Znak jakości Q – odsłona druga

No niestety, liczyłem na to, że dzięki tłumoczeniu „Notting Hill” będę miał fajny materiał na notkę krytyczno-satyryczną, ale się przeliczyłem. Pamiętam, że kiedyś oglądałem „Notting…” w tv z jakimś marnym tłumaczeniem i miałem nadzieję na powtórkę z rozrywki. Tymczasem na TVN-ie zaserwowano nam wczoraj bardzo fajne tłumaczenie, to samo, które znam z wersji VHS. Szkoda tylko, że nie zadbano o lektora, który umiałby to tłumaczenie przeczytać. Na moje ucho lektor był inny niż ten, którego pamiętam z VHS-a, no ale nie o lektorów nam w tym wątku chodzi.

Tak czy siak, znak jakości Q wędruje do Pani Elżbiety Gałązki-Salamon za tłumaczenie do „Notting Hill”.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.