WIADOMOŚCI Z FRONTU

Ruszyła dzisiaj produkcja czwartego i zarazem ostatniego rozdziału mojej pracy magisterskiej. Wraz z rozpoczęciem prac nad jego ostatecznym kształtem doszedłem do wniosku, że nie mam zielonego pojęcia jak go napisać, a co za tym idzie coraz pewniejszy jestem tego, że nie zdążę napisać na 15 lutego. Inaczej. Napisać to zdążę, ale nie sądzę żebym wyrobił się z drukowaniem i z zatwierdzeniempracy przez promotorkę – kontakt z Nią nie jest zbyt ułatwiony.

Generalnie nic ode mnie nie zależy – wszystko rozbija się o to, czy Pani Promotor zacznie w końcu odbierać maile i na nie odpisywać. Ja w każdym bądź razie piszę, co myślę, że może być dobrze. 8 stron jestem do przodu, ale czy to dobre 8 stron, to nie wiem.

Szaleństwo „Losta” trwa. Wyprodukowaliśmy od piątku z kolegą Robsonem trylion postów na temat serialu i wciąż je produkujemy. Chyba nam trochę odbiło. Tak się tylko zastanawiam po co i tutaj dodałem nową kategorię, skoro w zasadzie nie wiem co w niej umieszczać. Może nasze rozmowy z Robsonem na temat higieny osobistej na bezludnej wyspie…

Dzwonił Dropsik – jutro mnie nawiedzi. Szkoda, że przychodzi w godzinach, które poświęcam na pisanie pracy, bo to oznacza, że jutro za dużo nie napiszę 😉 Nie ma to jak solidne poczucie obowiązku!

A najciekawsza w tym wszystkim jest jedna rzecz. Mam taki programik, który zlicza ile razy stuknę w klawiaturę. Zacząłem pisać dzisiaj magisterkę, było 0 stuknięć, skończyłem było 8 tysięcy. Zacząłem „nadrabiać” Internet… na chwilę obecną mam 30810 stuknięć. Ech gdybym był taki płodny magistersko :)

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.