ŚNIŁ MI SIĘ…

… następny odcinek „Lost” :) A że sen zbiegł się w czasie z premierowym odcinkiem to się teraz zastanawiam czy go ściągać czy niekoniecznie 😉 W moim odcinku było tak:

Przede wszystkim nie był cały, bo nie było w nim flashbacków, a co za tym idzie trwał tylko 36 minut. Druga sprawa jest taka, że nie pamiętam aż tyle co mogłoby trwać 36 minut więc chyba jednak ściągnę żeby zobaczyć resztę. Tak czy owak wbrew sugestiom fanów Locke od razu opowiedział Jackowi o mapie, którą zobaczył na drzwiach. Przy pomocy Sayida udało im się jakoś wymontować te drzwi po czym ułożyli je na ziemi i zaczęli się zastanawiać w jaki sposób zobaczyć na nich tę mapę bez ultrafioletowego światła. Oczywiście nieocenionym w rozwiązaniu tej zagadki okazał się Sayid, który przypomniał sobie taki sposób. Polegał on na wylaniu jakiegoś czerwonego płynu (nie wiem czy to przypadkiem nie była krew, a przynajmniej na to wyglądała) na drzwi w wyniku czego mapa powoli się ukazywała niczym list napisany atramentem sympatycznym po podgrzaniu. Jako, że ujawnienie mapy w ten sposób nie było trwałe to Locke zaczął rysować na ścianie to, co się pokazywało. Jack widząc, że nie bardzo mu wychodzi zaczął rysować swoją po drugiej strony ściany. Wychodziło mu znacznie lepiej wszak pewna ręka chirurga kreśliła dokładniejsze figury, linie, etc. Locke jednak zacisnął zęby i robił wszystko żeby rysować podobnie dobrze. No i oczywiście zaczęli tak współzawodniczyć zażarcie, a do bunkra zaczęli się schodzić rozbitkowie i im dopingować. Po jakimś czasie większość mapy była już przerysowana w dwóch kopiach na ścianie, pozostało tylko czekanie na ujawnienie się reszty mapy. Sayid wylał na pustą część drzwi ostatnią resztkę czerwonego płynu i powiedział, że minie parę minut zanim mapa się pojawi w związku z czym wszyscy zaczęli opuszczać pomieszczenie, a w środku została tylko jedna kobieta (jedna z tych 30 balastów plątających się po plaży). I nagle wszystkie drzwi się zatrzasnęły, a ona została sama w środku. Przeraziła się i zaczęła wrzeszczeć waląc pięściami w drzwi. Lostowicze podbiegli z drugiej strony, ale nie mogli ich nijak otworzyć. Kobieta w środku wrzeszczała przerażona, a wtedy w pomieszczeniu gdzie się znajdowała zaczęły pojawiać się dziwne wizje. Nagle zaczęło pojawiać się zupełnie inne pomieszczenie w sterylnych barwach szpitalnych. Pomieszczenie miało trzy kondygnacje i pełne było smutnych dzieci. Kamera robiła ślizg z lewej na prawą stronę, a dzieci patrzyły prosto w nią ze smutnymi minami. Nie mogły się ruszyć bo były… przymurowane. Wyglądało to groteskowo, bo dzieci będące na piętrze były przymurowane do podłogi tak, że u jej spodu widać było ich wystające stopy. Niektóre z nich miały przymurowane dłonie, a samych dzieci były setki na każdej z kombinacji. Kamera powoli zmierzała w prawą stronę aż w końcu zatrzymała się na siedzącej bez ruchu postaci ubranej w biały fartuch. To była kobieta, która siedziała między setkami dziećmi z poważną miną i dłońmi złożonymi na kolanach. Spojrzała w kamerę i wtedy można było zobaczyć, że to kilkanaście lat młodsza Danielle…

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.
www.VD.pl