Om Shanti Om – odsłona pierwsza

Po pierwsze: angielskie napisy były kiepawe, więc jak coś jest skopane to ich wina, bo ja hindi nie znam.

Po pierwsze i pół: napisy pasują do wersji 700 mega podzielonej na dwa pliki (319 mb i 379 mb). Jest raczej jedna, więc powinno grać i buczeć.
Po drugie: nie znam się też na Indiach, więc jakieś wpadki zaliczyć mogłem; można zwracać uwagę w komentarzach 😉
Po trzecie: w angielskich subach nie było piosenek, więc tutaj też ich nie ma.
Po czwarte: niezupełnie po trzecie, bo jedna piosenka jest. Moja ulubiona. W wersji nadającej się do śpiewania. Tekst poniżej, trza się przecież pochwalić.
Po piątę: angielskie suby, angielskimi subami, ale większość synchro i tak od podstaw zrobiłem. Niestety mam taki feler, że nie lubię robić kaszany i choć mogłem tylko przetłumaczyć i olać, to nie, dłubałem przy co drugiej linijce. Wkurza mnie to.
Po szóste: już chyba wszystko.
Po siódme: jak znajdę te napisy gdzieś udostępnione poza tym blogiem, to nogi z dupy powyrywam temu, kto tylko się pod rękę nawinie. Są tylko dla Was, Rodzino moja i Przyjacielstwo kochane 😉

„Om Shanti Om” odsłona pierwsza:

Odsłona druga w tygodniu. W weekend nie będę miał czasu, więc nie ma co liczyć, że się za to zabiorę. Dla sierot, które nie potrafią przerobić sobie angielskich subów 😉 – niżej leżą przerobione. Poprawiłem synchro o tyle, o ile dało się to zrobić trzema kliknięciami myszki, więc cudów się nie spodziewajcie. Jakiś amator robił te suby.

A teraz moja ulubiona piosenka:

Main Agar Kahoon

„Pozwól, powiem ci” aka „Main Agar Kahoon”

Choć znalazłem cię, tom zagubiony jest
Nawet gdybym mógł, to nie wiem, co ci rzec
Choć znalazłem cię, tom zagubiony jest
Nawet gdybym mógł, to nie wiem, co ci rzec
Bo nie ma takich słów, bym mógł powiedzieć znów
Jak piękna jesteś i jak bardzo pragnę cię

Pozwól, powiem ci, piękności jak ty
Nie odnajdzie nikt, choć szukałby sto dni
Więc przyjmij słowa te, bo prawdę dziś odnajdziesz w nich
Choć znalazłem cię, tom zagubiony jest

Twój niepowtarzalny wdzięk i urok
Spływa na mnie wprost z twej twarzy
A blask włosów twych rozświetliłby mrok
Pozwól mi stać na ich straży

Na wiatru falach, wiruje szal twój
A w ramionach trzymasz księżycowy blask
Piękna twego blask

Pozwól, powiem ci, piękności jak ty
Nie odnajdzie nikt, choć szukałby sto dni
Więc przyjmij słowa te, bo prawdę dziś odnajdziesz w nich
Choć znalazłem cię, tom zagubiony jest

Słów twych moc, siła w nich
Dzięki nim, ja i ty
Słów twych moc, siła w nich
Dzięki nim, ja i ty
Od teraz drogi dwie nasze splątały się i
Tam, gdzie ja, tam i ty

Pozwól, powiem ci, jesteś sercem mym
Niebo dałaś mi, od dziś mieszkam w nim
Więc przyjmij słowa te, bo prawdę dziś odnajdziesz w nich

Choć znalazłem cię, tom zagubiony jest
Nawet gdybym mógł, to nie wiem, co ci rzec
Bo nie ma takich słów, bym mógł powiedzieć znów
Jak piękna jesteś i jak bardzo pragnę cię

Pozwól, powiem ci, piękności jak ty
Nie odnajdzie nikt, choć szukałby sto dni
Więc przyjmij słowa te, bo prawdę dziś odnajdziesz w nich

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.