Ech

Napisałbym coś, ale nie mam humoru, nie mam ochoty, nie mam niczego. We wsi panika, która i mnie się udzieliła. Nie będę się rozpisywał na temat jej szczegółów, a i Wy mnie o nic nie pytajcie. Ach, wreszcie trochę tajemniczości na moim blogu.

Głowa mnie boli od… upału. Kto to widział, żebym w połowie lutego siedział przez cały dzień przy otwartym oknie. Mam bogatą wyobraźnię, ale czegoś takiego sam bym nie wymyślił.

Właściwie to nie mam o czym pisać skoro nie mam zamiaru pisać o panice. Trochę do dupy, że ten mój blog na skali anonimowości to pewnie by otrzymał jakieś 15 punktów na 100 możliwych. Niby w niczym to nie przeszkadza, skoro sumienie mam czyste, a i pingwina też mam, ale mimo wszystko.

Ależ jestem tajemniczy, prawda? Tak, wiem. Zaraz ktoś przyjdzie kto mnie zna i wszystko wypapla. Powstrzymuję Cię przed tym tajemniczy Ktosiu! Nie napiszę, co Ci zrobię jak się nie powstrzymasz od paplania, bo zaraz napaplesz, żeby się przekonać ile warta jest moja obietnica. No cóż, ja to nie Cosa Nostra.

Tak sobie myślę, że z powodzeniem mógłbym napisać poradnik pt. „Jak przez parę minut mówić/pisać o niczym”.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.