akurat Bale to zupełnie insza inszość, którą rozpatrywałbym w kontekście tzw. Klątw Oscarowych. Jemu KO nie grozi, bo gdyby miał przepaść, to by przepadł po „Imperium słońca”. Co się zaś tyczy Melissy – cóż, teraz pewnie zagra w dwóch trzech produkcjach, po czym wróci na swoje miejsce aktorki, którą mało kto zna (choć już jedną nominację do Oscara na swoim koncie ma). Ale to nie dlatego, że zadziałał Klątwa. Ot zadziałało prawo dobrego scenariusza.

Nie do końca jestem pewien, czy wiadomo co mam na myśli, ale co tam ;P

15:11 – Ale żeby nie było, że tylko my małpujemy. Od nas też małpują, choć jak znam życie, to za daleko idący wniosek. W każdym bądź razie występ Mirren i Brandta (czy jako to się tam pisze) przypomniał mi tłumaczenie Stuhra.

15:03 – No i proszę, kto by się spodziewał piosenki z Les Miserables? Nie ja.

Wspomniałem wcześniej o medleyu z Oscarów w wykonaniu Hathaway i Jackmana i tak się zastanawiałem, po co w tym roku Jackman tak blisko sceny siedzi. Ani w niczym ciekawym nie zagrał, ani nic. Wygląda na to, że przysłowiowa strzelba w końcu jednak wystrzeli. Czekam :)

14:59 – Ameryka, dziwny kraj. Fucka nie może być, a jackAAASSSS już nie ma problemu z obecnością na gali.

14:56 – Nie wiem, co miała na celu zmiana kategorii, w których wręczane są Oscary, ale jak tak dalej pójdzie to na końcu wręczą dla najlepszego dokumentalnego shorta. Tak czy siak za nami scenariusze takowoż bez żadnych większych niespodzianek. The Social Network Sorkina był od początku moim kandydatem, a The King’s Speech też jest porządne, choć jak pisałem – Peter Morgan lepiej by to napisał.

14:38 – Biedni Javier Bardem i Josh Brolin. Zaczęli tańczyć, a operator pokazał Penelopę Cruz. Na początku prowadzący (bardzo fajni, podobają mi się) wspomnieli, że to dobry rok dla lesbijek. Dla gejów już chyba nie tak dobry…

Ciekawe, czy w reżyserce była panika. „Dwóch facetów tańczy ze sobą!! Przełączać kamerę na zapasową!!!”

14:37 – Najśmieszniejszy moment tegorocznych Oscarów:

14:35 – Powinni sobie darować wręczania Oscarów dla najlepszego pełnometrażowego filmu animowanego, gdy jeden z nominowanych ma też nominację do najlepszego filmu. Wystarczyłaby wzmianka w napisach końcowych.

13:55 – Nie znam się na kieckach, ale ta mi się podoba:

Parę słów więcej o drugoplanowych, gdy już swojego Golasa dostanie aktor. Mam nadzieję, że w miarę szybko.

13:46 – W końcu opłaciło się nadawać transmisję z gali z kilkusekundowym opóźnieniem. Swoją drogą nie wiem, dlaczego wyciszyli tego fucka w większości transmisji. Przecież jeden fuck w PG-13 zawsze może być 😛

13:34 – Kirk Douglas mi przypomniał, że nie obejrzałem jeszcze sobotniego finału Spartacusa.

13:27 – Troszkę nie kumam związku pomiędzy „Przeminęło z wiatrem”, a pierwszymi dwoma Oscarami za zdjęcia (Incepcja) i scenografię („Alicja w Krainie Czarów”). Znaczy wiadomo, „Przeminęło…” dostało Oscary za zdjęcia, scenografię i reżyserię. Ale skoro tak, to albo
a). powinni za jednym zamachem dać Oscara dla najlepszego filmu.
b). liczyli na to, że jakiś film w tym roku zgarnie te trzy Oscary, co było raczej średnio możliwe, o ile nie dostałaby ich bodajże „Incepcja” (bez jaj).
Spoilerować na pewno nie chcieli, więc CBDU związek z „Przeminęło…” był raczej średnim uzasadnieniem kolejności kategorii, w których wręczane są Oscary. Po co ją zmieniać – nie wiem.

A Oscary zasłużone, nikt nie powinien się oburzać ani mieć pretensji. Nuda 😉

13:14 – To miło, że jeden z moich ulubionych aktorów z dzieciństwa – Louis Gossett Jr – jeszcze wychodzi z domu. Nie, to nie ta pani w białym ;P

13:09 – Quentin Sokole Oko obok Ryana Goslinga dostrzegł Aishwaryę Rai:

13:03 – Zdaje się, że będą się częściej nabijać z nagości Anne, ale mogliby to robić z głową. Już się wcześniej rozbierała i też nominacji nie dostała. Anne, wyciągnij wnioski! :)

12:57Ładny montaż na dzień dobry, ale po tym jak nawet już nasi to zmałpowali na użytek Złotych Orłów – przydałoby się wymyślić coś nowego. James Franco i Anne Goła dziewczyna z Miłość i inne używki Hathaway zdaje się na etacie Akademii już są, no ale nic dziwnego – sprawdzili się w montażu z „Pineapple Express” i musicalowym numerze z Hughem Jackmanem ( <3 – musicalowy numer, a nie Hugha Jackmana 😛 ). Tekst montażu: „Byłeś świetny w T.R.O.N.ie” :)

Ach, to oni prowadzili galę? Hehe, nie wiedziałem. Byłem pewien, że Ricky Gervais, czy jak to się tam pisze.

12:12 – Szczerze powiem, że nie wiem, jak sobie tę notkę wyobrażam. Zobaczymy, co wyjdzie. Jak nic, to się skasuje 😉

No więc tak, w nocy rozdano Oscary. Z tego, co pobieżnie rano rzuciłem okiem na wyniki wynika (wyniki wynika :) ), że nie było sensu zarywać nocki. Kto miał wygrać to wygrał. Szczegóły i komentarze potem.

Teraz jednym okiem rzucę na retransmisję i w trakcie będę edytował notkę. Aczkolwiek nie spodziewajcie się częstych i szybkich update’ów, bo zajęty jestem czymś innym, a to sobie oglądam przy okazji. Wydaje mi się jednak, że to najsensowniejszy sposób na zrobienie dwóch rzeczy, które chciałbym zrobić:
a. skomentować wyniki
b. obejrzeć retransmisję.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.