3×21 „Greatest Hits”

No i kolejny fajny odcinek. Takiego „Losta” jak przez kilka ostatnich odcinków to mogę oglądać przez sześć sezonów, nie ma sprawy. Oby tylko we Wronkach mieli Internet, no ale podobno jeden dzień utrzymania więźnia kosztuje więcej niż dzień utrzymania żołnierza, więc jest nadzieja. Poza tym może się do czegoś przydam jak Andy Dufresne. Na szczęście przystojny nie jestem to może nie będę miał brania…

Odcinek, typowa „cisza przed burzą”. Sympatycznie się go oglądało. Finał powinien być wybuchowy.

– Naomi znowu opowiadała o świecie zewnętrznym i o znalezieniu wraku 815. Tym razem znów nie było ani słowa o ciałach tylko coś w deseń: „kiedy znaleźli samolot wyprawili ci huczny pogrzeb”. Cały czas nie przyjmuję do wiadomości, że tam były ciała, bo to głupie. Oby Naomi powiedziała: „ja coś mówiłam o ciałach?? eee, majaczyłam”.

– Twórcom, ech nie lubię tego określenia, jakieś takie mistyczne jest a to przecież zwykłe scenariuszogryzipiórki, nie ma za bardzo co ufać. Powiedzieli, że stacji podwodnej nie będzie a tu proszę, stacja podwodna jest. Tym samym potwierdziły się przypuszczenia widzów. Nie dość, że jest pod wodą to jeszcze po drugiej stronie kabla – wszystko tak jak było przypuszczane już dawno temu.

– Pojawiła się Rose i Bernard. Cały czas ich nie było a tu proszę, są. Wygląda na to, że wrócili tylko po to, żeby Rose mogła kopnąć w kalendarz w finale.

– Charlie pomógł lasce Sayida o ile dobrze poznałem. Jak jej było? Nadia?

– Co się tak Charlie cieszy, że żyje? Przecież kojfnąć miał dopiero po przełączeniu „switcha”. Z drugiej strony wpadł na dwie laski, a wcześniejsza część odcinka pokazała, że potrafi się zająć dwoma laskami… Ale tak w ogóle to Charlie zaplusował dzisiaj. Fajny chłopak. Sygnet się nie może zaprzepaścić, więc pewnie przeżyje (Charlie a nie sygnet).

– UWAGA! Miałem wizję dzisiaj. W wizji tej widziałem martwe ciała Michaela i Walta, które w finałowym odcinku znajdą Lostowicze. Zobaczymy czy się wizja potwierdzi tak jak z zawaleniem się hatcha.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.