Zszedłem do podziemia

Nie ma litości dla weteranów. Kolejny cios wyprowadzony w moją brodę przez UPC przyniósł skutek. Zmuszony zostałem do zejścia do internetowego podziemia i zamiast na własnych śmieciach, nadaję z kafejki internetowej.

Mam nadzieję, że stan ten nie potrwa wiecznie, a UPC nie doczeka się drugiej Ody do samych siebie.

Swoją drogą ciekawa sprawa taka kafejka internetowa. Jeden koleś obok ciupał w Ogame, aż mi się stare czasy przypomniały. Zdaje się, że mocno rozbudowali całą grę, jakaś taka wypaśna grafika i w ogóle. Nie wciągnę się, nie wciągnę się, nie wciągnę się… A jeszcze lepszy był drugi koleś, który przez dwie godziny rwał dupy na Erodate. Co ciekawe przy stanowisku obok siedziała jego kobieta, więc albo rwali się nawzajem albo szukają kogoś do trójkącika. Do mnie nie mrugali na szczęście.

A w ogóle to ta notka miała być inna (nie mówiąc o drugiej części oczekiwanych horrorów, które na razie odkładam do czasu zapalenia się piątej lampki na moim modemie z UPC). Miała się lansersko „Perfect timing” nazywać i miałem się chwalić, że wczoraj obejrzałem 5×07 „Friday Night Lights„, a dzisiaj (czy tam jutro) 5×08 w TV. Wstrzeliłem się idealnie.

No ale o tym „inną razą”.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.