BlogDay 2008

No proszę, blogerzy (bloggerzy?) mają dzisiaj swoje święto. Rok temu też pamiętam, że mieli, ale byłem taki cham nieużyty, że olałem sytuację i postanowiłem nikogo nie polecać. Zresztą, nie miałbym nawet kogo, bo ja taki eksponat jestem, co to nie czyta innych blogów. Dlatego idea Blog Day jest nie dla mnie. „Quentin jak zwykle skromny” napisała pewna Pani na pewnym Forum i miała rację – jeśli chodzi o blogi to ja tylko swoje i czytam i swoje uważam za godne uwagi. Choć za blogera się nie uważam – w moim rozumieniu jestem facetem, który ma swój kawałek internetu i w nim pieprzy trzypotrzy. Generalnie więc samo słowo „bloger” mnie bawi (nie wiem czemu) tak samo, jak bawi mnie idea tak popularnej ostatnio „walki” dziennikarze vs. blogerzy. No kaman, z czym do ludzi. Co dziennikarz to dziennikarz, a nie jakiś byle_kto stukający na swoim blogasku. A przynajmniej ja dziennikarskich aspiracji i pretensji nie mam.

No ale idea BlogDay się przyjęła i dzisiaj ludzie prześcigają się w wymyślaniu czegoś, czego jeszcze nie było! Bo co to za sztuka zalinkować pięć blogów, które się czyta i na które się zagląda? Sztuką jest zrobienie sobie jaj z BlogDay i zalinkować np. do blogasków o Dodzie wyrażając tym samym niemy sprzeciw!

Mnie się jaj nie chce robić, dlatego podlinkuję pięć blogów, które rzeczywiście bym czytał, gdyby nie to, że jestem narcyzem, egoistą i samolubem. No i gdybym nie był skromny.

Blog Aśka linkuję przy byle okazji, więc mam nadzieję, że mi wybaczy, że tym razem podlinkuję kogoś innego. Sori :*
;P

1. Archeowieści

Archeowieści

Sprawa dziwna, bo nawet nie interesuję się archeologią. Kiedyś przeczytałem ze dwie książki Kosidowskiego i tyle. Przy czym jedna chyba nawet nie była o archeologii. Niezależnie od tego, Archeowieści poważam odkąd zajrzałem tam i poczytałem ileż to przekłamań było w „300” Zacka Snydera. I choć uznałem to za zwykłe czepianie się, to blog poleciał do zakładek i ba, przez dwa trzy dni naprawdę czytałem, co tam nowego się pojawiało, a i parę starych rzeczy zahaczyłem wzrokiem. Dawno tam nie byłem, a teraz widzę, ze coś się layout na Archeo posypał. Merytorycznie mam jednak nadzieję, że dalej jest na wysokim poziomie.

2. Canabsd

Blog ori0na, z którym niejedną wódkę wypiłem i który był jedną z pierwszych osób, które poznałem w sieci. Dziś, gdy sam jestem dziadkiem… ori0n znany jest z tego, że na dupie nie potrafi usiedzieć dłużej niż dwanaście milisekund i w związku z tym jeździ po całym świecie w kabinach przyjaznych mu kierorców tirów. A przy okazji robi fajne foty.

3. Cyc i wszystko gra

Proces7 jest kolesiem zdrowo pojebanym o wysokim poziomie paranoi (spiski wietrzy nawet w rozgrywkach grenlandzkiej ligi hokeja na trawie), ale podziwiam chłopaka za samozaparcie w dążeniu do celu. Don Kichot walczył kiedyś z wiatrakami, a dzisiaj Proces7 walczy z Bloxem. Pisze codziennie fafnaście notek, tysiąc dwadzieścia siedem komentarzy w odpowiedzi na swoje dwa tysiące sześć komentarzy oraz pięćset szesnaście postów na czterdziestu ośmiu forach, a także komentuje losowo wybrane notki w ilościach hurtowych. W wolnych chwilach lubi gołe cycki, romantyczne spacery brzegiem morza i zakładanie kolejnych kont pocztowych na gazeta.pl myśląc, że nikt się nie skapnie, że to on.

O rany, musi być pięć?

4. Blog Cioci Stasi

Bożesz ty mój, fajny blog był, ale się zbył. Teraz ostał się ino jakiś syf o zarabianiu pieniędzy więc nie klikajcie w linka 😉

Oboże, naprawdę pięć? Geeez… No to może mój ulubiony blox, którego adres znajduję w statystykach mojego bloga:

5. MALUM IN SE

Nie wiem, o czym jest. Przysięgam!

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.
www.VD.pl