Co jest głupiego w trailerze Bękartów wojny

OK, premiera zwiastuna najnowszego filmu Quentina Tarantino za nami. Zwiastun jest więcej niż w porządku, zachęca do obejrzenia filmu jak cholera, wzbudza niecierpliwość i w ogóle jest na co czekać.

Ale jest parę rzeczy, które mi się w nim nie podobają. To się poczepiam.

1. Cały ten wywód o członkach Narodowej Partii Socjalistycznej. Typowa gadka dla (uwaga! stereotyp) niedouczonych Amerykanów, którzy o wojnie wiedzą tyle, że była jakaś w Wietnamie czterdzieści lat temu. Trzeba ich poinformować wprost o co chodzi i kto i dlaczego jest badgyuem. Myślę, że będzie w tym filmie sporo głupot z punktu widzenia historii. No ale to nie film historyczny tylko, miejmy nadzieję, rasowa napieprzanka.

2. Koleś ze swastyką na czole wygląda jak wycięty nie z tej bajki. Ogólnie w tym zwiastunie nie podobają mi się takie właśnie od czapy rzeczy rodem z komiksu. Ja bym nie chciał, żeby to był komiks.

3. To samo co wyżej. Jakieś chuchro zapiernicza z karabinem i wali nie wiadomo do czego. Z jednej strony naparzanka, ale z drugiej chciałbym, żeby jak najmniej oderwana od rzeczywistości.

4. A ten Hitler to już w ogóle koszmar jakiś. Tego to już naprawdę nie zniesę, jak mi napakują film taką farsą z wąsem i z pelerynką.

A żeby nie było tak na nie, to najbardziej z całego trailera podoba mi się poniższy uśmieszek:

…wywołany na twarzy bodajże Eliego Rotha na słowa o ćwiartowaniu etc. szkopów. Ten uśmiech rasowego sadysty zapowiada niezłą jatkę, czego Wam i sobie życzę.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.