Sprawa wygląda tak

Blog umiera. Na dwa dni 😛 Czasem trzeba… no totalna zaćma, od dwóch minut myślę, co tu chciałem napisać :) Pewnie dlatego, że dzisiaj mam dzień wkurwiania się nie wiadomo na co i średnio raz na trzy minuty przepływa mi przez głowę wszystko mówiąca myśl – „kuurwaaa”. No więc czasem trzeba zrobić coś dla ludzkości i odejść od kompa. Tako jak i ja to zrobię. Jutro wesele siostrzenicy, jam świadkiem, weekend wydarty z życiorysu. I to nawet pikuś byłby, gdyby nie to, że np. jutro finał Ligi Mistrzów jest. Kurdę, raz w życiu przenieśli ze środy i akurat tak fatalnie musieli trafić…

I w związku z tym odwykiem od internetu chciałem jakąś ładną notkę walnąć, żeby sobie wisiała przez te dwa dni, ale chyba się nie uda. I mógłbym się skarżyć przez następne osiem akapitów dlaczego tak a nie inaczej, ale mi się nie chce 😛

Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Q-Blog odżyje w sam raz na śmierć dwóch serialowych gigantów – „Losta” i „24”, więc będzie z pewnością o czym pisać po powrocie. Dodatkowo mam w planach nadrobić troszkę filmów w nadchodzącym tygodniu, więc przed nami także zapewne świętowanie 1000 recenzji.

Zatem przechodzę oficjalnie w stan spoczynku – być może jutro uda się jeszcze zarzucić kolejnym odcinkiem „Poezji weselnej”.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.