Mały przewodnik po słynnych scenach filmowych (66)

– Co bardziej lubisz: Jedi czy Imperium Kontratakuje?
– Imperium. Ma lepsze zakończenie. No wiesz, Luke traci rękę, dowiaduje się że Vader jest jego ojcem. Han zostaje zamrożony i zabrany przez Boba Fetta. Kończy się tak pesymistycznie. Chodzi o to, że takie jest życie: serią pesymistycznych zakończeń. Całe Jedi to stado Mapetów.
– Coś jeszcze działo się w Jedi. Nie zauważyłem tego do dziś. Budowali inną Gwiazdę Śmierci. Pierwsza była ukończona i w pełni sprawna, zanim zniszczyli ją rebelianci.
– Luke ją rozwalił. Oddaj gościowi co mu się należy.
– Druga była ciągle budowana kiedy ją zniszczono.
– Zasługa Lando Calrissiana.
– Coś mi nigdy nie pasowało z tą drugą. Nie dałbym sobie palca uciąć, ale coś było nie tak.
– I odkryłeś to.
– Pierwsza Gwiazda była obsadzona armią Imperatora. Na pokładzie byli szturmowcy, dygnitarze, imperialiści.
– Dokładnie.
– Więc kiedy ją zniszczono, nie było problemu. Zło zostało ukarane.
– A za drugim razem?
– Jeszcze nie była skończona. Ciągle ją budowano.
– No i?
– Praca przy budowie tej skali wymagała więcej siły roboczej niż posiadała cała armia Imperatora. Założę się że zatrudnili do tego niezależnych wykonawców.
– Hydraulików, aluminiarzy, dekarzy…
– Nie tylko imperialistów. O to ci chodzi?
– Dokładnie. Aby budować tak szybko i cicho, musieli wynająć kogoś, kto mógł to zrobić. Myślisz że dzielni szturmowcy wiedzieli jak instalować kible?
– Wszystko co wiedzieli to jak zabijać.
– Wzięli więc niezależnych wykonawców.
– Dlaczego jesteś zmartwiony?
– Ci niewinni ludzie zostali zabici, podczas wojny, która ich nie dotyczyła. Jesteś dekarzem. Jakiś soczysty kontrakt rządowy dotarł do ciebie. Masz żonę i dzieci, dwa w jednym. To jest kontrakt rządowy, co oznacza różne korzyści. Są też ci bojownicy, którzy rozpierdalają wszystko w promieniu 3 mil swoimi laserami. Nie pytasz czemu; nie masz przekonań politycznych. Po prostu chcesz zarobić na życie…
– Nie chcę przerywać, ale o czym mówisz?
– O zakończeniu Powrotu Jedi. Mój kolega usiłuje mnie przekonać, że niezależni wykonawcy pracujący na Gwieździe Śmierci byli niewinnymi ofiarami, których zabili rebelianci.
– Ja też jestem wykonawcą. Jestem dekarzem. Jako dekarz, mogę ci powiedzieć o osobistych przekonaniach dekarzy, którzy wchodzą w grę przy wybieraniu zleceń. Trzy tygodnie temu, zaoferowano mi pracę w górach. Piękny dom. Wielka posiadłość. Piękna i prosta robota. Jeśli skończyłbym w ciągu jednego dnia, podwoiłbym stawkę. I wtedy zorientowałem się czyj to dom.
– Czyj?
– Dominika Bambino.
– Buźka Bambino? Gangster?
– Ten sam! Forsa była niezła, ale ryzyko za duże. Wiedziałem kim jest i dlatego oddałem tę pracę koledze.
– Bazując na osobistych przekonaniach?
– Właśnie! Tydzień później, rodzina Foresie rozpiździła dom Buźki. Mojego kolegę zastrzelono.Nawet nie skończył zadaszania.
– Kurcze!
– Żyję, bo znałem ryzyko związane z tym konkretnym klientem. Mój przyjaciel nie miał tyle szczęścia. Każdy wykonawca pracujący na Gwieździe Śmierci znał ryzyko. Jeśli ich zabito, to z ich winy. Dekarz słucha tego, a nie swojego portfela.

„Clerks”

Panie i Panowie, „Star Wars, Ep. V: „The Empire Strikes Back”:

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.
www.VD.pl