Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!

Rzadko się zdarza…

…że muszę się zastanawiać, na który mój blog wrzucić rzecz, którą chciałbym gdzieś wrzucić. Wiadomo – musi dotyczyć zarówno sportu jak i filmu (zakładam, że mowa o idealnym świecie, w którym mi zależy 😉 ). Piosenka, która wpadła mi przed chwilą w ucho bardziej nadaje się na blog sportowy, ale że sportowych tematów to mi ostatnio nie brakuje, to wrzucę ją tutaj. Wszak dotyczy też „Czarnoksiężnika z krainy Oz” przy czym w tej wersji Dorotka jest nieco starsza.

Anglicy są mistrzami świata w tworzeniu piłkarskich piosenek – to nie podlega dyskusji. Zbliżające się mistrzostwa świata w RPA to bardzo dobry powód do tego, aby napisać jakąś piosenkę. Oto jedna z mistrzowskich (dosłownie i w przenośni) angielskich piosenek:

Ale moją ulubioną forever and ever i tak zawsze pozostanie:

PS. Bymbył zapomniał o ważnym info: have no fear (Raj is here!) – parę fotek z drugiej części weselnego triathlonu zapodam w dalszej części dnia.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.