Serialowo, s01e02 [2]

Kontynuacja (wpis zbyt długi ;/) CZĘŚCI PIERWSZEJ, w której o „Dexterze”, „Glee”, „Naznaczonym”, „FlashForwardzie” i „Housie”.

Extreme Makeover Home Edition, s.7

EMHE odżyło! I jest to dobra wiadomość, bo szósty sezon był nudny. Zrezygnowali z większych wygłupów na rzecz patriotycznego patosu, który dla nieamerykańskiego widza mógł się skończyć wyrzyganiem. Bohaterowie wojenni, legendy podmiejskich „community”, wielodzietne rodziny, w których nie ma nikogo, kto by przykręcił śrubkę. Fruwająca flaga, płaczący nad bohaterami z Iraku Ty, bleeeee.

Na szczęście poprawiać się już zaczęło pod koniec szóstego sezonu co odkryłem niedawno, bo zrezygnowałem z oglądania w połowie s.6. Mój ulubiony program całkowicie mnie wtedy znudził i dałem mu spokój. Na szczęście wszystko wraca do formy. W siódmym sezonie patosu mniej (za to więcej wspominania o kryzysie), gościnnie pojawiają się gwiazdy (czekam na Davida Duchovnego), które ożywiają program, no i przede wszystkim jest więcej wygłupów i pomysłowości. Demolkę robią w oparciu o świetne pomysły (reklama młotka rodem z Mango, podglądanie małych koparek w warunkach naturalnych itp.), robią sobie żarty i serwują drobne przyjemności typu patrz, Paige płynie kajakiem… a nie, to ją tylko robotnicy w powietrzu niosą, ale nas nabrała! Niby nic i spodziewane, ale przynajmniej widać, że ktoś pochylił się nad scenariuszem, a nie doszedł do wniosku, że chromolić, ważne żeby pomachać flagą i by co pięć minut ktoś mówił, że jest dumny z tego iż jest Amerykaninem.

Czas honoru, 2×08

W przypadku „Czasu honoru” sprawa jest prosta i w zasadzie nie ma co pisać. Serial trzyma równy poziom poniżej którego nie spada, ale też powyżej którego się nie wzniesie. A jako że jest to poziom, który mi odpowiada i przynosi radość z seansu, to nie mam nic do gadania tylko oglądam.

BTW, bo nurtuje mnie już od samego początku tego serialu i może ktoś zna odpowiedź? O co chodzi z tą stołówką, na której często spotykają się bohaterowie? Myślałem, że okupacja, ciężkie czasy, nie ma co jeść, ludzie jedzą cokolwiek, a tu lokal, w którym wszyscy za darmo wcinają ile wlezie itd. Coś mi tu zgrzyta, aczkolwiek nie jestem orłem. Z czasów okupacji! ;P

The Good Wife, 1×05

Źle co prawda nie jest, ale jeszcze dwa, trzy odcinki i daję mu cancela. Pełno jest podobnych do niego seriali z niekoniecznie wyszukaną zagadką na średnim poziomie. Jeszcze się ratuje humorem, ale ileż można. W zasadzie już tylko jednym okiem oglądam i wielce prawdopodobne, że zwolni miejsce dla „V”, który trzeba obadać skoro tyle o nim szumią.

Survivor, s.19

Zaczął się ze dwa miesiące temu, a ja o nim milczę. Niedobry ja! Przecież to mój ulubiony reality show czy jak go tam nazwać. I choć to już dziewiętnasty sezon, to nadal nie mam dość (choć nadrabiając go od końca poniżej 9/10 sezonu nie dałem rady zejść) oglądania i uważam, że pod względem twistów i tego typu rzeczy trzyma się bardzo dobrze. Ciągle coś się dzieje, a momentum sziftuje na różne strony :)

W XIX sezonie na poważniej wróciła kwestia przetrwania. Od dłuższego czasu fakt odosobnienia i trudnych warunków tak naprawdę nie grał roli. Niby byli głodni i zmęczeni, ale to tak przy okazji – ważniejsze było knucie, sojusze, immunitet, czalendże. Tymczasem w XIX sezonie z przetrwaniem jest krucho, bo ciągle leje deszcz i nie jest wesoło. Przy okazji sprawia to, że często zdarzają się nieprzewidziane zdarzenia losowe. Brak możliwości knucia przed trajbal kounsilem, niespodziewane odpady ze względu na stan zdrowia, no i ogólnie słaba kondycja psychiczno-fizyczna. Innymi słowy: ciągle coś nowego, choć to już tak odległy sezon.

Nie wiem, ile w tym zasługi twórców (pewnie dużo ;P), ale w tym sezonie dużo rzeczy dzieje się po raz pierwszy. Po raz pierwszy ktoś znalazł idola bez żadnej podpowiedzi, po raz pierwszy ktoś został wyeliminowany z czelendżu, po raz pierwszy coś tam. No i Jeff nigdy nie widział tak wycieńczonego gracza jak Russella w ostatnim odcinku.

Brawa dla drugiego Russella. Myślałem po pierwszym odcinku, że wszyscy się pokapują jaka to szuja po jego wrednym uśmieszku, ale jest wręcz przeciwnie. Jego podły plan zdaje egzamin i musi robić wrażenie to, jak sobie radzi. Nie wiem tylko, co będzie po merdżu, do którego prawdopodobnie przystąpi w osłabionym składzie. No ale zajawka następnego odcinka podpowiada, że zajmie się tą sprawą już za dwa dni :)

No i niechże już odstrzelą Szambo. Jak ona w tych marinesach sobie dała radę to ja nie wiem. Choć podejrzewam, że oni tam potrzebują takie półmózgie roboty do robienia co im się każe, a nie do myślenia. Swoją drogą Szambo wpisuje się dobrze w towarzystwo osób, które wydawałoby się, że będą rządzić, a tymczasem są najcieńsze w całej ekipie. Takich jak np. Crystal, złota medalistka olimpijska w jednym z poprzednich sezonów.

24, s.8

Oto i dwa pierwsze wycieknięte promosy nadchodzącego sezonu:

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.