Lost – 402 – Confirmed Dead

Nie miała baba kłopotu to sobie dodała:

– mleczną krowę (powiadają, że to byk był; widać… zrobiłem byka 😉 ) z alpejskim dzwonkiem,
– szkielet misia polarnego na pustyni w Tunezji,
– fizyka, który nie lubi być szufladkowany,
– ludzi wierzących bez szemrania, że Walt prowadzi ich wycieczkę,
– faceta, który gada ze zmarłymi, a potem ich okrada, a jeszcze potem sam udaje trupa (ciekawe jak on tam długo na wszelki wypadek tam leżał),
– panią antropolog, która wykopała polarnego misia na pustyni w Tunezji,
– pilota, który miał lecieć Oceanic 815, ale nie poleciał,
– czworo cienkich bolków (czyt. kurewsko daleko od sprawności spadochroniarza), którzy skaczą ze spadochronem z helikoptera z niskiego pułapu i żyją; a przepraszam, troje.

To się robi coraz bardziej zabawne, komedia taka „co jeszcze głupszego dorzucą do tygla?”. A najzabawniejszy był koniec:

– Wiem, czego chcą.
– Czego chcą?
– Mnie. Chcą mnie.

O co by się zapytał każdy normalny człowiek w następnej kolejności:
– Dlaczego?

O co pytają uwięzieni na Wyspie rozbitkowie, którzy nic nie kumają:
– Skąd to wszystko wiesz?

No i oczywiście dodano też kilka charakterystycznych nazwisk i fani będą mieli przez tydzień radochę odkrywając genezę danych nazwisk… O, przeczytałem długi wątek na lostowym forum i proszę, jeszcze się nie zagłębili w ten „nazwiskowy” problem. Za to urzekła mnie teoria o misiu polarnym, który uciekł z Wyspy i padł dopiero w Tunezji. PANIE I PANOWIE!! Na świecie żyje tylko jeden miś polarny! Znaczy już nie, bo szkielet znaleźli. Radosne też było to:

„No a teraz do rescuers. Najbardziej fascynujaca byla Charlotte I jej znalezisko niedzwiedzia polarnego z logo Dharmy, gdzie oni byli?, pustynia I gadali po francusku, Azerbejdzan?”

A w następnym odcinku zapewne przez 40 minut będziemy się dowiadywać, dlaczego jeszcze nie mogą odlecieć z Wyspy choć siedzą już w helikopterze.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.
www.VD.pl