Co nowego w horrorświecie (6)

Zbieram się od paru dni, żeby w końcu przerzucić wzrokiem co tam dobrego w świecie filmowego horroru, bo jakoś tak wypadłem z obiegu i umykają mi newsy o kolejnych rimajkach, powtórkach, prequelach i innych wynalazkach. A tak mi się zdaje, że sporo tego się pojawiło od czasu, gdy ostatni raz lukałem baczniejszym okiem w świat horrorowych serwisów filmowych. W ogóle, po obejrzeniu Trick ‚r Treat naszła mnie ochota na to, żeby poogląać parę nowych horrorów. Tylko zebrać się nie mogę. W Halloween może, gdy klimat odpowiedni będzie. Choć z drugiej strony odpowiedni jesienny klimat to i teraz jest…

Zobaczmy zatem co słychać. O Freddym pisać nie będę, bo już pisałem nie tak dawno temu przy okazji jego trailera, że zapowiada się fajnie.

Pierwszy z brzegu napatoczą (dziwne słowo, którego nie ma) zwiastun remake’u średnio znanego filmu George’a A. Romero „The Crazies”. Romero od dawna do historii gatunku przeszedł i słusznie, bo jego Noc żywych trupów już bardziej klasyczną pozycją być nie może, ale tak po prawdzie to tylko dwa filmy w okresie jego świetności mu wyszły. Noc… i Świt…. Nakręcił oprócz nich parę filmów, które wśród fanów wypieki na twarzy powodują, ale oszukiwać się nie ma co, zwykłemu zjadaczowi chleba nic nie mówią, a i pewnie przepadłyby na wieki, gdyby nie sława ich autora i jego debiutanckiego filmu. Tak czy siak w aktualnym pędzie do zremake’owania wszystkiego co na drzewo nie ucieka, padło i na filmy Romero, których remaki spokojnie będzie można reklamować począwszy od słów: „from the legendarnego reżysera „Nocy…” George’a A. Romero” i nie ma znaczenia, że oryginał „The Crazies” trzy osoby na krzyż widziały.

A co zapowiada zwiastun tego filmu? Nie wiem, bo jeszcze go nie widziałem ;P Teraz obejrzę i zaraz Wam powiem:

Zombie survival movie, cóż za nowatorski pomysł! 😛 No ale nie powiem, trailer wygląda zacnie i zachęcająco, więc może to niegłupi pomysł, żeby robić remaki mniej znanych filmów albo takich zupełnie do kitu. W końcu łatwiej poprawić to co do dupy niż poprawić to co dobre, a w wielu przypadkach (jeśli chodzi o filmowe remaki) wybitne.

***

Wygląda na to, że moda na filmy kręcone w technice 3D potrwa przynajmniej do sierpnia przyszłego roku. Wtedy to, dokładnie 13 tego miesiąca ma trafić do kin sequel pewnego remake’u oryginalnego filmu, który doczekał się wielu sequeli ;P Mowa o „Piątku trzynastego 2”, który według zapowiedzi producentów ma zostać nakręcony właśnie w trójwymiarową mańkę. Czas się więc przygotować na Jasona Vorheesa rzucającego w stronę widowni maczetą.

O rany, ale mam zaćmę „pisarską”. Źle to wróży na dalszą część tej notki. Od paru minut próbuje sformułować wielce odkrywcze zdanie, że jest mi obojętna kolejna część Piątku trzynastego, bo średnio widzę możliwość na to, ze oferować będzie coś więcej niż mordującego Jasona.

No i że nie zdziwiłbym się, gdyby każdy horror/slasher/etcerata na świecie doczekał się wersji trójwymiarowej. Pytanie tylko, czy czasu na to wystarczy, bo jak to już pisałem w przypadku Oszukać przeznaczenie 4 – wielkiej kariery technice 3D nie wróżę. Może za paręnaście lat, gdy trzeci raz będą próbować ją przeforsować. Wszak do trzech razy sztuka, a za parę lat powinni rozkminić jak to zrobić, żeby te gópie okulary widzowi nie przeszkadzały.

