Nie lubię tego

Nawet nie wiem, czego konkretnie. Po prostu tego czegoś, czego nie lubię. Dzisiaj znowu się pojawiło i mi na nerwach zagrało.

Od dłuższego czasu cierpię na niechęć w stosunku do filmów. No po prostu nie mogę siąść i obejrzeć od początku do końca, nie mówiąc o tym, że w ogóle nie mogę zacząć. No i dzisiaj co? I dzisiaj poczułem taki napływ dobrych chęci. Dość mocny, aż się zdziwiłem. Pomyślałem sobie: „Quentin, masz tyle filmów do obejrzenia. Siądź i je obejrzyj. Zapuść jakiś koreański, potem jakiś krwawy horror i przyjemnie spędź czas robiąc to, co lubisz!” i co więcej przekonałem się do tej myśli.

I co? I kypba prąd wyłączyli na pół dnia. A teraz to już mi się nie chce nic oglądać.

PS. A potem było jeszcze gorzej…

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.