Kiedyś to były Grupowe…

2001

Robson miał przyjechać w okolicach 14:30. Rzeczywiście tak przyjechał choć niemota nie umiała trafić na dworzec. Bredził coś, że go miejscowi chujowo
pokierowali.

Qurtis miał dojechać o 15:37 (wcześniej podobno nie był w stanie złapać pionu)

Robson jak przystało na prawdziwego kierowcę pił piwo.

Przez chwilę baliśmy się, ze Jara nie będzie, ale w końcu wyłonił się z pociągu. On i jego zgrzewa piwa.

A potem zaczęliśmy pić wódkę. Tradycja.

W międzyczasie stanął namiot, a chłopaki się najarali trawą niezawodnego Ori0na. Potem to już tylko piliśmy

Ori0n się wreszcie najebał choc do końca trzymał fason. Jednak elipsy, które krążył dookoła basenu nie pozostawiały miejsca na domysły

Okazało się, że przyjechało kilka osób z pobliskiego Giebła i kąpali się. Było kilka dziewczyn, ale nie była to kąpiel na waleta :(( Paw-eł rano stwierdził: „Myślałem, że sobie jakieś cipy załatwiliście. Ale byłem wkurwiony bo sie nie mogłem ruszyć!”.

Ostatnim akordem tej nocy był Qurtis, który wracając z murku do namiotu zaliczył rzekę. Cóż, zdarza się.

2002

Graliśmy w badmintona, Carbo czytał swoje wiersze, BiBi prowadziła dysputy filozoficzne z Wagusiem. Potem przyjechał Orion z Konotopem. Konotop czytał
sobie „W poszukiwaniu straconego czasu” Prousta, a Ori0n stanął przy ognisku i czytał nam co ciekawsze fragmenty z „Neuromancera”. Na stole leżały stare
numery „Popcornu”…

Quentin przyniósł weselny placek z jagodami, Waguś obraził się na BiBi, bo nie chciała uznać wyższości gnostyczno-religijnej filozofii akwinistów nad relatywizmem moralnym Kanta, a Vojtas ogrywał wszystkich w badmintona.

Potem chcieliśmy zrobić dowcip Jarowi i do pustych butelek po wódce nalalismy zwykłej wody z rzeczki. Potem Shivo podszedł do stołu i na oczach Jara po kolei jedną po drugiej rozbił te butelki o ziemię. Śmiechu z miny Jara było co niemiara. Przeszło nam, gdy okazało się, że Karolowi pomyliły się butelki i stłukł 3 flaszki z 40%-ową zawartością. Jaro powiedział, że tak się nie bawi [słowa były bardziej wyraziste – przyp. autora] i że nie przyjechał tu, żeby grać w badmintona i słuchać wierszy Carbo.

Karolina nawlekała korale z nazbieranych przez Robsona borówek, a sam Robson opalał się i smarował olejkiem.

Bagsik ogrywał wszystkich w szachy, Quentin wymyślał nowe słowa do Scrabbli, a Kabzior uczył nas na pamięć tekstów piosenek Oasis.

Na koniec Jaro powiedział, że w życiu nie był na tak drętwej imprezie i że musi o niej jak najszybciej zapomnieć, po czym wypił jakiś dziwny płyn i
zapadł w błogiej nieświadomości.

***

> Ale cośmy się nakurwili, to nasze ;-D Co mi przypomina, że przez badmintona łeb mnie straszliwie napierdala 😉

LOL Wszystko przez Vojtasa. „Grajcie chłopaki to się nie spijecie tak bardzo”!!!

Kabzior: Daj mi śpiwór.
ori0n: Trzymaj.
kabzior poszedł w cholerę.
ori0n pod nosem szczękając zębami: To nie była najlepsza decyzja życia.

– Spierdalajcie, chuje pierdolone – powiedział Vojtas, po czym zaklął szpetnie.

Śpiewanie było fajne. Najlepszy był Piguła jak zaintonował: „Dupa, cipa, dupa, dupa…”. Wydaje mi się, że trochę wtedy stracił w oczach Marty.

Nie wracałem tak długo, bo na tylnym siedzeniu samochodu Robsona znalazłem przewodnik po zabytkach Częstochowy i poczytałem trochę o obydwu.

Strasznie fajny był Robson. Przez pół wieczoru opowiadał, jakie to niezwykłe właściwości ma jego organizm. Otóż, choćby nie wiadomo ile Robson wypił, to i tak nie rzyga. Przez drugą połowę wieczoru, Robson udowadniał, że wyjątek potwierdza regułę.

Morcio miał zajebistą fryzurę. Wprost z paryskiego żurnala, Konkretnie model wiosna-lato 87.

Rozmowa Kabziora z właścicielami Toi-Toi:
– No to jak to jest? Byliście tutaj całą noc i nie wievcie kto przewrócił Toi-Toia???
– Panie, my się najebaliśmy i poszliśmy spać.
– Aha.

Quentin – Twoje urodziny z roku na rok są lepsze. Co za rok planujesz?!?

2003

Nie mam czasu na 2003. Za chwilę nowe Grupowe…

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.