Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!

Wracamy do rzeczywistości

No i po weselu. Zaprawdę powiadam Wam, że Youtube będzie ubogi, jeśli nie znajdzie się na nim wideo z pierwszego tańca młodej pary. Każdy kto go widział zgodzi się zapewne ze mną. No może z wyjątkiem klawiszowca, który dostał kapeluszem w papę. Taki był rozmach!

Jestem niewyspany, zmęczony i niemyślący. I to wcale nie przez wesele, które odespałem jak należy. Bardziej przez moją głupotę, która kazała mi wczoraj do trzeciej nad ranem oglądać odcinki „Mam talent”. Widziałem tylko jeden w tv, a że wczoraj mi się nie chciało spać to nadrobiłem. Nie wiem czy kogokolwiek to interesuje, ale jest lepiej niż po pierwszym odcinku. Choć dalej sądzę, że formuła programu szybko się wyczerpała. Jak będzie trzeci sezon to się zdziwię.

Generalnie to tylko usprawiedliwić się chciałem, choć to nikomu potrzebne do szczęścia nie jest. Żem niewyspany i że nie napiszę w takim stanie niczego sensownego. Nawet do trzeciego „Dextera” się już od kilku godzin zabieram i zabrać nie mogę. A co dopiero mówić o pisaniu. Miałem się wyłgać trailerem „Złego porucznika”, ale skoro już tyle nastukałem to może nie ma co wrzucać trailera? A co tam, pierwsza myśl najlepsza!

Tylko, kurde, czy notka wtedy poleci do „Drogiego Pamiętniczka” czy do „Trailerów”… Nie wiem.

Bad Lieutenant: Port of Call New Orleans

Cóż. Powiadają, że to remake głośnego filmu Abla Ferrary. Well. Taki remake, jakie czasy. Zgwałcona zakonnica magicznie zniknęła, a i na fajfusa Nica Cage’a nie ma raczej co liczyć. Nie, żeby mi na tym zależało… ;P No i wychodzi na to, że z opowieści o nawróceniu na dobrą drogę, zrobili opowieść o nawróceniu na złą drogę. Cage trochę porozrabia (nie za bardzo, żeby było politycznie poprawnie) a na końcu go pewnie zabiją. I tyle. Czyli z grubsza: bezsęsu. Era PG-13 to nie era na mainstreamowe kino o mocy „Złego porucznika”. Nawet jeśli podróbka z Cage’em dostanie R, to i tak pewnie będzie grzeczna.

Właśnie IMDb mi podpowiedziało, że:

Although being promoted as a remake of Bad Lieutenant (1992) during its early production, director Werner Herzog claims that this is not a remake. He says he has never seen the original and therefore does not consider this movie a remake. Additionally, producers seemed to have added „Bad Lieutenant” to the title in order to get a better marketing. Whether remake, re-imagining, follow-up or none of the aforementioned, both movies are clearly connected by the basic plot of following a drug addicted, violent cop during his encounters with crime and sex.

A jeszcze bardziej zgłębiły sprawę Ośmiomilimetrowe Dziewczyny 😉

Czyli skracając to wszystko do małej graficzki, werdykt brzmi:

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.