Miasto ślepców [Blindness]

Rzadko się zdarza, żeby człowiek spędził dwie godziny w towarzystwie najbardziej niedorzecznego filmu, jaki kiedykolwiek widział. Od czasu do czasu jednak coś, co miało być przyjemnością z obcowania z filmem zmienia się w koszmar i jeden wielki łotafak. Dokładnie w ten sposób spędziłem wczorajszy wieczór. Niedowierzając. I będąc wściekłym na siebie, że mając do wyboru dziesiątki filmów, które mógłbym nadrobić, wybrałem właśnie ten. No ale, kurde, reżyser był bardzo dobry, fabuła intrygująca,scenariusz oparty na prozie zdobywcy Nobla, obsada niezła (no tu w sumie to niewiele zachęcającego było, bo Marka Ruffalo nie lubię, a Julianne Moore w każdym filmie jest taka sama i płacze – na szczęście równie często się rozbiera; zachęcający był co najwyżej Gael García Bernal), kto mógł przypuszczać. Z drugiej strony zdrowy śmiech, jaki zapewnił mi ten film im dalej w niego brnąłem, w jakiś sposób zrekompensował mi te dwie godziny seansu.

W wielkiej metropolii dochodzi do epidemii ślepoty. Zarażeni nią ludzie zamykani są w specjalnych placówkach, gdzie muszą radzić sami. Do jednej z takich placówek trafia pan doktor okulista wraz z żoną, która zełgała rządowi, że też straciła wzrok. Pozostawieni na pastwę losu muszą radzić sobie z drzemiącymi w nich demonami.

Brzmi nieźle, nie? Niestety wygląda okropnie. 1(6) wystawiam i nie mogę sobie wyobrazić, że ktoś zdecydował się podpisać pod tą niedorzeczną szmirą. I to nie byle kto, bo reżyser genialnego „Miasta Boga” Fernando Meirelles. I choć z jednej strony film realizacyjnie był bez zarzutu (męczące oczy biele zgodne z tematyką filmu), to nie dam tylko za to wyższej oceny, gdy opowiedziana historia nie trzyma się kupy i jest totalnie niewiarygodna. OK, nigdy nie byłem w takiej sytuacji jak bohaterowie filmu, ale kaman. Reżyser chciał może i dobrze, ale w tym dążeniu do pokazania mrocznej (nomen omen) natury człowieka zapomniał o czymś takim jak fabuła. I sprzedał nam bzdurną historyjkę okraszoną pseudoartystycznymi obrazami typu naga kobieta przy kości kontemplująca rzewną pioseneczkę.

A na koniec coś, co pomogło mi przetrwać seans. Parę myślników z fascynującego wątku na IMDb.com – 100 rzeczy, których dowiedziałeś się z „Miasta ślepców”. Większość z nich irytowała (śmieszyła) również i mnie, ale skoro już ktoś je spisał… ;P Oczywiście będzie masa SPOILER-ów, ale filmy 1(6) mogę psuć każdego dnia, byle tylko oszczędzić Wam straty czasu 😛

– Gdy wszyscy oprócz ciebie stracą wzrok, dobrym pomysłem jest dać się zgwałcić przez niewidomego.
– Jeśli niewidomy ma przy sobie pistolet, to mimo że widzisz, pozwól mu go zachować.
– Dobrym pomysłem na zdobycie jedzenia jest pozwolenie na to, by twoją dziewczynę zgwałciło kilku ślepych facetów będących w posiadaniu jednego pistoleciku. O wiele to lepsze niż próba walki z nimi z pomocą owej dziewczyny z zupełnie zdrowym wzrokiem.
– W królestwie ślepców jednooki jest królem, ale kobieta z dwoma sprawnymi oczami jest sierotą, która woli dac się zgwalcić niż zacząć działać.
– Jeśli normalnie widzisz to siądź sobie spokojnie na schodach i wyślij do supermarketu swojego niewidomego męża, żeby przyniósł jakieś ubrania z supermarketu.
– Niewidomy bez problemu znajdzie i przyniesie cztery żółte i dwa zielone płaszcze przeciwdeszczowe.
– Pierwszą rzeczą, którą znajdujesz w kompletnie ciemnym pomieszczeniu jest pudełko zapałek. Nie zajmie ci to więcej niż pięć sekund.
– Jeśli z twoim wzrokiem wszystko jest w porządku, prawdopodobnie spokojnie możesz poprowadzić samochód. No ale po co, lepiej powoli prowadzić grupkę niewidomych z buta. Niech się przejdą.
– Jeśli dopadnie cię jakaś tajemnicza choroba wzroku, możesz byc pewny, że władze zamkną cię w miejscu, które przypomina nazistowski obóz koncentracyjny.
– Jeśli miejsca, w którym przebywasz pilnuje kilku uzbrojonych strażników z palcami swędzącymi ich na spuście, ostatnią rzeczą jaka przyjdzie ci do głowy jest powiedzeni im, że mała grupka ludzi ukradła jedzenie reszcie zamkniętych.
– Jeśli mała grupka ślepych ludzi przebywająca na jednym oddziale przejmie kontrolę nad resztą ślepych ludzi, uciskani nie połączą sił i nie będą próbowali przejąć z powrotem kontroli nad tym miejscem. Bo aktualnie rządzący mają pistolecik, a w twojej grupie (i na całym ośrodku) jest tylko jedna osoba z dobrym wzrokiem.
– Gdy jesteś niewidomy przeleć niewidomą kobietę wychodząc z założenia, że twoja żona, która ma dobry wzrok i jest w tym samym małym pomieszczeniu na pewno was nie zauważy.
– Jeśli oślepniesz w trakcie jazdy samochodem, dobrym pomysłem jest poprosić kogoś by zawiózł cię do domu zamiast do szpitala.
– Strażnik zabije każdego niewidomego, który oddali się od kolejki i mimo nawoływań nie potrafi wrócić na miejsce, bo nie widzi, gdzie jest. Jeśli zadajesz proste pytania z pewnością
zwyzywa cię i zagrozi ci śmiercią. Pewnie dlatego, żebyś po wypuszczeniu mógł opowiadać jak to miło i przyjemnie było ci w tym odizolowanym miejscu.
– Ludzie przebywający w supermarkecie czują twój kiełbasiany oddech. Ci poza supermarketem już nie.
– Wraz ze wzrokiem tracisz umiejętność podcierania się.
– Wszyscy dobrze wiedzą, którędy wyjść na zewnątrz, ale wolą załatwiać się na korytarzu.
– Jeśli właśnie zobaczyłeś psy jedzące trupy, daj się polizać po twarzy pierwszemu psu, który do ciebie podbiegnie. Pocałuj go również, bo to taki słodziak!
– Psy lubią jeść trupy. Nawet jeśli dookoła wala się mnóstwo innego pożywienia.
– Pokryte kałem i uryną podłogi są fajniejszym miejscem do uprawiania seksu niż świeże powietrze.
– Prostytutki obrażają się, gdy mężczyzna oferuje im jedzenie za seks.
– Na oddział objęty kwarantanną można wnieść różne niebezpieczne przedmioty (nożyczki, pistolet), ale nikt nie pomyśli, żeby wziąć ze sobą komórkę.

– Movies with an average rating of 6.8 with +15000 voters can still be utter crap.
– People who think that The Happening is the most meaningless movie they have ever seen have not seen Blindness yet.
(868)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.