A co tam w sequelowo-remake`owym świecie?

Bo dawno tematu nie śledziłem. No to pośledzę teraz, bo jedyne na co mam natchnienie to napisanie notki typu Zlew. A najwyżej jak żadnych ciekawych planów sequelowo-remake’owych nie będzie (tjaaaa) to wrzucę jakieś cycki. Np. brytyjsko-indyjskie:

Albo francuskie na rozdaniu Cezarów:

Swoją drogą zbrzydła ta Laetitia Casta jak Anna Barańska w polskim Playboyu.

A teraz po codziennej porcji cycków – przechodzimy do sedna.

Będzie drugi Death Race. A właściwie to trzeci, bo najpierw był oryginał ze stajni Cormana (kultowy zresztą ponad miarę; w sam raz do Legend VHS-u), a potem jego remake. A właściwie to pierwszy, bo drugi/trzeci DR będzie prequelem… AAAA… Prequel ten trafi prosto na DVD, a co za tym idzie Jasona Stathama w nim nie zobaczymy. Zobaczymy w zamian niejakiego Luke’a Grossa, który wcieli się w postać Frankensteina. A jako, że film będzie prequelem to zapewne poznamy w nim młode dzieje sympatycznego bohatera, który samochodem potrafi nawlec nitkę na igłę. Obok Grossa w filmie pojawią się Ving Rhames, który pewnie zagra łysego wielkoluda z basowym tembrem głosu (o ile jest coś takiego jak basowy tembr), Danny Trejo, który zapewne zagra wrednego meksykańca nadużywającego słowa „pendejo”, Sean Bean i inni.
A nie, doczytałem niusa i nie będzie w DR2 nic o młodych dziejach Frankensteina, a tylko o początkach projektu Rajd Śmierci. Łotewer skoro i tak od razu na DVD leci.

***

Nie zdążyłem jeszcze zobaczyć „Zoolandera” (wiem, parę lat na to miałem), a tu już wiadomość o tym, że powstanie jego kontynuacja. I mógłbym coś o nim napisać, ale wyręczę się filmikiem, na którym Stiller sam Wam o nim opowie.Movie TrailersMovies Blog

A póki co za dwa/trzy tygodnie w kinach wystartuje „Greenberg”, który jest sequelem znanych już dobrze prób zmian wizerunku przez komediowych aktorów w komediach bardziej gorzkich vide Jim Carrey „The Truman Show”, Will Ferrell Stranger Than Fiction, Steve Carell Little Miss Sunshine itd. itp.

***

Będzie remake „Artura”. Fajnie. Wiadomo to zresztą nie od dziś. Dudleya Moore’a zastąpi Russell Brand. Niefajnie. To, czego nie wiadomo nie od dziś toto, że reżyserem filmu ma zostać Jason Winer, dla którego byłby to przeskok od reżyserowania seriali.
Ale tak czy siak i tak nie widzę Branda jako zastępcy Dudleya Moorea’a. Są klasyczne komedie, które we współczesnej odmianie podejrzewam, że będą żenujące i nowy „Artur” powinien to udowodnić. Dlaczego? Bo tak. Wyobrażacie sobie współczesnych zastępców Moore’a, Minelli i Gielguda wyglądających jak żywcem wycięci z „Jackassa”? Paaanieeee.

***

Było o sequelach, których należy się spodziewać to teraz o sequelu, którego spodziewać się nie należy. „Wanted 2” zostało w ciemnejdupie po ostatecznej rezygnacji Jolie z tego projektu.

***

Nie będzie zatem okazji do zobaczenia Angeli powstałej z grobu, ale będzie okazja do zobaczenia powstałej z grobu (i tu paskudny SPOILER, choć i tak komu miał się Avatar podobać to już go widział, a teraz oglądają go tylko ci, którym się nie spodoba – najnowsze wieści z obozu przeciwników filmu Camerona są takie, że wg nich w „Avatarze” w ogóle nie było 3D!) Sigourney Weaver, która zapowiedziała, że powróci w „Avatarze 2”.
Z drugiej strony w takim Loście np. też dużo poległych wraca w retrospekcjach, więc nie ma co pochopnych wniosków z oświadczenia aktorki wysnuwać.

***

I choć remake „T.R.O.N.-u” zapowiedziany został dopiero na grudzień tego roku to już została podjęta decyzja o tym, że będzie początkiem nowej trylogii, która studiu Disneya ma zastąpić Piratów z Karaibów na pozycji filmu, który wszyscy kochają i na którego kolejne części czekają. Kolejne dwie części powstaną pod jednym, malusieńkim waruneczkiem: „Tron Legacy” musi zarobić kupę pieniędzy. Bo jeśli nie zarobi to będziemy mieli samą kupę, a nie dwie kontynuacje. Choć niewykluczone, że wszystkie trzy części będą kupą…
A żeby widzom się nie ckniło między jedną częścią a drugą to na okres czekania zaplanowano już „T.R.O.N.” w wersji serialowo-telewizyjnej.

***

Kolejny film, którego jeszcze nie widziałem, a którego sequela się doczekamy to „Paranormal Activity”. Jest już nawet nowy kandydat do stołka reżysera (starym był Kevin Greutert, ale zwracam szczególną uwagę na czas przeszły użyty w tym zdaniu). Ciężko byłoby Wam zgadnąć kto, więc nie będę pytał tylko od razu powiem: Brian De Palma. Komuś de palma odbiła, czy co?

***

Will Smith z rozpędu wyprodukuje kolejny remake. Prawdopodobnie. Po „The Karate Kid” cofnie się w czasie jeszcze dalej po hitchcockowiskiego klasyka z Carym Grantem – „Podejrzenie”.
Albo i go nie wyprodukuje i projekt wyląduje wciemnejdupie obok innych projektów zremake’owania filmów wujka Alfreda z „Ptakami” na czele. Przypomnijmy, że w roli głównej w tym drugim miał zagrać George Clooney. Nie, nie wcielając się w ptaka. Ani ptaka nie pokazując…

***

Nie chcąc Was zanudzać moimi marnymi żartami, informację o „Łowcach duchów 3” ograniczę do filmiku z Billem Murrayem:

***

Nie chcąc Was zanudzać moimi marnymi żartami, informację o plotkach dotyczących powstania czwartej części „Blade’a” ograniczę tylko do podania tej informacji.

***

Bruce Willis podzielił się ostatnio informacją, według której w przyszłym roku na ekranach kin mielibyśmy zobaczyć piątą część Die Hard. Aczkolwiek trzeba pamiętać, że na chwilę obecną ewentualny projekt nie ma ani reżysera, ani scenariusza, ani nawet pomysłu na fabułę… Najważniejsze jednak jest to, że Willis nie mówi piątce „nie”.Movie TrailersMovies Blog

***

Nie chcąc Was zanudzać moimi marnymi żartami – kończę.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.