***

Zbliża się Halloween, a to oznacza, że na ekranach kin pojawi się nowa odsłona Piły. Zwiastun szóstej części jest bardzo zaskakujący!

Jest Jigsaw, są pułapki, jest znana muzyczka, są ludzie w pułapkach, nie mają tęgich min… Cóż za zaskakujący i niespodziewany trailer!

;P

***

Opatrzność się zlitowała i remake szwedzkiego Let the Right One In nie będzie się nazywał „Rybi łeb” tylko „Wpuść mnie” [„Let Me In”]. Ci, którzy czytają tego bloga (w tym miejscu zawsze dodaję, że wszystkie trzy osoby, które czytają tego bloga, ale tym razem sobie podaruję) wiedzą, że oryginał mnie ani zziębił ani sparzył, więc i info o remake’u przyjmuję z właściwym dla tej produkcji chłodem. Zresztą news to stary jak świat (cóż za wyszukane porównanie), nowa jest chyba tylko obsada, którą właśnie skompletowano. W filmie zobaczymy Richarda Jenkinsa, który ostatnimi czasy gra w każdym filmie a i tak mało kto kojarzy go z nazwiska oraz zupełnie już niekojarzeni z nazwiska przez chyba nikogo Kodi Smit-McPhee i Chloe Moretz. Film wyreżyseruje Matt Reeves, który na swoim koncie ma świetny Project: Monster.

Moda na wampiry trwa. Może trzeba by skorzystać i napisać jakiś polski film o wampirach? „Zmierz ch…” ;))

***

Jak kogoś interesują fotki z remake’u „Ojczyma” to niech sobie pacnie TUTAJ. Mnie nie interesowały.

***

W ramach obchodów dziesięciolecia „Blair Witch Project” panowie reżyserowie Ed Sanchez i Dan Myrick podzielili się ze światem ekscytującą informacją dotyczącą chodzącego im po łbie sequela swojego filmu, który zapewnił im nieśmiertelność, jeśli nie w kinie to na pewno pośró speców od marketingu.

Wiadomość dla panów Sanchez i Myrick: sequel „Blair Witch Project” już był.

Zresztą, nie ma się co natrząsać, bo i tak różne wróble różnie ćwierkają (i bynajmniej nie chodzi o Twittera). Według jednych nowy BWP ma być sequelem, według drugich trzecią częścią (threquel?), a według jeszcze innych prequelem. Jakby nie było, na wszelki wypadek aby nie wyjść z horrorowej wprawy gwiazdor oryginalnego filmu – Joshua Leonard nie próżnuje i od czasu do czasu pokazuje się w horrorach. Ot choćby w polskim Mała, wielka miłość

***

Obchodzone dzisiaj (to jest 4 października) przez Susan Sarandon urodziny są dobrym pretekstem do wspomnienia o remake’u filmu, w którym Susan dała się pogryźć Catherine Deneuve. Mowa oczywiście o „Zagadce nieśmiertelności”, czyli bodaj o prawdopodobnie najbardziej przeze mnie pożądanym przeze mnie do obejrzenia filmie (długa historia, a to miała być krótka notka ;P).

O remake’u nie wiadomo nic poza tym, że może będzie, a może go też nie będzie.

***

Było już parę dziwnych musicali, ale zapowiedziana na 2010 rok musicalowa wersja „The Toxic Avengera” zdaje się pobije je bez większego zmęczenia.

A jako że powiadają, że obraz wart jest tysiąca słów…

***

Zmęczyłem się. Kończę tę notkę bez żalu, gdyż wiem, że ile bym nie napisał o nadchodzących horrorach, to i tak nie będzie to nawet 1/10 tego, co nas jeszcze w tej kwestii czeka.

No i generalnie rzecz biorąc to jakoś tak za bardzo posmutniałem, żeby pisać dalej.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.