Wzruszyłem się

Pod wpływem impulsu pogrzebałem troszeczkę i znalazłem jeden z ulubionych filmów mojego dzieciństwa. O ile dobrze pamiętam był to pierwszy film, jaki miałem na własność, bo go sobie przegrałem na pierwszą kupioną przeze mnie w życiu czystą kasetę VHS. Miała żółte pudełko i za cholerę nie mogę sobie teraz przypomnieć jakiej była firmy.

Potem nagrałem na to „Top Secret”, co było głupotą, bo przez długie lata chciałem sobie przypomnieć to, co wklejam poniżej, a nigdzie nie mogłem znaleźć.

Panie i Panowie, John Stamos i Vanity w filmie „Never to Young to Die”

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.