DWIE RECENZYJKI

„EKSPEDIENTKA” [„SHOPGIRL”]

Mirabelle (Claire Danes) całymi dniami stoi za ladąi handluje rękawiczkami. Jej życie uczuciowe jest żadne, ale sytuacja ta nagle zmienia się diametralnie, gdy poznaje bogatego biznesmena (Steve Martin) i pewnego roztrzepanego młodego człowieka (Jason Schwartzman).

Steve Martin ma u mnie wielki kredyt zaufania, bo lubię go jak mało którego aktora, ale jak tak dalej pójdzie, to w końcu straci w moich oczach. Tu sobie nagrabił podwójnie, bo jeszcze napisał scenariusz.

No niestety, nuda przeokropna. „Lost in Translation” toto nie jest, przy czym fanem LiT nie jestem. Nic więc dziwnego, że mnie zanudziło. W filmie Coppoli było więcej gorzkiego humoru, był ekscytujący background, a tutaj nie ma nic z tych rzeczy. Aktorzy snują się z kąta w kąt i coś tam mówią hipnotyzując widza, który powoli zaczyna chrapać. A w ogóle to najfajniejsza jest główna bohaterka, niby taka święta/romantyczna, a do łóżka wskakuje zanim zdąży się powiedzieć „placek z jagodami”.

Generalnie mam za swoje. Mogłem wiedzieć, że jesli w obsadzie jest Jason Schwartzman, to film normalny być nie może. 2+(6)

***

[„VENOM”]

Grupka młodzieży z zapyziałego amerykańskiego miasteczka, zmuszona jest uciekać przez większość filmu przed „spotworzałym: mordercą. Tyle w kwestii fabuły.

Robson zjechał, a mnie podobało się bardziej. Widać od razu, ze za kamerą facet od „Koszmaru minionego lata” (nie przepadam, dwójka fajniejsza), bo „Venom” ma dokładnie ten sam klimat. I kto wie, chyba bardziej mi się podobał.

Fabuła choć prosta i nieskomplikowana, to jednak trzeba przyznać, że pomysł na potwora całkiem zgrabny. Gdybym ten film oglądał pod koniec lat osiemdziesiątych, to pewnie dziś bym go z rozrzewnieniem wspominał. Inna sprawa, że nie udało się pociągnąć tego ciekawego pomysłu i dalej było już sztampowo. Trafiło się jednak parę sprytnych scen.

A w ogóle to nauczyłęm się z tego filmu jednej rzeczy: nieważne jak bardzo zapyziała dziura w środku lasu jest miejscem akcji i tak jej mieszkankami są same super laski :) 4(6) po części z patriotycznego punktu widzenia – Paweł Szajda w obsadzie.

Skomentuj

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany. Niezbędne pola zostały zaznaczone o taką gwiazdką: *

*

Quentin

Quentin
Jestem Quentin. Filmowego bloga piszę nieprzerwanie od 2004 roku (kto da więcej?). Wcześniej na Blox.pl, teraz u siebie. Reszta nieistotna - to nie portal randkowy. Ale, jeśli już koniecznie musicie wiedzieć, to tak, jestem zajebisty.