Lost – 6×05 – Lighthouse

– Cha cha, jaki początek! Ja i gambit jesteśmy wielkimi fanami beznadziejnie wyglądających filmowych fejków zdjęciowych!

– Odcinek wygląda na jackocentryczny, czyli należy zakładać, że Sun i Jin w nim się jeszcze nie zejdą. Ale przynajmniej będzie Claire.

– Sytuacja się zagęszcza. O ile dobrze rozumiem Jack ma bliznę, której bez przygody na Wyspie nie powinien mieć. No chyba, że łotewer hapens hapens (czy jak to tam było) i skaleczył się w inny sposób. Zaciął przy goleniu czy co.

– Było w ogóle kiedykolwiek cokolwiek o mamie Shepharda?

– Coolowa matka. Jack pyta o usunięcie wyrostka, a ta zamiast „pogięło cię? co matkę w balona robisz?” daje mu szczegółową historię choroby i dopiero potem „no jak to, nie pamiętasz?” :)

– Ulala, syn Jacka. Się pozmieniało! Jestem pewien, że ze zdezelowanym samochodem, którym przyjechał po chłopaka też wiąże się wiele wspaniałych przypuszczeń. Ale zostawmy je innym.

– Oho, Disney bulnął, żeby lostowa wiara hurtem poleciała na „Alicję w krainie czarów”.

– Biedny Asiek, od dzisiaj czeka Ją: „Przynieś mi piwo… You have what it takes” 😉

– Funny fact – dopiero, gdy jesteś samotną kobietą na Wyspie, której zabrano dziecko potrafisz zbudować schronienie, którego przez lata nikt inny nie znajdzie.

– Funny fact 2 – Na Wyspie jest mnóstwo sekretnych lokacji, budynków, speszal plejsów, których, choć to wyspa więc obszar ograniczony, nikt jeszcze nie odnalazł. Ale dwaj rozbitkowie lotu O 815 potrafią odnaleźć się/wpaść na siebie w dżungli w dwie minuty.

– Hint: testamentu szukaj najpierw w najmniej oczywistych miejscach. Dopiero potem przejrzyj półkę z dokumentami.

– Z oczywistych względów jestem standardowo lekko zamotany i nie wiem: czy Claire nie powinna się dziwić, że Jin zasuwa po angielsku?

– Marit Bjoergen tu była:

A swoją drogą, widzieliście już mojego osiołka dla Justyny?

– A ten Chopin to pierwszy polski akcent w Loście czy już były wcześniej jakieś?

– Funny fact 2 cd. – A co za tym idzie Kate w dżungli można znaleźć łatwiej niż latarnię morską na brzegu. Swoją drogą – paskudny bluboks!

– O, kolejny polski akcent. Konstanty Ildefons? Jest też coś dla fanów „Zmierzchu”.

– Jestem raczej pewny, że większej krzywdy Jack latarni nie zrobił, ale co mu szkodziło rozpieprzyć ją po ustawieniu jej na 108 stopni? No ale to Jack. Chce odpowiedzi, ale nie spyta tego, kto je zna. Tak samo, jak woli rozwalić urządzenie, które przy dokładniejszych oględzinach może by mu coś podpowiedziało.

– Werdykt: W KOŃCU JAKIŚ PORZĄDNY ODCINEK! Tylko sama końcówka mogłaby być jakaś taka bardziej jeb!

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.