Wdrożenie i opieka: MimasTech
Szokujące newsy!

„NEKRomantik”

Ja nie pamiętam o „banned movies”? Jaa? Ja wohl! No to dzisiaj w końcu po kilku latach kolejny „zbannedowany” film tym razem produkcji… NRD. Niemal na całym świecie jest „banned for public display” jako tzw. „necro-porn-horror”, a w Australii to nawet brzydzili się mu wystawić jakąkolwiek kategorię wiekową i tym samym znalazł się na niezbyt długiej liście w towarzystwie takich nieśmiertelnych przebojów jak np.: „Baise Moi”, „Buio Omega”, „Man Behind the Sun” czy „Necrophagia: Through Eyes of the Dead”. Znacie Jorga Buttgereita? Nie? To poznajcie. Zapraszam na trailer:

Fabuła tego romantycznego filmu (bo ciężko się jej domyślić po tym poetyckim trailerze) wygląda następująco: „NEKRomantik” opowiada o młodym człowieku, który pracuje w firmie zajmującej się zbieraniem z ulic ofiar wypadków samochodowych. „Co za gówniana robota” pewnie przeszło niektórym z Was przez myśl, ale nasz bohater z pewnością ma inne zdanie na ten temat. Dla niego jest to praca życia – kierując się powiedzeniem, że jeśli chce się być szczęśliwym to przede wszystkim trzeba znaleźć sobie jakieś zajęcie, które jest przyjemnością a nie katorgą. I tak też jest w przypadku bohatera tego filmu. Bohatera, który rozjechane truchło przynosi do domu, w którym czeka na niego jego kobieta (bohatera a nie truchła). Rozbierają się do naga i kochają się w trójkącie, a czasem to i nawet w dwuipółkącie, bo stan przynoszonych zwłok bywa różny. Nie przejmują się tym jednak nasi zakochani, bo nawet okazja do possania gałki ocznej jest dla nich przyjemnością. No, ale… niestety jak to w życiu – wszystko, co dobre kiedyś się kończy. W tym przypadku jest tak samo. Łapie ich policja i zamyka u czubków? Ależ skąd. Naszego bohatera wyrzucają z roboty. No i związek głównych bohaterów zaczyna się niestety psuć niczym rozkładające się trupy, a dziewczyna wkrótce zostawia chłopaka dla przyniesionego trupa.

„NEKRomantik” wyreżyserował wspomniany wyżej Jorg Buttgereit, który za nieduże pieniądze przeniósł na ekran kilka innych ciekawych pomysłów. Oprócz „NEKRomantika”, który doczekał się zresztą drugiej części („The Return of the Loving Dead”), są w filmografii Buttgereita takie pozycje jak np. nostalgiczna zaduma nad życiem i śmiercią „Der Todesking”, w którym to filmie już siedemnaście lat temu można było pooglądać scenę odcięcia penisa zardzewiałym sekatorem (to taka uwaga pod kątem tych, którzy pewnie pomyślą, że dopiero w „Hostelu 2” można coś takiego zobaczyć – minus zardzewiały sekator) czy „Schramm” czyli dość nudna opowieść o seryjnym mordercy, którego dziwnym hobby jest przybijanie gwoździem swojego penisa do taboretu (wszystko widać, więc jakby ktoś poczuł nagłą chęć przybicia sobie penisa do taboretu, to polecam „Schramm” jako film instruktażowy). Ogólnie jak ktoś ma ochotę „pawnąć” przed ekranem to polecam filmy pana Buttgereita. Szkoda tylko, że jego nazwisko przykrył kurz i po „Schrammie” nie nakręcił właściwie już nic oprócz dwóch odcinków seriali. Zmarnował się niewątpliwy talent, który przy swoich filmach robił właściwie wszystko począwszy od występowania w nich poprzez pisanie scenariuszy, montowanie, tworzenie efektów specjalnych, aż do tworzenia scenografii (które jak mniemam ograniczało się do zakomunikowania „OK, kręcimy w tym domu”, bo przecież cały czas mowa o produkcjach najbardziej niszowych z możliwych).

Jak się okazuje „NEKRomantik” ma sporą rzeszę fanów, o czym świadczy chociażby pokaźna lista „user” komentarzy na IMDb. Jeśli i tutaj ktoś nabrał ochoty na seans, to niech się pochwali potem wrażeniami. I nie jęczeć, że powinienem się leczyć – sami chcieliście „banned movies”.

Odpowiedź

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.