Odrobinka wspomnień

Miało być dzisiaj o serialach, ale na może będzie później. Nie sposób bowiem przejść obojętnie obok historii, która przed paroma minutami wyklarowała się przed moimi oczami. Dalej żyłbym w błogiej nieświadomości, gdyby nie notka na Supergigancie dzięki której dowiedziałem się, że mam coś wspólnego z występującym wczoraj w „Milionerach” zawodnikiem. A w zasadzie to nie dowiedziałem się, tylko dotarło do mnie poznawszy Jego nazwisko. „Milionerów” bowiem nie oglądam i nie miałem szans na to wpaść osobiście. Choć byłem blisko. Widziałem w zajawkach pewnego siebie brodacza, którego nijak skojarzyć nie mogłem, bo nigdy na Niego w realu nie wpadłem, a nawet widziałem początek samego odcinka i zdążyłem się z Aśkiem podziwić, że teraz jakieś novum z ekspertem jest. We wczorajszym odcinku była nim Kazimiera Szczuka. To już nie ma telefonu do przyjaciela?

Fajne w historii z Tomaszem Radko jest to, że zarówno Supergigant mógł sobie powspominać w Jego kontekście grupę dyskusyjną (było kiedyś takie coś, Wy młodzi  z pokolenia WEB 2.0 czy jak to się tam zwie tego nie znacie :P) pl.rec.sport.koszykowka jak i ja mogę sobie powspominać filmową grupę pl.rec.film (pozdrowienia, zaglądam tam od ponad 10 lat, ostatnio się nawet niektórzy zdziwili, że dalej tam jestem, tak jakbym kiedyś stamtąd zniknął :P). Bo tak jak na koszykówce (wierzę na słowo, bo tam nie zaglądałem – nie lubię koszykówki) można było sobie z Nim popostować, tak i na filmie takowoż. Na dodatek TRad dość wysoką pozycję zajmował w moich Zagdakach (TM) :)

Zagadki były cyklem… zagadek. Zadawałem co jakiś czas jakąś zagadkę, a kto pierwszy odpowiedział ten był lepszy. Nagrodą za odpowiedź była wielce tajemnicza… nagroda. Wielu chciało wiedzieć co nią jest, ale mało kto się dowiedział. Wam też nie powiem co to było o ile się ktoś w komentarzach nie rozpruje. Zagadki były różne, kwadratowe i podłużne. Niektórzy je lubi, niektórym się tak nie podobały, że aż sobie poszli inną ekskluzywną grupę filmową założyć psiocząc, że prf zszedł na nieambitne psy. Tak powstała pl.hum.x-muza, która była tak ą i ę i ekskluziw, że znaleźć tam można było Marka Krukowskiego (faceta, który sześć milionów razy wygrał Wielką Grę), WO, Olsa (no chyba, że zbieżność nazwisk przypadkowa :) ), czy niedawno tu pozdrawianego dyrektora artystycznego Horrorfestiwalu, z którym niejeden raz przyszło mi się pokłócić zanim sytuacja na froncie się unormowała :) Burzliwe to były czasy. Tak czy siak ci co nie ą i ę zostali na pl.rec.filmie i co poniektórzy siedzą tam po dziś dzień. Choć grupa raczej średniożywotna, bo grupy dyskusyjne próby czasu nie wytrzymały.

Miałem gdzieś pospisywane wszystkie zadane przeze mnie zagadki, ale nie chce mi się teraz ich szukać. Zresztą nic wielkiego do tej notki by nie wniosły. To raz. A dwa, że w dobie przedgoogle’owej mogły zdawać swoje zadanie i być dość trudne (czasami) do odgadnięcia. Dziś wystarczyłoby parę klikó w Google. Toteż dlatego idea zagadek umarła przy gdzieś tak zagadce numer 150. Tak na szybko wyguglałem klasyfikację po 145. zagadkach. KLIK. A z zagadek najmilej wspominam tę:

Co łączy następujące filmy: Urodzeni mordercy, Kalifornia, Siedem, Harry Angel, Pulp Fiction, Hellraiser, Koszmar z Ulicy Wiązów?

Można odpowiadać w komentarzach :)

No a wracając do bohatera tej notki, to sam już filmik z Jego gry wystarczyłby na fajną poglądową notkę pod tytułem: jak powinien grać idealny, milionerowy gracz. Właśnie tak:

Poza tym, że TRad wypadł trochę ciut przemądrzale (zaleta inteligentnych :P), to odnośnie reszty: rewelacja. „Kurewsko daleko” od graczy, którzy w teleturniejach doprowadzają mnie do szewskiej pasji. Przemądrzałe patałachy, które nie potrafią przegrać. Ilu już świat teleturniejów widział graczy typu „znałem odpowiedź, ale mi wypadła z głowy akurat?”. Taki nie przyzna się, że nie zna odpowiedzi, tylko ściemnia. Albo ci co na banalne pytanie odpowiadają przez pięć minut rzucając masę niepotrzebnych informacji, choć wystarczyłoby powiedzieć „1410”, a gdy przyjdą nieco trudniejsze buzia w ciup i już nie chojraczą. Ten sam gatunek, gdy zna odpowiedź to drze japę zanim zostanie przeczytane pytanie. Argh :) Gdyby wszyscy grali tak jak TRad, to pewnie dalej bym „Milionerów” oglądał. Pozdro! :)

A kończąc temat wspomnień, „Milionerów” i pl.rec.filmu to kiedyś byłem jednym z pięciu przyjaciół, do którego mógłby zadzwonić występujący w programie kolega. Nie zadzwonił, bo nie przebrnął głupich eliminacji kto pierwszy ten lepszy. Ale może to i dobrze, bo w momencie nagrania odcinka byłem akurat w kinie na „Krzyku 3” :) Inny zaś kolega z prf’u zgarnął kilkadziesiąt tysiączków. Ale już nie byłem jego możliwym przyjacielem. Wręcz przeciwnie. Obraził się na mnie śmiertelnie, a nawet nie wiem o co…

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.